Kiedy codziennie na Steam trafiają dziesiątki gier, które giną bez echa, małe studia muszą liczyć na cud. Takowym dla twórców lotniczego Nuclear Option okazał się materiał znanego youtubera. Wystarczyło 6 dni, by niszowy symulator pobił swój życiowy rekord, a gracze na potęgę zaczęli zrzucać wirtualne bomby atomowe.
W rzeczywistości, w której Steam wygenerował ponad 16 mld dolarów przychodu w 2025 roku, paradoksalnie coraz trudniej o sukces. Niemal aż połowa z 19 000 wydanych w tym czasie gier otrzymała mniej niż 10 recenzji. Walka o uwagę graczy staje się potężnym wyzwaniem, szczególnie dla małych deweloperów, pozbawionych wsparcia wielkich wydawców. Jednym z ostatnich kluczowych kół ratunkowych w branży pozostają influencerzy. Niezależne australijskie Shockfront Studios, odpowiedzialne za symulator lotniczy „dla każdego” zatytułowany Nuclear Option, stało się właśnie doskonałym przykładem tego, ile dobrego może przynieść zaledwie jeden trafiony materiał wideo.
Nuclear Option po raz pierwszy przyciągnęło uwagę graczy w 2023 roku, kiedy przed premierą wystartowały darmowe playtesty na Steamie. Już wtedy dało się wyczuć, że mamy do czynienia z grą mocno wyróżniającą się w dzisiejszych realiach. To symulator lotniczy, który nie goni ślepo za skrajnym realizmem; stawia na fikcyjne samoloty i śmigłowce, które łatwo kontrolować, ale jednocześnie wymaga od gracza sporych umiejętności, aby nie zginąć zaraz po starcie. Wisienką na torcie jest tu (zgodnie z tytułem) spektakularna możliwość zrzucania taktycznych bomb atomowych na miasta i wrogie bazy.
Gdy w październiku 2023 roku gra zadebiutowała we wczesnym dostępie, oferowała kilka maszyn i sandboxowe misje na sporej mapie (w trybach co-op i PvEvP). Szybko zbudowała sobie grono wiernych fanów, którzy za pośrednictwem Steam Workshop zaczęli tworzyć dodatkowe scenariusze i malowania maszyn (nawiązujące chociażby do serii Command & Conquer). Twórcy systematycznie aktualizowali grę, dodając śmigłowce transportowe, samoloty pokładowe czy systemy walki elektronicznej. Gdybym miał do czegoś przyrównać tę produkcję, byłyby to kultowe gry firmy Novalogic z lat 90., w których lataliśmy śmigłowcem RAH-66 Comanche (w Nuclear Option jego odpowiednikiem jest SAH-46 Chicane).
Gra od samego początku trzymała bardzo wysoki poziom opinii na Steamie, przebijając próg 89%, a dziś może pochwalić się wynikiem „przytłaczająco pozytywnym” (95% przy niemal 6000 recenzji). Będąc jednak symulatorem o fikcyjnych pojazdach, który nie przyciągał purystów szukających jak największego realizmu, Nuclear Option przez cały 2025 rok utrzymywało stabilną, ale skromną społeczność, tylko kilkukrotnie przekraczając pułap 1000 graczy jednocześnie.
Wszystko zmieniło się 20 stycznia tego roku. Znany z tworzenia treści o taktycznych strzelankach youtuber OperatorDrewski opublikował materiał zatytułowany „Gra, która nie udaje wojny nuklearnej”.
Ponadgodzinne wideo genialnie przedstawiło potencjał gry. Autor szczegółowo omówił unikalny dla tego gatunku aspekt strategicznego użycia broni jądrowej oraz zaprezentował tryb Escalation, w którym setki jednostek AI i dynamiczne operacje przejmowania baz tworzą żyjące, wymagające pole bitwy. Materiał podkreślił, że mimo przystępnej oprawy graficznej, produkcja oferuje zaskakującą głębię – od zaawansowanych mechanik unikania radarów (jak „notching” i zagłuszanie) po pełne wsparcie dla profesjonalnych zestawów HOTAS i TrackIR. Kluczowy wniosek Drewskiego był prosty: sukces w Nuclear Option zależy od ścisłej kooperacji oraz taktycznego wykorzystania różnych maszyn, co czyni ten tytuł niezwykle świeżym połączeniem realizmu z czystą, dynamiczną akcją.
Materiał Drewskiego w ciągu 6 dni obejrzano ponad 757 tysięcy razy, co błyskawicznie przełożyło się na wzrost liczby wirtualnych pilotów. Rezultatem było osiągnięcie przez grę nowego historycznego rekordu aktywności – 2599 osób grających jednocześnie w nocy z 24 na 25 stycznia 2026 roku.
Całą akcję docenili sami twórcy, pisząc na portalu X:
Jesteśmy zachwyceni, że @OperatorDrewski niedawno opublikował film poświęcony Nuclear Option! To ogromne wyróżnienie dla zespołu, widzieć twórców tej klasy, którzy zagłębiają się w grę, analizują model lotu i – oczywiście – używają taktycznych bomb atomowych.
Omawiana sytuacja jest osobliwym dowodem na to, jak trudno jest dziś – nawet chwalonym i świetnie ocenianym produkcjom – przebić się w gąszczu tysięcy tytułów na Steamie. Wynik osiągnięty przez Nuclear Option po materiale Drewskiego, nawet jeśli nie rzuca na kolana w porównaniu z największymi hitami mainstreamu, jest dobitnym przykładem na to, jak gigantyczną siłę ma dziś wsparcie niezależnych twórców wideo.
Nuclear Option można kupić na Steamie za 82,99 zł. Pragnę jednak zauważyć, że jest to jeden z tych tytułów, które niemal w ogóle nie trafiają na promocje (dotychczas zdarzyło się to tylko raz, podczas festiwalu Steam, kiedy to cenę obniżono do 66 zł). Pozostaje mieć nadzieję, iż wraz ze wzrostem popularności tytułu twórcy pokuszą się o większą liczbę okazji do zakupu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
1

Autor: Adam Kusiak
Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2011 roku jako redaktor w działach Newsroom i Encyklopedia; obecnie senior SEO specialist wspierający serwisy grupy Webedia Poland. Uwielbia symulatory lotnicze i gry strategiczne, w które zagrywał się jeszcze w latach 90. na Amidze 500; naturalnie jego ulubionym studiem jest MicroProse, zaś ulubionym twórcą – Sid Meier. Stanowi także chodzącą encyklopedię sprzętu wojskowego. Ukończył specjalizację amerykanistyka na Wydziale Stosunków Międzynarodowych na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Na portalu X pisze o strategiach jako tbonewargames.