Wystarczyło jedno demo, by zwrócić na siebie uwagę fanów klasycznych FPS-ów. SPRAWL zero zachwyca graczy na Steamie, zbierając niemal same pozytywne recenzje i coraz śmielej aspirując do miana jednego z czarnych koni tego roku.
Jeśli jeszcze nie dodaliście SPRAWL zero do listy życzeń na Steamie, być może właśnie nadszedł najlepszy moment, by to zrobić. Wszystko wskazuje bowiem na to, że inspirowana konsolowymi FPS-ami z pierwszej dekady XXI wieku produkcja studia MAETH może okazać się jednym z tegorocznych czarnych koni.
Powody do optymizmu pojawiły się wraz z udostępnieniem wersji demonstracyjnej gry na Steamie. Demo SPRAWL zero może pochwalić się aż 97% pozytywnych recenzji, które przełożyły się na status „przytłaczająco pozytywne”.
W swoich opiniach gracze chwalą przede wszystkim szybkie tempo rozgrywki, klimat cyberpunkowego świata, ścieżkę dźwiękową, fabułę oraz oldskulowy charakter produkcji. W recenzjach bardzo często przewija się również motyw wyczekiwania na premierę pełnej wersji gry. Oto kilka przykładowych komentarzy:
To może być najlepsza strzelanka tego roku. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to brak szybkiego ataku wręcz.
To czyste szaleństwo. Pierwsza część nie przypadła mi do gustu, ale ta poprawia wszystko. Strzelaniny, poruszanie się, starcia, muzyka i atmosfera są na najwyższym poziomie. Nie mogę się doczekać pełnej wersji gry.
Nie ma takiego wszechświata, w którym bym nie polecił tej gry! Wersja demonstracyjna SPRAWL zero sprawia wrażenie „zabójcy Halo” – takiego, o którym czytałbyś w magazynie o grach jakieś 15 lat temu i pomyślał: „No tak, nie ma mowy, żeby to naprawdę było aż TAK dobre”.
To gra, którą z całą pewnością stworzyli ludzie, którzy sporo grali w Half-Life’a 2 – po prostu ją uwielbiam. Jest niesamowita, kupię ją, jak tylko będę mógł – gra się w nią niesamowicie fajnie.
Oczywiście nie brakuje również głosów krytycznych, choć stanowią one jedynie niewielki ułamek wszystkich opinii. Najczęściej powtarzające się zarzuty dotyczą relatywnie niewielkiego poziomu trudności oraz mało intuicyjnego sterowania.
Warto zauważyć, że wersja demonstracyjna SPRAWL zero nie stała się wielkim hitem pod względem liczby graczy. W szczytowym momencie bawiło się przy niej nieco ponad 300 osób, a w ostatnim czasie jednocześnie w grze przebywa średnio około 13 użytkowników.
Nie zmienia to jednak faktu, że zainteresowanie projektem systematycznie rośnie. Według danych Steama SPRAWL zero znajduje się już na listach życzeń blisko 6 tys. użytkowników, co jak produkcję bez rozbudowanej kampanii marketingowej można uznać za obiecujący wynik.

Było już nieco o odbiorze, więc teraz trochę na temat samej gry. Otóż SPRAWL zero to prequel wydanej w 2023 roku strzelanki SPRAWL, która również zyskała uznanie wśród graczy. Podobnie jak pierwowzór, produkcja ma czerpać pełnymi garściami z kultowych strzelanek z początku XXI wieku, takich jak F.E.A.R. czy Halo.
Gracze wcielą się w FIVE — cybernetycznie ulepszonego superżołnierza kontrolowanego przez Juntę. Jego zadaniem będzie wyeliminowanie SILAS-a, przywódcy radykalnej techno-religijnej organizacji IMAGO-DEI.
Twórcy stawiają na szybkie, widowiskowe starcia z inteligentnymi przeciwnikami, którzy będą komunikować się, oskrzydlać gracza i wykorzystywać granaty oraz ogień zaporowy. Do naszej dyspozycji oddanych zostanie ponad 40 rodzajów broni oraz cybernetycznych zdolności, takich jak spowolnienie czasu, tarcza grawitacyjna odbijająca pociski czy rękawice grawitacyjne.
Ręcznie zaprojektowane poziomy zaoferują liczne alternatywne ścieżki, rozbudowaną wertykalność i swobodę działania. Gracze będą mogli wybierać między ostrożnym eliminowaniem przeciwników zza osłon a agresywnym stylem walki, wykorzystującym cybernetyczne ulepszenia.
Na razie twórcy nie ujawnili dokładnej daty premiery SPRAWL zero na PC (tytuł ma się ukazać również na PS5 i XSX/S). Wiadomo natomiast, że gra nie otrzyma polskiej wersji językowej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.