Do Farming Simulatora 25 trafiła kolejna paczka darmowych maszyn. Oprócz tego najnowsza aktualizacja wprowadziła szereg poprawek do gry.
Fani Farming Simulatora 25 wyczekujący jesiennej premiery kolejnego dużego rozszerzenia mogą umilić sobie czas nową aktualizacją. Studio Giants Software udostępniło bowiem update 1.19, który oprócz poprawek technicznych wprowadza także pierwszy z dwóch zapowiedzianych darmowych pakietów maszyn na drugi rok rozwoju gry.
W ramach update’u gracze otrzymali trzy nowe maszyny marki John Deere. Najważniejszą nowością jest lekki ciągnik serii 6M o mocy od 105 do 138 KM, oferujący różne opcje konfiguracji. Twórcy podkreślają, że pojazd wyróżnia się kompaktową konstrukcją oraz niewielkim promieniem skrętu, dzięki czemu ma sprawdzić się w różnorodnych pracach gospodarskich. Do zestawu dorzucono również kompatybilny ładowacz czołowy 623R. A skoro wielkimi krokami zbliża się okres sianokosów, w paczce znalazła się także mała prasa rolująca John Deere V452R.
Aktualizacja 1.19 przyniosła również szereg zmian technicznych i poprawek. Twórcy poprawili m.in. renderowanie terenu, które wcześniej mogło działać zbyt ostro w oddali lub generować fioletowe artefakty przy zbliżeniach kamery. Ulepszono też przesyłanie tekstur oraz odporność gry na nieprawidłowo przygotowane mody.
Patch eliminuje także kilka problemów związanych z pojazdami i fizyką. Naprawiono m.in. niewidzialne płaszczyzny napełniania, błędy związane z bramami i ogrodzeniami, a także modyfikacje powodujące zawieszanie się gry. Deweloperzy dodali ponadto specjalne sprawdzanie wolnego miejsca podczas pobierania modów na PC i Macach, co ma zapobiegać problemom z pamięcią.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.