Graczowi udało się zdobyć devkit PlayStation 5. Swoją zdobyczą pochwalił się w sieci, ale nie może wykorzystać sprzętu do gier, mimo że ma on 32 GB pamięci RAM.
LinusBeartip jest prawdopodobnie jednym z największych fanów PlayStation. Niedawno pochwalił się zdobyciem kolejnego devkita, tym razem PlayStation 5. Urządzenie znajduje się w bardzo dobrym stanie i wyglądem przypomina konstrukcję znaną z dokumentacji patentowej z 2019 roku. Niestety sprzęt nie nadaje się do grania, choć jego specyfikacja techniczna może kusić.
LinusBeartip próbuje zebrać wszystko, co związane z PlayStation. Ma na koncie co najmniej 500 platynowych trofeów i od lat zajmuje się kolekcjonowaniem sprzętu związanego z marką. W jego zbiorach znajdziemy prototyp DualShocka 3, ostatnie wyprodukowane PlayStation 2 i kilka devkitów. Teraz do kolekcji dodał wersję deweloperską PlayStation 5, która przed 2020 rokiem była przedmiotem licznych spekulacji internautów.
W 2019 roku wydawało się, że tak będzie wyglądać pełnoprawna wersja konsoli, które trafi do sklepów. Nietypowy wygląd w kształcie litery „V" był obiektem żartów, a sam sprzęt porównywano do pieca na pizzę. LinusBeartip zapłacił za sprzęt 2 500 dolarów i zdobył je za pośrednictwem nieoficjalnych kanałów. Prawdopodobnie wymagało to sporo wysiłku, ponieważ mowa o wciąż aktualnej generacji konsol.
Niestety urządzenie nie pozwala na uruchamianie gier ze sklepu. Wymaga również połączenia z serwerami Sony, żeby co kilka dni odnawiać aktywację. W praktyce mamy więc do czynienia z dużą i drogą ozdobą na biurko, która została porównana do przycisku do papieru. Funkcjonowanie wersji deweloperskiej PS5 zdradził komentujący wątek QuadzillaMajestic:
Zespoły deweloperskie wypożyczają je od Sony całymi partiami, a sam sprzęt jest obwarowany potężnymi zabezpieczeniami. Po dawnych aferach z hakowaniem dev kitów z czasów X360 i PS3, obecne konsole są nieustannie monitorowane podczas pracy nad grą.
[...]
Pomijając mocno okrojone opcje lokalnego debugowania, sprzęt wymaga cotygodniowej aktywacji i przy każdym uruchomieniu łączy się z serwerami matki. Sony może go w każdej chwili zablokować, jeśli studio coś kręci – zresztą system zakłada to z góry, jeśli sprzęt loguje się spoza przypisanej puli adresów IP firmy.
Przydatność tej maszyny po zakończeniu produkcji gry też jest w zasadzie żadna. Jeśli nie przejdzie pomyślnie weryfikacji podczas uruchamiania, blokuje dostęp do większości przydatnych funkcji.
Devkit PS5 ma 32 GB RAM-u i 2,5 TB pamięci wewnętrznej. Gdyby był w pełni operacyjny, mógłby uruchamiać gry w sposób niedostępny dla konsumenckiej wersji konsoli. Deweloperzy potrzebowali dodatkowych zasobów między innymi przed pełnym zoptymalizowaniem danej gry. Obecnie jednak LinusBeartip może jedynie dbać o to, by urządzenie jak najlepiej prezentowało się jako element jego kolekcji.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.