Społeczność graczy chwali metamorfozę, przez jaką przeszedł Starfield – niemniej jednak wciąż mogłoby być lepiej.
Przeszło dwa i pół roku po premierze, Starfield doczekał się sporej metamorfozy – oprócz premiery rozszerzenia Terran Armada, Bethesda przygotowała dużą aktualizację dla wszystkich graczy. Tak zwane Free Lanes miało na zawsze odmienić podróże międzyplanetarne, wprowadzając hucznie zapowiadany tryb rejsu.
Od wczoraj RPG-owi astronauci mogą cieszyć się zarówno szybszymi statkami, jak i autopilotem umożliwiającym swobodne poruszanie się na pokładzie podczas kosmicznych wojaży. Pochwał dla tej zmiany nie brakuje, choć – jak to z Bethesdą już bywa – nie mogło się obejść bez szczypty krytyki.
Pierwsze opinie względem aktualizacji standardowo pojawiły się na Reddicie. Tryb rejsu okazał się być czymś, na co gracze czekali od dnia premiery – wcześniej podróże między planetami odbywały się z punktu A do punktu B, okraszone jedynie animacją wznoszenia się w powietrze z powierzchni planety i późniejszym ekranem ładowania. Dziś Starfield pozwala na rzeczywistą eksplorację trasy, do której doszły także nowe losowe wydarzenia po drodze.
Tryb rejsu to game changer. Oprócz tego możemy trafić w nowe miejsca (asteoridy i statki), które ukrywają interakcje.
Statek nareszcie jest statkiem, a nie domem gracza w kosmosie, naprawdę mnie to cieszy.
To szczerze przypomina mi eksplorację ze Skyrima czy Fallouta, to prawie jak jazda konno z Windhelmu do Whiterun.
- O_Shaded
Przykładem takiej świeżo dodanej interakcji jest spotkanie ze starszą kobietą sprawiającą wrażenie obłąkanej bądź opętanej przez pasożyta. Jak przytacza autor powyższego wpisu, należący do niej statek jest zbliżony klimatem do filmów z serii Obcy – a to nie lada zmiana tonu. Podsumowując, lot statkiem nareszcie zyskał trochę sensu, a Starfield zbliżył się rozgrywkowo do starszego rodzeństwa.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pozostawione przez twórców drobne błędy, widoczne nawet podczas eksploracji kosmosu. Mowa tu o przemyconych przez Bethesdę ekranach ładowania, które mimo aktualizacji wciąż pozostają aż nadto widoczne – napotkane obiekty pojawiają się zbyt nagle, jakby zostały wklejone. Stąd też gracze skarżą się na psucie immersji.
Cieszy mnie update Free Lanes, ale cholera, te wklejki nie wyglądają dobrze. Bethesda OKROPNIE radzi sobie z ukrywaniem ekranów ładowania.
Jestem zdumiony, że tyle zajęło im zrozumienie, że powinni [te ekrany ładowania] ukryć, tak jak w przypadku wind z Fallouta 4.
Mimo wszystko tryb rejsu wydaje się być ogromnym udogodnieniem dla graczy Starfielda, a może nawet zachętą, by dać galaktycznemu RPG-owi drugą szansę. W końcu autopilot to nie jedyne nowości, które do gry trafiły.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.