Czują się zdradzeni i domagają się dymisji prezesa – według przedstawicieli związków zawodowych Ubisoftu tylko rezygnacja Yvesa Guillemota może odbudować zaufanie do francuskiego studia.
Ubisoft wziął sobie do serca powiedzenie „nowy rok, nowy ja”, ale ogłoszona w tym roku strategia studia nie została dobrze przyjęta przez inwestorów, pracowników ani graczy. Po ogromnej redukcji etatów oraz anulowaniu aż 6 gier francuski gigant nie cieszy się dużym zaufaniem – zdaniem przedstawicieli związków zawodowych sytuację może zmienić jedynie odejście Yvesa Guillemota. Trudno jednak wyobrazić sobie, że współzałożyciel oraz obecny szef Ubisoftu sam podejmie decyzję o rezygnacji.
Jak poinformował serwis Game Developer, wiele osób krytykuje prezesa za pośrednictwem Agory, czyli wewnętrznej platformy komunikacyjnej. Pracownicy studia zastanawiają się, dlaczego zatrzymał stanowisko po tym, jak stanął na czele planu obejmującego kilka tysięcy zwolnień. Głos w tej sprawie zabrali starszy projektant gier Marc Rutschlé i programista Chakib Mataoui – członkowie zespołu Ubisoft Paris, a zarazem przedstawiciele związków zawodowych w Solidaires Informatique.
Pierwszy z wymienionych twórców co prawda nie obarcza całą winą Guillemota, ale sądzi, że jako prezes powinien wziąć na siebie odpowiedzialność. Wprost przyznał również, iż „niczego się po tym gościu nie spodziewa”, natomiast plan restrukturyzacji określił jedynie „wielkim ogłoszeniem, które ma uspokoić akcjonariuszy”. Natomiast Chakib Mataoui skrytykował przekazanie pieczy nad najważniejszymi markami Ubisoftu synowi prezesa. Mowa o Vantage Studios – powołanej w zeszłym roku spółce zależnej, na której czele stanęli Charlie Guillemot oraz Christophe Derennes.
Jeśli obsadzasz [na tych stanowiskach – dop. red.] swoich białych kolegów płci męskiej, to nie promujesz żadnej różnorodności ani nie otrzymujesz nowych pomysłów czy opinii. Mamy kreatywną pracę. Potrzebujemy nowych idei, by tworzyć świetne, świeże gry. Jednak ich nie mamy. Brakuje nam kreatywnego sposobu myślenia – zdradził Chakib Mataoui w rozmowie z serwisem Game Developer.
Tak otwarta krytyka może negatywnie wpłynąć na pozycję w oczach zarządu. Przekonał się o tym projektant poziomów David Michaud-Cromp, który został zmuszony do rozstania się ze studia po 13 latach spędzonych na pracy przy serii Assassin’s Creed. Tymczasem zdaniem Mataouiego obecna kadra kierownicza Ubisoftu nie rozumie społecznej odpowiedzialności za podwładnych. Programista sugeruje, że lepszym rozwiązaniem byłby wybór menedżerów przez pracowników.
Jak twierdzi Rutschlé, o konieczności odejścia Yvesa Guillemot świadczy poziom nienawiści, jakim darzy go firmowa kadra. Ostatnie decyzje zniszczyły resztki dobrej woli między pracownikami i kierownictwem, zostawiając zespół w poczuciu zbliżającej się katastrofy. Ponadto Rutschlé zaapelował do osób związanych z różnymi oddziałami Ubisoftu o dołączenie do związków zawodowych oraz walkę o swoje prawa.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.