Czy w kilkanaście dni da się całkowicie zmienić gatunek produkowanej gry? Zdaniem twórców ATOM RPG 2 tak, ale fani pierwszej części mają duże wątpliwości.
Kojarzycie ATOM RPG? Klasyczne RPG w starym stylu, które garściami czerpało z Fallouta i innych klasyków tego gatunku. Pełen oldschool – to właśnie on przyciągnął uwagę graczy zafascynowanych taką niszą. Małemu zespołowi wyszło to na dobre, bo gra sprzedała się na tyle solidnie, że powstał także samodzielny dodatek o podtytule Trudograd.
W podobnym kierunku miał iść także pełnoprawny sequel, czyli ATOM RPG 2. Znów mieliśmy zaangażować się w turowe starcia w starym stylu i odkrywać świat z izometrycznej perspektywy. Z tego powodu sporo osób zdecydowało się więc wesprzeć deweloperów na Kickstarterze. Jakież było ich zaskoczenie, gdy twórcy nagle całkowicie zmienili swoją koncepcję.
Bo o co właściwie chodzi? Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, mowa o ukradkowej zmianie gatunku całej gry w przeciągu ledwie kilkunastu dni. Gdy kampania na Kickstarterze ruszała, ATOM RPG 2 wciąż był klasycznym izometrycznym RPG-iem z walką turową. Deweloperzy otwarcie opisywali produkcję w taki sposób. Jeszcze niecały miesiąc temu dzielili się z graczami gifami z gry, które przedstawiały znaną formę rozgrywki.
Chwilę później gra zaczęła się jednak zmieniać. Nagle okazało się, że co prawda walka wciąż będzie turowa, ale eksploracja świata będzie odbywać się w perspektywie TPP ze swobodną eksploracją. Już to zapaliło lampki alarmowe w głowach niektórych graczy, ale wciąż brzmiało to względnie rozsądnie. Problemem okazał się fakt, że twórcy na tym nie poprzestali.
Nieco później, już w trakcie trwania zbiórki na Kickstarterze, deweloperzy wręcz ukradkowo wyjawili w update’ach na stronie, że ATOM RPG 2 całkowicie zmieniło gatunek. „Wyjawili” to jednak złe słowo, ponieważ zaczęli po prostu opisywać produkcję w inny sposób niż wcześniej i w żaden sposób nie odnosili się do pierwotnej wizji. Nagle sequel stał się RPG-iem z otwartym światem, shooterową walką w czasie rzeczywistym i widokiem TPP.
To oczywiście wywołało spory dysonans wśród czekających na grę fanów „jedynki”. Niektórzy byli po prostu zaskoczeni, inni poczuli się zwyczajnie oszukani. Szczególnie duże emocje zmiana wywołała wśród tych z graczy, którzy zdecydowali się wesprzeć projekt na Kickstarterze, gdy jeszcze był klasycznym RPG-iem. Część z nich zdecydowała się nawet wycofać swoje donacje.
To dosyć mylące, a nawet niszczące zaufanie u ludzi, którzy widzieli wczesny trailer oraz ujęcia i oczekiwali konkretnego turowego cRPG-a. Ci którzy wpłacili donacje wcześnie i nie śledzą update’ów, a w szczególności komentarzy z ostatnich 10 dni, są pozostawieni w niewiedzy.
[…] Obniżyłem o połowę moją początkową wpłatę na Kickstarterze.
- Murikov
Nie mogę być jedynym, który jest nahajpowany na ATOM ze względu na retro playstyle. To wygląda na szokujący kierunek o ile waszym celem nie jest całkowicie nowa grupa odbiorców przy jednoczesnym alienowaniu wszystkich graczy, którzy wsparli oryginał.
Nie anuluję jeszcze swojego wsparcia, ale obecny kierunek w jakim zmierza ten projekt jest cały usłany red flagami.
- Christopher Corey
To jednak nie koniec perypetii dotyczących ATOM RPG 2. Kolejnym krokiem twórców okazało się nagłe dodawanie do gry całej masy dziwnych mechanik. W produkcji pojawiła się funkcja wędkarstwa, jazdy konnej, zapowiedziano system budowy bazy, tuning pojazdów i wyścigi samochodowe bądź motocyklowe. Do tego dorzucono jeszcze inne minigierki oraz elementy immersive sima, a gracze mają właściwie tylko jedno pytanie – „po co?”.
Kontrowersje nie kończą się w tym momencie, ponieważ bardziej uważni fani „jedynki” zaczęli zwracać uwagę na inny aspekt tej historii. Atom Team to przecież zespół skupiający zaledwie kilkunastu deweloperów. Jak więc tak mała grupka osób jest w stanie tworzyć tak olbrzymią w założeniach produkcję? Tu na scenę wchodzą dwie teorie – jedna bardziej niepokojąca od drugiej.
Po pierwsze wielu graczy zakłada, że ATOM RPG 2 będzie grą stworzoną w dużej mierze za pośrednictwem AI. Tylko w bardzo daleko posuniętym wykorzystaniu tej technologii widzą szansę, by tak skromny zespół był w stanie od tak zmienić gatunek swojej gry i wprowadzić dziesiątki nowych mechanik. To by również wyjaśniało dlaczego wiele z tych mechanik jest tak generyczna – w końcu prostą minigierkę z łowieniem ryb dałoby się stworzyć paroma promptami.
Chyba robią duży skok w kierunku tworzenia AI slopu.
- zuzucha
No cóż, patrząc na ich stronę na Kickstarterze to już jest ona pełna obrazków AI, więc…
- Jumpy-Salt-2244
Inni mają jeszcze mniejszą wiarę w projekt. Nieczytelne komunikaty ze strony twórców sprawiły, że część graczy otwarcie zaczyna podejrzewać deweloperów o oszukiwanie ludzi. Przeczuwają potencjalny scam i sądzą, że finalna wersja gry nie spełni większości z obietnic. Niektórzy żartobliwie porównują sytuację do niesamowitych obietnic Petera Molyneux, które najczęściej kończyły się powszechnym zawodem.
Na ten moment wiemy jedynie, że gra rzeczywiście powstaje, a twórcy mają na to środki. Ostatecznie zebrali bowiem na Kickstarterze ponad 80 tysięcy dolarów, co oznacza, że nawet jeśli niektórzy wycofali swoje wsparcie, udało się zgromadzić wymagany budżet. Pozostaje więc czekać na kolejne update’y i premierę gry. Wcześniej zaś będziemy mogli zapoznać się w ATOM RPG 2 w ramach wczesnego dostępu, który przewidziany jest na grudzień tego roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.