Zaczęły napływać nowe informacje na temat GTA 6. Dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądać relacja romantyczna Jasona i Lucii. O ile się na nią zdecydujemy, bo ma być całkowicie opcjonalna.
Grand Theft Auto VI: An Extended Look zamroziło na chwilę Netflixa, ale trudno się dziwić zainteresowaniu graczy. Nadchodząca gra Rockstar Games wygląda wprost rewelacyjnie. Oświetlenie jest niesamowite, a przypominam, że zobaczyliśmy gameplay zarejestrowany na „zwykłym” PlayStation 5. Niemałe wrażenie robią też detale i, w większości, animacje.
Zgodnie z zapowiedzią wraz z premierą materiału na Netflixie pojawiły się relacje branżowych serwisów i internetowych twórców. Materiały IGN rzucają nowe światło na relację Jasona i Lucii.
Już z wczorajszego artykułu Dazed dowiedzieliśmy się, że między bohaterami GTA 6 będziemy mogli przełączać się w dowolnym momencie, a ich wygląd zmieni się w realistyczny sposób w roku rozgrywki. Nasi Bonnie i Clyde będą ze sobą ściśle współpracować w toku fabuły, ale ich relacja romantyczna ma nie być czymś, do czego gracz zostanie zmuszony, o czym szerzej opowiedział Rob Nelson, jeden z szefów Rockstar Games.
Muszę przyznać, że to wywołuje to świetne uczucie – jeśli interesuje cię sama koncepcja [wątku romantycznego – dop. red.]. Jeśli nie, nie zawracaj sobie tym głowy. To twoja sprawa. […] Narracja jest skonstruowana w taki sposób, że okoliczności, w jakich się znajdują [Jason i Lucia], wymagają od nich współpracy i pozostawania razem przez większość historii. Z większością problemów poradzą sobie jako wspólnicy w zbrodni. […]
Nie chcę zdradzać zbyt wiele, wolałbym niczego ujawniać. Ale to [romans protagonistów] naprawdę czyni grę bardziej wciągającą i stanowi jeden z fundamentów naszego podejścia do tego typu historii, bo jest ona dla nas czymś zupełnie innym. Czy moglibyśmy dodać do GTA emocjonalny wątek, który rezonowałby z graczami, gdyby się w niego zaangażowali? Czy moglibyśmy również zapewnić mechanizmy, dzięki którym mogliby po prostu z niego zrezygnować, jeśli im się nie spodoba? Jeśli poczują, że nie chcą brać w nim udziału? To właśnie sprawdzimy. Nie chcemy tego narzucać graczom. […]
Kiedy ich łączysz [Jasona i Lucię], czujesz się, jakbyś był opiekunem ich relacji i chronił ich jako całość. Ale to coś, czego nie wiedzieliśmy na początku i naprawdę musieliśmy to poczuć. Powiem jednak, że niezależnie od tego, czy wpadasz w kłopoty, uciekasz przed policją, wsiadasz do samochodu, czy czekasz na drugą osobę – granie nimi razem jest bardzo fajne. Czujesz się, jakbyś się nimi opiekował […].
Dla przykładu Rob Nelson podał kilka czynności, które Jason i Lucia będą mogli wykonywać razem, by pielęgnować swoją relację. Mowa nie tylko o wspólnym okradaniu różnych miejsc, ale także o spacerowaniu, trzymaniu się za ręce, chodzeniu do zoo, obserwowaniu zwierząt, nurkowaniu, skakaniu ze spadochronem czy pływaniu kajakiem. Innymi słowy, bohaterowie podejmą się wszelkich realistycznych czynności, których pary w prawdziwym życiu oddają się w miejscach publicznych – jeśli my, gracze, tego zechcemy.
Oczywiście bardzo prawdopodobne wydaje się, że nasze zaangażowanie w romans Jasona i Lucii zdeterminuje zakończenie GTA 6. Być może otworzy ono drogę do finału, w którym dwójka bohaterów przeżywa, gdyż znając serię GTA, można założyć, że w „szóstce” nie zabraknie okazji do zdrady partnera w zbrodni.
Co jednak ciekawe, Rockstar Games początkowo rozważało, czy nie lepiej byłoby podnieść poprzeczkę względem GTA 5 i pozwolić graczom pokierować czterema postaciami (w „piątce” były trzy). Deweloperzy doszli jednak do wniosku, że to będzie za dużo, bo czas graczy jest ograniczony i nie zdążą oni zżyć się z każdym bohaterem.
Martwiliśmy się, że czas poświęcony każdej z nich zostanie ograniczony, a co za tym idzie, osłabiony zostanie kontakt gracza z nimi. Dlatego postanowiliśmy pójść w kierunku relacji między dwiema postaciami – powiedział Rob Nelson IGN.
GTA 6 ukaże się 19 listopada na PS5 i XSX/S.
Więcej:GTA 6 już na Netflixie. Wystartował wielki pokaz najnowszej gry Rockstar Games
2

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.