Czerwona linia śmierci Steam Machine nie jest awarią, która bezpowrotnie psuje komputer. Valve udostępniło poradę, jak szybko przywrócić sprzęt do pełnej funkcjonalności.
Valve zareagowało na doniesienia graczy o czerwonej linii śmierci (Red Line of Death), która pojawiła się na niektórych Steam Machine. Komputer odmawiał posłuszeństwa już po 20 minutach użytkowania, ale problem można rozwiązać bez rozkręcania sprzętu. Pod jednym z postów na Reddicie oficjalne konto Valve odpowiedziało przekazując instrukcję, w jaki sposób przywrócić Steam Machine do sprawności.
Jedną z osób, której Steam Machine wydawał się bezpowrotnie zepsuty był użytkownik me_hill. To on na Reddicie przekazał, że komputer działał około 20 minut zanim pasek LED zaczął świecić się na czerwono. To właśnie pod jego postem pojawił się przedstawiciel Valve tłumaczący, co należy zrobić, aby urządzenie znów działało. Na szczęście cały proces nie wymaga ingerencji we wnętrze komputera ani nawigowania po skomplikowanych opcjach:
Jeśli napotkałeś ten problem, spróbuj wykonać poniższe kroki:
Inny internauta, o pseudonimie HanSen3012, po kontakcie z supportem wskazał, że powodem awarii są zimne luty pod procesorem graficznym. Jako dowód pokazał zdjęcie sprzętu działającego bez błędu po odwróceniu go do góry nogami. Grawitacja sprawia, że pęknięte łącza BGA (wykorzystujące kulki zamiast tradycyjnych pinów) tymczasowo odzyskują styk.

Natomiast oryginalny twórca wątku me_hill naprawił sprzęt zostawiając go odłączonego od prądu na kilkanaście godzin. Jeśli faktyczną przyczyną jest jednak wadliwe lutowanie układu graficznego, to Valve może zmierzyć się z dużą liczbą reklamacji i wymaganych napraw.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Sprawa hakera ujawniła sekret Windowsa. Każdy komputer ma ukryty identyfikator

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.