Studio odpowiedzialne za cykl Burnout i współtworzące serię Need for Speed zamyka ważny rozdział swojej historii. Po trzech dekadach Criterion Games stawia wszystko na jedną kartę i skupia się wyłącznie na Battlefieldzie.
Criterion Games świętuje 30 lat w branży, ale celebracja studia ma wyjątkowo gorzki smak – brytyjscy eksperci od wyścigów kończą z samochodami, by w pełni skupić się na serii Battlefield. Kierunek, w którym podążył zespół, potwierdziła Rebecka Coutaz, wiceprezeska i dyrektorka generalna Battlefield Studios Europe. Tym samym sprawdziły się prognozy z 2025 roku.
Intensywność, filmowy rozmach i chwila natychmiastowej satysfakcji, którą gracze pokochali w Battlefieldzie – to właśnie mocne strony studia Criterion… a wszystko to ma swoje korzenie jeszcze w grze Black. Tak, kiedyś chodziło bardziej o samochody, a broni było mniej. Jednak to właśnie całościowe doświadczenie gracza pozostaje czymś, co dostarczamy z taką samą pasją. – przyznała Coutaz.
Szefowa Battlefield Studios Europe postrzega siebie jako osobę stojącą na straży tożsamości zespołów wchodzących w skład tego podmiotu. To właśnie charakter Criterion Games miał sprawić, że w oprawie dźwiękowej oraz widowiskowości BF6 pobrzmiewają echa takich dzieł jak strzelanka Black czy seria Burnout. Odejście od wyścigów wydaje się jednak zrywać z genezą Brytyjczyków, którzy od początku działalności w 1996 roku specjalizowali się w wyścigach. Dziś współtwórcy cyklu Need for Speed definitywnie odchodzą od gatunku, z którym byli kojarzeni przez niemal trzy dekady.
Podczas obchodów jubileuszu Coutaz nie chciała jednak rozmawiać o przeszłości Criterion Games, podkreślając znakomitą adaptację studia do zmian. Jej zdaniem wyglądało ono inaczej przed 10 laty i zmieni się również podczas kolejnej dekady. Jego przyszłość postrzega zaś z dużym optymizmem, co potwierdzają prowadzone obecnie rekrutacje.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.