Asmongold powraca do WoW-a, bynajmniej jednak nie w chwale. Gracze skarżą się na zachowanie streamera i jego fanów.
Pamiętacie jeszcze Asmongolda? Kontrowersyjny streamer powraca co jakiś czas na internetowy tapet z mniejszą lub większą dramą – zwłaszcza odkąd poszerzył tematykę swoich filmów o wątki polityczno-społeczne. W swoim portfolio ma już między innymi konflikt interesów z Twitchem (po próbach uniknięcia monetyzacji swoich kanałów) oraz spór z Elonem Muskiem, fałszującym swoje osiągnięcia w Diablo 4.
Po paru miesiącach względnej ciszy, o Asmongoldzie znów zaczęło robić się głośno, i to na dodatek w kontekście powrotu do korzeni. Gracze World of Warcraft zaczęli prosić Blizzarda o zbanowanie streamera za psucie im rozgrywki.
Na początek szybka garść informacji: już 5 listopada na rynek trafi World of Warcraft: Forever, czyli specjalna wersja MMORPG-a cofająca się do początków istnienia fantastycznego świata. Oficjalnie gra jest przed premierą, niemniej wybrani fani mogą wypróbować ją już teraz za sprawą wersji beta. Z tej okazji Asmongold powrócił do dawno porzuconego tytułu wraz ze swoją gildia, Olympus, która szybko popsuła zabawę pozostałym graczom.
Jak donosi portal MMORPG.pl, za Asmongoldem podąża gromka fala oddanych fanów. Co za tym idzie, wydajność serwera w odwiedzanych przez niego miejscach szybko spada do 10 FPS-ów, skutecznie utrudniając funkcjonowanie w świecie gry (m.in. przez zablokowanych NPC-ów czy ubijanie potworów potrzebnych do zadań).
Zaburzanie ekosystemu rozgrywki to bynajmniej nie jedyny powód niechęci społeczności. Na popularności Asmongolda cierpi także ogólnodostępny czat, który zamiast służyć do wymian i rozmów związanych z grą, stał się czymś pokroju twitchowej sekcji komentarzy. A ponieważ WoW Forever oferuje tylko jeden ogólny świat, takiej hordy graczy nie da się uniknąć.
Czat świata całkowicie się popsuł przez to, ile ludzi na nim jest. Czat do wymian zniknął i zmienił się w czat streamera. Nie wspomnę już o atmosferze na serwerze, który bardziej przypomina parkiet w klubie z gównianym papierem toaletowym na podłodze, przez który nikt nie chce tańczyć. Nie chcę tego na moim serwerze.
- chum1ly
Do tego dochodzi wisienka na torcie w postaci toksyczności gildii. Jak zauważają internauci, członkowie Olympusa nieustannie spamują oraz propagują podły politycznie kontent (na czele z obraźliwymi pseudonimami). Zgłoszenia nie mają zbyt dużego wpływu na sytuację, przynajmniej dopóki Asmongold wciąż ma dostęp do serwera – stąd gracze apelują o zbanowanie streamera z WoW Forever.
Ogólnie wrażenia z bety mam dobre, ale staram się unikać graczy z Olympusa, którzy mają rasistowskie, seksistowskie albo antysemickie pseudonimy. Nie wspomnę już o tym, że czat jest zapchany spamem i paskudnym politycznie kontentem. Mam nadzieję, że Blizzard zrobi coś w tym kierunku, bo interakcje z graczami wypadają okropnie. I ciężko ich ignorować, bo są tak naprawdę wszędzie.
- SizzBass
Cieszę się, że nie jestem na amerykańskim serwerze. Nie wyobrażam sobie użerania się z ludźmi ze streamów.
Nie byłby to jednocześnie pierwszy konflikt Asmongolda ze społecznością WoW-a. Kilka lat temu, streamer niezbyt przychylnie wypowiadał się na temat tamtejszych graczy, uznając ich za jeden z powodów, dla którego MMORPG nie jest już tak popularne jak kiedyś. Oczywiście istnieje także szansa, że za jakiś czas Asmongold znudzi się edycją Forever i zabierze ze sobą całą swoją szajkę.
4

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.