Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 14 listopada 2006, 16:18

autor: Jiker

Prezes Oddworld Inhabitants o uczuciach, sztuce i Nintendo

Lorne Lanning, prezes firmy Oddworld Inhabitants (ostatnio zaliczyła ona wielki powrót), stwierdził w rozmowie udzielonej serwisowi GameIndustry, że zdecydowana większość gier komputerowych nie odzwierciedla tego, czego oczekują po nich gracze.

Lorne Lanning, prezes firmy Oddworld Inhabitants (ostatnio zaliczyła ona wielki powrót), stwierdził w rozmowie udzielonej serwisowi GameIndustry, że zdecydowana większość gier komputerowych nie odzwierciedla tego, czego oczekują po nich gracze.

Lanning jest przekonany, że pogoń za wyprodukowaniem nowej, rewolucyjnej technologii jest głównym powodem powstrzymującym gry komputerowe przed przeistoczeniem się w prawdziwą formę sztuki. Dodaje ponadto, że przykładów kiedy to przemysł growy traci kontakt z klientami można by przytoczyć znacznie więcej.

W tym wypadku mamy do czynienia z ludźmi (graczami), którzy charakteryzują się bardzo rozwiniętym systemem uczuć, jednakże w większości przypadków gry nie odzwierciedlają żadnego z nich. Ukazane w grach rzeczy są jedynie odzwierciedleniem linii propagandowej – Ci tutaj są złymi terrorystami, zabij ich”.

Lanning czuje, że możliwości gier w sensie inspiracji zostały już dawno zaprzepaszczone. Sugeruje w tym momencie, że developerzy są zbyt zajęci wymyślaniem kolejnych elementów i tworzeniem nowych technologii, by spojrzeć na gry z szerszej, niejako kulturowej perspektywy.

Jedynym producentem sprzętu, który rodzi pewne nadzieje na przyszłość jest, według Lanninga, Nintendo, które zrezygnowało z wielkiego wyścigu technologii, którym bez reszty oddały się Microsoft i Sony. „Nintendo pokazało, że działa inteligentnie i z wyczuciem. Jeśli pracowałeś nad grami przeznaczonymi na GameCube’a, to możesz przejść bezpośrednio i bez zgrzytów do developingu pozycji na Wii. Wszystko to dzięki temu, że Wii jest bardzo podobne do GCNa – różni się tylko trochę większą ilością mocy. Możemy się sprzeczać, czy tej mocy jest wystarczająco dużo, lecz nie o to chodzi. Chodzi o to, że Nintendo poddało swoją konsolę procesowi ewolucji”.

Pierwszą część wywiadu z Lorne Lanningiem znajdziecie pod tym adresem. Życzymy miłej lektury.