Nowy Splinter Cell musiał powstawać bardzo krótko, ale podobno Ubisoft szykował powrót serii już wiele lat temu.
Nowy Splinter Cell miał ustąpić miejsca grze-usłudze Ubisoftu, która nie przetrwała nawet roku.
Remake pierwszej misji Sama Fishera wciąż ma powstawać, ale wygląda na to, że Ubisoft rozważał wskrzeszenie serii o wiele wcześniej. Tak twierdzi Jason Schreier z agencji Bloomberg, który niedawno przeprowadził wywiad z twórcami Dispatch.
Jak się okazuje, w okresie między opuszczeniem Telltale Games a założeniem studia AdHoc Nick Herman miał krótki romans z Ubisoftem. Twórca dołączył do oddziału francuskiego wydawcy w San Francisco na początku 2017 roku, by rozpocząć prace nad sekretnym projektem.
Tym miał być nowy Splinter Cell, przy czym początkowo planowano uczynić go typową grą jednoosobową nastawioną na fabułę. Herman oraz Dennis Lenart i Pierre Shorette byli podekscytowani – w końcu rzadko komu zdarza się otrzymać szansę tchnięcia nowego życia w zapomnianą serię.
Jednakże po kilku miesiącach prace zostały zakłócone przez, jak to ujął Schreier, „kaprysy” zarządu. W tym bowiem czasie Ubisoft – jak wielu innych wydawców – mocno zainteresował się grami-usługami – tytułami, które można monetyzować przez wiele miesięcy lub lat po premierze. W efekcie Herman twierdzi, że Francuzi zaczęli naciskać na swoje zespoły, by uwzględniały elementy GAAS w swoich projektach.
Próbowaliśmy. Zrobić narracyjną grę-usługę. Próbowaliśmy nadać temu jakiś sens i powstało wiele prototypów.
Jednakże żaden z tych „prototypów” nie okazał się wystarczająco obiecujący. Co więcej, Ubisoft miał wyraźnie stracić zainteresowanie powrotem Splinter Cella. W studiu zaczęło się mówić o rzuceniu wyzwania Call of Duty i tak, po wielu iteracjach, narodziło się XDefiant.
Do sprawy odniósł się Mark Rubin, który przewodził zespołowi pracującemu nad XDefiant, a który opuścił Ubisoft i branżę gier w ogóle w czerwcu 2025 roku. Amerykanin poinformował, że choć XDefiant zastąpiło jakiś „ambitny” projekt, to nie był nim nowy Splinter Cell.
Niemniej nie oznacza to, że Jason Schreier minął się z prawdą. Rubin dołączył bowiem do Ubisoftu dopiero w 2019 roku, a więc dawno po rozpoczęciu prac nad tajemniczą skasowaną grą. Niewykluczone więc, iż projekt faktycznie powstawał jako nowy Splinter Cell, ale szybko porzucono tę koncepcję i popadła ona w zapomnienie do czasu zatrudnienia Rubina.
Deweloper podkreślił też, że decyzja o stworzenia arena shootera została podjęta z całym zespołem, jako jeden z wielu pomysłów. Pozostałe, choć fajne, zdaniem Rubina byłyby zbyt trudne lub o zbyt wielkiej „skali”. Innymi słowy, Ubisoft miał być „bardzo otwarty” na sugestie swoich studiów. Choć Rubin wolałby, żeby wydawca pozwalał na korzystanie z silników innych firm.
Wygląda więc na to, że nowy Splinter Cell mógł zostać uśmiercony bardzo szybko, być może jeszcze na etapie prac koncepcyjnych. Sam Herman oraz jego koledzy z Telltale nie pozostali w Ubisofcie do premiery XDefiant. Już w 2018 roku założyli zespół AdHoc i rozpoczęli długą, bolesną podróż do premiery debiutanckiego projektu.
Reszta jest historią. XDefiant zaliczyło udaną premierę, ale już 7 miesięcy później zapowiedziano ostatnią aktualizację, a w czerwcu 2025 roku wyłączono serwery gry. Z kolei Dispatch, po wielu turbulencjach (o których zresztą rozpisał się Jason Schreier), zostało entuzjastycznie przyjęte i szybko trafiło do miliona nabywców.
W międzyczasie Ubisoft pracuje nad wskrzeszeniem Splinter Cell w formie kolejnego remake’u, aczkolwiek i ten zdaje się powstawać w bólach.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).