Rockstar Games chce zamienić Miami w prawdziwe Vice City, ale nie wszystkim podoba się ten pomysł. Część lokalnych polityków otwarcie sprzeciwia się kampanii GTA 6.
Kampania marketingowa GTA 6 w Miami napotyka kolejne przeszkody. Jak się okazuje, nie tylko lokalna policja nie jest zachwycona pomysłem promowania nadchodzącej produkcji Rockstar Games. Do grona przeciwników przedsięwzięcia dołączyli bowiem przedstawiciele władz hrabstwa Miami-Dade, którzy obawiają się, że współpraca z twórcami Grand Theft Auto może zaszkodzić wizerunkowi miasta.
Jak donosi serwis The Miamian, kontrowersje wywołały plany przekształcenia wybranych obiektów publicznych w miejsca nawiązujące do fikcyjnego Vice City. Rockstar zamierza bowiem wykorzystać w swojej kampanii m.in. międzynarodowe lotnisko w Miami oraz stacje kolejki Metromover. Wszystko po to, aby jeszcze mocniej zatrzeć granicę między prawdziwym miastem a jego wirtualnym odpowiednikiem.
Nie wszystkim jednak odpowiada wizja miasta reklamującego produkcję, w której przestępczość i przemoc odgrywają pierwszoplanową rolę. Jednym z najgłośniejszych krytyków inicjatywy okazał się komisarz Rene Garcia, który podczas niedawnego posiedzenia władz stwierdził, że cała sytuacja „budzi w nim niepokój”, a hrabstwo nie powinno współpracować z „grą, która przedstawia Miami jako raj dla przestępców”.
Podobne stanowisko zajęła Danielle Cohen Higgins. Urzędniczka przypomniała, że obowiązujące w Miami-Dade przepisy zabraniają władzom angażowania się w reklamy promujące pornografię, prostytucję czy przemoc. Kobieta przywołała przy tym wydarzenia z 2019 roku, kiedy odrzucono wartą 10 milionów dolarów propozycję firmy z branży pornograficznej, dotyczącą praw do nazwy hali koszykarskiej, znanej dziś jako Kaseya Center.
Co jednak ciekawe, zastrzeżenia polityków nie ograniczają się wyłącznie do kwestii moralnych. Równie dużo emocji budzą bowiem pieniądze, które Take-Two Interactive, a więc firma-matka Rockstar Games, zamierza przeznaczyć na promocję GTA 6.
Szczególne kontrowersje wzbudziła umowa dotycząca umieszczenia na dachu wspomnianej Kaseya Center ogromnego napisu „Welcome to Vice City”. Za możliwość wykorzystania obiektu Take-Two ma zapłacić hrabstwu 975 tys. dolarów. Problem w tym, że kwota ta znajduje się tuż poniżej progu miliona dolarów, po przekroczeniu którego konieczna byłaby zgoda komisji hrabstwa.
Część urzędników podejrzewa więc, że wartość kontraktu mogła zostać celowo ustalona w taki sposób, aby uniknąć dodatkowego głosowania. Rene Garcia zakwestionował ponadto samą wysokość wynagrodzenia, zestawiając ją z szacowanym budżetem marketingowym gry.
[Take-Two Interactive – przyp. red.] wydaje na marketing co najmniej 150 milionów dolarów. A hrabstwo Miami-Dade wynegocjowało umowę na 957 tysięcy dolarów? To nie ma sensu – przekonywał.
Choć kwota 150 milionów dolarów pozostaje jedynie szacunkowa, robi ona ogromne wrażenie. Dla porównania, to mniej więcej dwukrotnie więcej niż budżet Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu, który wyniósł około 300 mln zł.
Przedstawiciele administracji burmistrzyni Danielli Levine Cavy odpierają jednak zarzuty dotyczące wysokości kontraktu. Jak tłumaczą, kwota została ustalona na podstawie analizy podobnych umów reklamowych, a samo porozumienie dotyczy wyłącznie jednej instalacji na dachu hali. Pozostałe elementy kampanii mają być przedmiotem osobnych negocjacji.

Warto przy tym zaznaczyć, że władze Miami zgodziły się na umieszczenie sześciu tymczasowych banerów reklamowych GTA 6 w zamian za maksymalnie 1,2 miliona dolarów. Jeszcze więcej, bo nawet 4 miliony dolarów, może otrzymać Miami Beach za reklamy umieszczane na wyposażeniu punktów usługowych przy plażach.
Należy także wspomnieć, że Take-Twp Interactive nawiązało współpracę z drużyną NBA Miami Heat, która 18 listopada, czyli na dzień przed premierą GTA 6, rozegra ligowy mecz utrzymany w klimacie Vice City.
Na ten moment przyszłość kampanii marketingowej Take-Two w hrabstwie Miami-Dade stoi pod znakiem zapytania. Podczas ostatniego posiedzenia udało się wprawdzie odroczyć głosowanie nad propozycją całkowitego zerwania negocjacji, ale przeciwnicy współpracy nie zamierzają odpuszczać.
Decydujące może okazać się posiedzenie zaplanowane na 20 października. Wówczas urzędnicy mają ponownie zająć się sprawą i rozstrzygnąć, czy rozmowy z Take-Two Interactive będą kontynuowane.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.