Spółka Triple Espresso, twórcy gry Copa City, złożyła wniosek o upadłość. Bogusław Leśnodorski, jej współzałożyciel i największy akcjonariusz, opowiedział o kulisach porażki.
Bogusław Leśnodorski, były prezes Legii Warszawa i współzałożyciel spółki Triple Espresso, przyznał w rozmowie z Pulsem Biznesu (PB), że Copa City okazała się wielkim zawodem. Jak podaje PB, gra sprzedała się słabo, co ostatecznie doprowadziło do złożenia przez spółkę wniosku o upadłość.
Triple Espresso założyli pięć lat temu Leśnodorski, były wiceprezes Legii Jakub Szumielewicz oraz Dominik Ebebenge, dawny kierownik do spraw rozwoju sportowego klubu. Celem było stworzenie menedżerskiej gry piłkarskiej, w której przygotowujemy miasta na mecze piłkarskie. Założyciele liczyli, że tytuł osiągnie duży sukces i będzie wymieniany obok takich potęg, jak EA FC i Football Manager. Rzeczywistość była inna.
Na stronę gry w dniu premiery weszło 4,8 tysiąca osób. Spodziewaliśmy się kilkunastu milionów i zakładaliśmy konwersję na poziomie trzech procent, tymczasem okazało się, że konwersja była praktycznie zerowa – powiedział Leśnodorski.
W projekt zainwestowali znani piłkarze: Jakub Moder, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, Tymoteusz Puchacz i Krystian Bielik, a także właściciel Rakowa Częstochowa Michał Świerczewski. Spółka zdobyła licencje największych klubów na świecie, a w promocję zaangażowała nawet słynnego dziennikarza sportowego Fabrizio Romano.
Nie przełożyło się to jednak na sprzedaż. Według wcześniejszych informacji budżet produkcji wyniósł ok. 48 mln zł, a na marketing wydano 15 mln zł, w tym 3 mln zł na premierę. Około 100 akcjonariuszy dało spółce ok. 30 mln zł.
Gra zadebiutowała 16 czerwca. Jak pisaliśmy, w szczycie na Steamie grały jednocześnie 395 osób, a dzień później 91. Obecnie w Copa City nie gra już niemal nikt, choć udział pozytywnych recenzji wynosi 71 proc. z 343 ocen. Sprzedaż miała wynieść zaledwie 17 tys. egzemplarzy.
Leśnodorski twierdzi, że sygnałów zwiastujących porażkę nie było, lub było ich niewiele.
Jeśli chodzi o świat piłki nożnej - kluby, piłkarzy i inwestorów - feedback był skrajnie pozytywny. Nikt, absolutnie nikt, nie kwestionował koncepcji gry.
Jak w swojej obszernej analizie zauważa jednak Marcin Kosman, współtwórca better. gaming agency i założyciel wydawnictwa Open Beta, najwidoczniej zabrakło rozmów z grupą najbardziej zainteresowaną grami, czyli samymi graczami.
Największy akcjonariusz spółki twierdzi, że zainwestował w projekt wszystko, co wówczas miał, i dodatkowo się zapożyczył.
Zainwestowałem w ten projekt wszystko, co wówczas miałem, i dodatkowo się zapożyczyłem. W akcje spółki i pożyczki, które osobiście zabezpieczyłem, włożyłem łącznie około 20 milionów złotych – powiedział Leśnodorski.
Bogusław Leśnodorski, który niedawno skończył 51 lat, nie ma planów na przyszłość.
Myślałem, że to będzie moja ostatnia runda w sensie biznesowych wyzwań. Gra miała być rozwijana przez lata i generować strumień przychodów. Nie mam obecnie żadnych tematów na przyszłość. Arogancją byłoby teraz o nich myśleć.
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.