Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 16 grudnia 2014, 12:52

autor: Entelarmer

Dziś premiera Elite: Dangerous

Dziś premierę ma Elite: Dangerous, czwarta odsłona słynnej serii kosmicznych symulatorów. Choć recenzji dzieła studia Frontier Developments jak na razie brak, to dotychczasowe opinie nastrajają bardziej niż optymistycznie.

Czy warto było tyle czekać na czwarte Elite? - Dziś premiera Elite: Dangerous - wiadomość - 2014-12-16
Czy warto było tyle czekać na czwarte Elite?

Długie oczekiwanie w końcu dobiegło końca. Po 30 latach od wydania pierwszego Elite doczekaliśmy się czwartej części legendarnej serii kosmicznych symulatorów, zatytułowanej Elite: Dangerous. Stworzona przez studio Frontier Developments oraz Davida Brabena (jednego z twórców oryginalnego Elite) gra od dzisiaj dostępna jest w pełnej wersji, oddając do dyspozycji gracza cały obszar Drogi Mlecznej. Co więcej, z okazji premiery wszyscy gracze (zarówno dopiero zaczynający przygodę z tytułem, jak i osoby, które zdążyły już poznać świat czwartego Elite) otrzymają na start dziesięć razy więcej kredytów (tysiąc zamiast stu).

Elite: Dangerous w skrócie
  • Gatunek: kosmiczny symulator (space sim)
  • Producent: Frontier Developments
  • Wydawca: Frontier Developments
  • Platforma: PC, inne (?)
  • Minimalne wymagania sprzętowe: Quad Core 2 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 260/Radeon 4870 HD lub lepsza, Windows 7/8
  • Wersja językowa: angielska
  • Cena za wydanie premierowe: 40 euro (ok. 167 zł)

W poprzednim miesiącu tytuł wywołał niemałe zamieszanie w związku z ogłoszeniem Frontier Developments o nieobecności trybu offline (samotna rozgrywka jest możliwa, ale nadal niezbędne jest połączenie z Internetem), co wielu graczy uznało za oszustwo i zażądało zwrotu pieniędzy. Sytuacji nie poprawiło oświadczenie Davida Brabena, z którego wynikało, że na zwrot pieniędzy nie mogą liczyć ci, którzy zapoznali się z tytułem w ramach testów wersji alfa bądź beta. Koniec końców twórcy zapowiedzieli skontaktowanie się ze wszystkimi zainteresowanymi, a decyzja o ewentualnej rekompensacie będzie podejmowana po zapoznaniu się z indywidualną sytuacją rozmówcy.

Jak dotąd nie ukazały się żadne recenzje pełnej wersji tytułu, co zapewne wynika z ogromu gry. Niemniej, sądząc po opiniach z bety oraz pierwszych wrażeniach (np. na stronie gazety The Guardian), Elite: Dangerous jest godnym reprezentantem serii, nawet z uwzględnieniem pewnej ilości mniej lub bardziej irytujących bugów (np. problemów z wykrywaniem kolizji przy dokowaniu). Na pierwsze recenzje i oceny przyjdzie nam jeszcze poczekać, być może nawet kilka dni.

Fabuła Elite: Dangerous skupia się na walce między trzema frakcjami: Imperium, Federacją oraz Przymierzem, dla których gracze mogą wykonywać określone zadania, przy czym zbytnie powiązanie z jedną stroną konfliktu utrudni interakcję z przedstawicielami pozostałych stronnictw i podróżowanie przez kontrolowane przez te frakcje obszary. Działania gracza nie pozostaną bez wpływu na układ sił w galaktyce i mogą znacząco wpłynąć na przebieg rozgrywki, np. wywołując wojnę domową w danym regionie. Gra póki co dostępna jest jedynie na oficjalnej stronie gry w edycji przedpremierowej o nazwie Mercenary Edition, która za 40 euro (ok. 167 złotych) pozwala na natychmiastowe rozpoczęcie rozgrywki i zawiera dodatkowe bonusy, m.in. statek Eagle Fighter. Wiemy również, że tytuł ma pojawić się w polskiej wersji językowej.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.