Kolekcjoner gamingowego sprzętu został aresztowany za rzekome „pranie pieniędzy”. Wszystko przez to, że kupił urządzenia przeznaczone do utylizacji.
Kolekcjonowanie gamingowych gadżetów może być ryzykowne – przekonał się o tym pasjonat gier wideo Darius Khan, do którego kilka miesięcy temu zapukała policja. Głównym powodem wizyty funkcjonariuszy był sprzęt firmy Sega, warty około 10 tysięcy funtów.
Cenny zbiór miał składać się z zestawów deweloperskich, kontrolerów, podpisanych egzemplarzy gier czy prototypowych kartridżów. Właściciel rzekomo kupił go za wspomnianą wyżej kwotę od podwykonawcy przedsiębiorstwa zajmującego się elektrośmieciami, któremu Sega zleciła utylizację sprzętu po zamknięciu lokalnego biura.
Khan gromadził wartościowe przedmioty z branży gier nie tylko, aby je kolekcjonować, ale także w celu sprzedawania ich w sieci. Prawdopodobnie to właśnie dzięki pierwszym ofertom udostępnionym w Internecie policja namierzyła adres handlowca i pojechała go aresztować za „pranie pieniędzy”.
Siódma rano – mniej więcej – bum, bum, bum do drzwi. [...] Patrzę przez wizjer i widzę grupę policjantów, prawdopodobnie czterech lub pięciu. Otwieram drzwi: „Panie Khan, jest pan aresztowany za pranie pieniędzy. Przyszliśmy przejąć zestawy deweloperskie” – relacjonował Khan.
Z inicjatywy kolekcjonera sprawa stała się tematem reportażu kanału Gamers Nexus w serwisie YouTube. Z ponad godzinnego materiału możemy poznać więcej kluczowych informacji.
Zamieszanie podobno zaczęło się od przeniesienia przez Segę biura do innej części Londynu. W opuszczonym budynku zostało trochę elektroodpadów, więc do ich uprzątnięcia zatrudniono firmę Waste To Wonder – ta z kolei zleciła ich utylizację podwykonawcy.
Właśnie od jego przedstawiciela Khan miał kupić pozostawiony sprzęt. Wśród uzyskanych urządzeń były m.in. zestawy deweloperskie PlayStation 3, Xboxa 360, Nintendo DS oraz Wii U, które trafiły na sprzedaż. Podobno zbiórkę funduszy na ich zdobycie rozpoczęło nawet londyńskie Muzeum Video Game Preservation.
Według doniesień ofertami zainteresował się też tajemniczy Paul, który w rzeczywistości miał być prywatnym detektywem zajmującym się ochroną własności intelektualnej. Podejrzany klient odwiedził dom Khana i wykonał kilka zdjęć sprzętu wystawionego na sprzedaż. Kolekcjoner jednak nigdy nie dostał od niego finalnej odpowiedzi na ofertę. Po przyjściu policji podejrzewał więc, że to on mógł poinformować organy ścigania.
Co ciekawe, po zatrzymaniu przez policję pasjonat przebywał w areszcie około 8 godzin. W tym czasie funkcjonariusze żądali, aby Khan podpisał dokument potwierdzający zrzeczenie się praw własności do cennego sprzętu (odmówił takiego podpisu). Opisywana sprawa miała miejsce w lipcu 2025 roku, ale dopiero teraz zrobiło się o niej głośno. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów, więc postępowanie przypuszczalnie dalej się toczy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Maciej Gaffke
W GRYOnline.pl zajmuje się głównie newsowaniem. Ukończył filologię polską (I stopień) oraz krajoznawstwo i turystykę historyczną (II stopień) na Uniwersytecie Gdańskim, co wiążę się z jego innymi, „pozagrowymi” zainteresowaniami – historią, książkami, podróżami. Jeśli zaś chodzi o same gry wideo – kiedyś wielbiciel FPS-ów, teraz nawrócony na przygodowe gry akcji. Poza tym interesuje się też bijatykami (szczególnie Mortal Kombat), RPG-ami oraz wszystkimi tytułami nastawionymi na pojedynczego gracza. Od czasu do czasu lubi również pograć w tenisa, siatkówkę czy piłkę nożną. Dumny mieszkaniec Pomorza i Pucka.