Były projektant zadań w World of Warcraft nie jest zadowolony z historii opowiedzianej w Midnight. Przyrównał ją do kreskówki dla dzieci.
Historia World of Warcraft: Midnight stanowi drugą z trzech zaplanowanych części The Worldsoul Saga. Choć zapewne nie brakuje jej fanów, to z pewnością nie należy do nich jeden z byłych pracowników Blizzarda, który jest z niej mocno niezadowolony.
Eric Convigton pracował w Blizzardzie w latach 2014 – 2023 na różnych stanowiskach, w tym m.in. jako projektant zadań w World of Warcraft. Co ciekawe, z firmy miał zostać zwolniony za „pisanie kapitalistycznych żartów”. Dwa dni temu najwyraźniej ukończył on główny wątek dodatku Midnight, ponieważ w ostrych słowach skrytykował zakończenie w serwisie X.
Czy właśnie to się dzieje, gdy w zespole brakuje pewnych głosów, które nieustannie walczą o fabułę i tempo?
Gdzie są stawki? Sunwell i jedność elfów rozwiązane jak w kreskówce z sobotniego poranka, a złoczyńca ucieka, żeby narobić zamieszania innym razem / w kolejnej aktualizacji.
To jest jak Carmen Sandiego.
Convigton porównał fabułę Midnight do amerykańskiej kreskówki Carmen Sandiego, która ma charakter epizodyczny, przez co w każdym odcinku antagoniści uciekają, aby powrócić w następnym. Oznacza to, że brakuje w niej trwałych skutków, a całość jest powtarzalna i pozbawiona większego napięcia.
Zdaniem Convingtona w Midnight jest bardzo podobnie. Do swojego wpisu dodał również zrzut ekrany z gry, przedstawiający główną antagonistkę Xal’atath wypowiadającą słowa: „Być może dokończymy to następnym razem” – w domyśle chodzi oczywiście o następny dodatek The Last Titan, który domknie trylogię.
Przeglądając komentarze graczy, duża część z nich do pewnego stopnia zgadza się ze słowami Convigtona. Niektórzy jednak zwracają uwagę, że było tak od zawsze, a World of Warcraft nigdy nie porywało głęboką fabułą.
Xal’atath była jak: „Policzę się z wami następnym razem, wy niezdarne głąby! Nyahahahaha!”
Pogodziłem się już z faktem, że fabuła Warcrafta jest beznadziejna, ale za to robią cholernie dobry endgame, który bawi mnie bez końca.
Będę szczery, dla mnie Warcraft prawie od zawsze sprawiał wrażenie kreskówki puszczanej w sobotnie poranki, choć przechodził przez różne fazy stylistyczne.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:12 minut z Diablo 4: Lord of Hatred. Blizzard podgrzewa atmosferę przed premierą dodatku
GRYOnline
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
1

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).