Najnowsze DLC do kosmicznego RPG Bethesdy, Starfield: Terran Armada, zadebiutowało z mieszanymi ocenami na Steamie, a gracze wytykają twórcom kilka oczywistych braków.
Półtora roku po premierze Shattered Space, Bethesda wprowadziła do sprzedaży nowe DLC do Starfielda: Terran Armada.
Dodatek został poświęcony militarnej frakcji założonej przez weteranów Wojny Kolonii. Głównym motywem są tutaj robotyczni żołnierze przeprowadzający najazdy na Zasiedlone Układy. Nowa mechanika pozwala na branie udziału w bitwach gwiezdnych widocznych na mapie, przy czym technologia wroga może blokować szybkie skoki grawitacyjne, wymuszając bezpośrednią konfrontację.
Bethesda udostępniła dodatek bezpłatnie posiadaczom edycji Premium, co odebrano jako miły gest, ale ogólny wynik na Steam dla płatnego dla pozostałych graczy DLC (cena to 44 zł) to ledwie 56% pozytywnych recenzji.
Gracze wskazują na kilka kluczowych problemów:
Muszę ocenić to DLC negatywnie. Jest to bardzo słabe DLC i prawdopodobnie właśnie dlatego Bethesda udostępniła je praktycznie za darmo (nawet jeśli nie otrzymaliście go za darmo, cena nadal jest niska). Nie polecam jednak tego DLC, jeśli musisz za nie zapłacić. (…)
Jeśli chodzi o fabułę, nowa frakcja jest po prostu… taka sobie. Zasadniczo kilku weteranów wojennych miało dość bycia marionetkami w rękach rządowych systemów, więc postanowili się zemścić, nasyłając na wszystkich roboty. I to cała historia, nie przesadzam! (…)
DLC dodaje co prawda nową, interesującą placówkę i kilka nowych, zabawnych zadań pobocznych, ale mechanika Najazdów uruchamia się dopiero na poziomie 50., co przynosi korzyści tylko graczom na wysokim poziomie lub w trybie NG+, czyniąc ją bezużyteczną dla nowych graczy. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo rozczarowujące DLC, które nie wnosi nic wartościowego do Starfielda zarówno pod względem rozgrywki, jak i fabuły; lepszą zawartość można znaleźć nawet w płatnych modach.
To wszystko?
Dodatek fabularny bez fabuły?
4 nowe „lokacje”? I oglądanie każdej z nich jakieś 6 razy w kółko?
Jedyny „duży” wybór to: zachować mechanikę gry czy wyłączyć mechanikę gry?
Tylko jeden projekt robota?
I to wszystko?
Po ponad roku ciszy?
Wstyd i wielkie obawy o TES 6.
Słuchajcie, nie jest tak źle. To godzina lub dwie, w sumie trzy misje. Kilka zadań typu „przynieś to, przynieś tamto”. Na koniec całkiem niezła bitwa kosmiczna. Miło z ich strony, że udostępnili to za darmo użytkownikom edycji Premium. Znając Bethesdę, spodziewałem się, że będą nas wyciskać z każdego grosza. Muszę przyznać, że więcej treści jest w wartej 7 dolarów serii zadań łowcy nagród, którą można kupić w Creation Store. Jeśli nie dostajesz tego za darmo, lepiej wydaj pieniądze tam.
Nie brakuje jednak pozytywnych głosów. Fani Starfielda chwalą nowego towarzysza – robota Deltę (często porównywanego do kultowego HK-47 z KOTOR-a) oraz nowe moduły statków. Podkreślają też, że jeśli ktoś po prostu lubi eksplorację i budowanie własnych historii w uniwersum Starfielda, Terran Armada stanowi solidne, choć krótkie uzupełnienie zabawy.
Warto dodać, że oceny podstawowej wersji Starfielda na Steamie po premierze dodatku i aktualizacji Free Lanes nieco podskoczyły (68% pozytywnych opinii w ostatnich 30 dniach vs 56% ogólnie – gracze twierdzą m.in. że statki kosmiczne w końcu mają sens, cieszą ich też historyczne atrakcje), a premiera podstawowej wersji gry na PlayStation 5 została przyjęta na poziomie 80/100 w serwisie Metacritic (w przypadku wersji PC wynik to 85/100, a edycja na Xboxa ma notę 83/100).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Steam

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.