Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 20 listopada 2014, 18:28

autor: Draug

Elite: Dangerous – refundacja za brak trybu offline nie dla testerów [aktualizacja]

Afery wokół braku obiecanego trybu offline w grze Elite: Dangerous ciąg dalszy. Studio Frontier Developments poinformowało, że na zwrot pieniędzy nie mogą liczyć osoby, które grały już w omawiany tytuł w wersji alfa lub beta. Taka decyzja wywołała kolejną falę niezadowolenia wśród fanów space-sima Davida Brabena.

Aktualizacja: Pod wpływem powszechnej krytyki przyjętego rozwiązania, David Braben postanowił nieco zrewidować politykę refundacji. Deweloper zapowiedział, że w ciągu najbliższych dni studio Frontier Developments będzie kontaktowało się z osobami, które zażądały zwrotu pieniędzy, by indywidualnie ocenić ich sytuację i na tej podstawie podjąć ostateczną decyzję o rekompensacie poniesionych kosztów lub jej braku.

Elite: Dangerous w skrócie:
  • Producent/wydawca: Frontier Developments
  • Gatunek: symulator kosmiczny
  • Platformy sprzętowe: PC
  • Termin premiery: 16 grudnia 2014

W zamieszaniu wokół braku obiecanego trybu offline w grze Elite: Dangerous pojawiły się kolejne kontrowersje. Jak wiadomo, po niefortunnej deklaracji studia Frontier Developments na temat wspomnianej funkcji, wielu graczy zadeklarowało zgłoszenie się po zwrot pieniędzy. W ostatnim newsletterze (#50) David Braben odniósł się do tej kwestii, ustalając, kto rzeczywiście jest uprawniony do stawiania takich żądań. Okazało się, że o zwrócenie gotówki zainwestowanej w omawianego space-sima mogą ubiegać się wyłącznie gracze, którzy nie mieli jeszcze okazji cieszyć się zabawą w nim – na refundację nie może więc liczyć nikt, komu zdarzyło się testować Elite: Dangerous w wersji alfa lub beta. Jak nietrudno zgadnąć, reakcją na takie postanowienia jest oburzenie i larum wśród fanów, którzy poczuli się zdradzeni po tym, jak przez około dwa lata wkładali serce, czas i pieniądze w rozwój najnowszego projektu Frontier Developments. Na tę chwilę nie sposób odgadnąć, czy omawiane zjawisko ma dostatecznie dużą skalę, by skłonić Brabena i jego zespół do zmiany „wyroku”.

Frontier Developments zalicza duże potknięcie na ostatniej prostej przed premierą Elite: Dangerous. Czy kontrowersje wokół trybu offline odbiją się negatywnie na debiucie gry? - Elite: Dangerous – refundacja za brak trybu offline nie dla testerów [aktualizacja] - wiadomość - 2014-11-20
Frontier Developments zalicza duże potknięcie na ostatniej prostej przed premierą Elite: Dangerous. Czy kontrowersje wokół trybu offline odbiją się negatywnie na debiucie gry?

Przypomnijmy kulisy całej sprawy. Zaczęło się niecały tydzień temu, przy okazji publikacji poprzedniego newslettera (#49), w którym deweloper oznajmił, iż Elite: Dangerous zostanie pozbawiony trybu offline – choć w grze nie zabraknie rozgrywki jednoosobowej, będzie ona wymagała stałego połączenia z Internetem. Stało to w jawnej sprzeczności z pierwotnymi zapowiedziami twórców – wygłaszanymi od czasów zbiórki na Kickstarterze sprzed prawie dwóch lat – które dla niejednego gracza stanowiły języczek u wagi w dylemacie „wesprzeć czy nie wesprzeć”. Nic dziwnego zatem, że reakcją wielu darczyńców było wystąpienie o zwrot pieniędzy zainwestowanych w projekt studia Frontier Developments. Co prawda, twórcy (z samym Davidem Brabenem na czele) przeprosili za tak późne postawienie graczy przed faktem dokonanym i próbowali im wytłumaczyć, że to dla ich dobra, aby nie otrzymali wybrakowanego trybu jednoosobowego bez dobrodziejstw połączenia z siecią, ale głosów niezadowolenia nie udało się stłumić.

Na koniec przypomnijmy, że Elite: Dangerous ma zadebiutować w finalnej formie 16 grudnia 2014 roku. Na galaktyczną przygodę za sterami własnego statku kosmicznego wyruszą wyłącznie posiadacze komputerów osobistych.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.