Sony przekazało Mecie 419 patentów na VR i AR. Część serwisów ogłosiła już koniec gogli PlayStation, ale w amerykańskim rejestrze USPTO jako sprzedawca figuruje Sony Group, a nie Sony Interactive Entertainment. Ani Sony, ani Meta nie skomentowały sprawy.
Sony przekazało Mecie 419 patentów związanych z wirtualną i rozszerzoną rzeczywistością. Tak wynika z dokumentów w amerykańskim urzędzie patentowym. Część serwisów od razu ogłosiła koniec VR w PlayStation, tylko że sprzedawcą wcale nie jest PlayStation.
O transakcji 5 października napisał koreański ZDNet, który przejrzał rejestr amerykańskiego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych (USPTO). Sony i Meta podpisały umowę potwierdzającą przeniesienie praw, czyli dokument, który formalnie zapisuje zmianę właściciela patentów. Obowiązuje ona wstecz od 17 grudnia 2025 roku, choć podpisy złożono dopiero 29 i 30 kwietnia 2026. W załączniku jest 419 patentów i zgłoszeń z całego świata: 180 z USA, 96 z Japonii, 81 z Chin, 27 z Niemiec i 35 z innych krajów. Ile Meta zapłaciła, nie wiadomo. W umowie stoi tylko standardowa prawnicza formułka o „dobrej i wartościowej” zapłacie.
W amerykańskim rejestrze widać na razie 43 patenty, przy których właścicielem jest już Meta. Wpisywano je od czerwca do września: dwa w czerwcu, 20 w lipcu i 21 we wrześniu. Serwis VR.org porównał je pozycja po pozycji z załącznikiem do umowy i doliczył się 37 zgodnych. Reszta to powiązane zgłoszenia albo wpisy z innymi numerami. Pozostałe patenty z listy pewnie dojdą z czasem.
Zachodnie serwisy szybko dopisały do tej historii puentę. Push Square zatytułował tekst „Sony najwyraźniej porzuca ambicje związane z VR”, DualShockers napisał, że Sony rzuciło wirtualny ręcznik, a w części mediów, także polskich, pojawiły się nagłówki o sprzedaży technologii PlayStation. Pojawiały się też twierdzenia, że w pakiecie są rozwiązania z PS VR2, czego z samych dokumentów nie da się wyczytać. Ani Sony, ani Meta nie wydały w tej sprawie komunikatu, w umowie nie ma słowa o PS VR2, a gogle nadal można kupić w oficjalnym sklepie PlayStation.
Co więcej we wszystkich wpisach w rejestrze USPTO jako sprzedawca figuruje Sony Group Corporation, czyli spółka matka koncernu. Sony Interactive Entertainment, które robi PlayStation i odpowiada za PS VR2, nie pojawia się w żadnym z nich. Na 7 października w rejestrze nie było ani jednego wpisu, w którym prawa przekazywałoby SIE.
Poza tym patenty, które już przeszły na Metę, Sony rejestrowało w latach 2010-2022, więc najstarsze są o sześć lat starsze od pierwszego PlayStation VR z 2016 roku. Dwanaście ma w tytule wyświetlacz nagłowny (head-mounted display, czyli po prostu gogle zakładane na głowę). Reszta dotyczy przetwarzania obrazu, różnych rodzajów okularów oraz rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości w ogóle. Sony robiło gogle na długo przed konsolowym VR, choćby wyświetlacz HMZ-T1 z 2011 roku.
Sony wciąż siedzi zresztą w XR (zbiorcza nazwa na VR, AR i rzeczywistości mieszanej). Według ZDNetu robi mikrowyświetlacze OLED, które trafiły do Apple Vision Pro i Samsunga Galaxy XR, a w 2025 roku razem z Siemensem wprowadziło profesjonalne gogle SRH-S1 dla inżynierów. Ten sam serwis przypomina jednak, że Sony odmówiło Apple’owi zwiększenia produkcji tych wyświetlaczy, i łączy to z niechęcią do rozwijania sprzętowego biznesu XR. Do tego koncern pierwszy raz od niemal 60 lat odpuszcza targi CES i coraz mocniej stawia na rozrywkę i własne marki. Sygnały są kiepskie, tylko że to wciąż wniosek, a nie fakt.
Reasumując sama transakcja jest prawdziwa i ciekawa. Kłopot w tym, jak ją opowiedziano. „Sony przekazuje Mecie patenty na VR” to fakt. „PlayStation sprzedało swoją technologię” to już skrót, który przypisuje wszystko niewłaściwej firmie. A „to koniec VR w Sony” to wniosek, który może się okazać trafny, ale na razie nikt go nie potwierdził. Dla właścicieli PS VR2 nic się dziś nie zmienia. Gogle działają, gry da się kupić. Na PS VR3 bym jednak nie czekał. Nie dlatego, że Sony Group oddało Mecie patenty, tylko dlatego, że PlayStation od dwóch lat robi wszystko, żeby o swoich goglach nie mówić.

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.