Daniel Vávra, twórca serii Kingdom Come: Deliverance, odniósł się do najnowszego raportu finansowego Ubisoftu. Deweloper skomentował zarówno gigantyczną skalę zatrudnienia firmy, jak i spadek wartości jej akcji.
Ujawniony przedwczoraj raport finansowy Ubisoftu pokazał, jak trudny był ostatni rok dla francuskiej firmy. Koncern poinformował bowiem o rekordowej stracie operacyjnej, wynoszącej aż 1,3 mld euro. Informacja ta szybko odbiła się na giełdzie, a akcje spółki zanotowały wyraźny spadek.
Raport stał się szeroko komentowany w mediach społecznościowych, a do dyskusji dołączyli również przedstawiciele branży. Jednym z nich okazał się Daniel Vávra, czyli twórca serii Kingdom Come: Deliverance i były (chwilowo?) reżyser kreatywny Warhorse Studios. W opublikowanym na X wpisie Vávra zwrócił uwagę przede wszystkim na skalę zatrudnienia Ubisoftu. Deweloper pokusił się również o ironiczne dywagacje na temat potencjalnej inwestycji we francuskiego giganta po obecnym kursie akcji.
Po zwolnieniach Ubisoft zatrudnia 16 600 pracowników. Ups. To mniej więcej tyle, ile wynosi liczba pracowników w 70 studiach wielkości Warhorse. To mogłoby dać 10 gier wielkości KCD2, z których każda byłaby tworzona przez 7 lat i wydawana co roku! Pytanie brzmi jednak: czy powinienem kupić akcje po obecnym spadku? – czytamy w poście.
Pod wpisem szybko zaroiło się od komentarzy użytkowników, z których wielu odradza deweloperowi inwestowanie w akcje Ubisoftu. Post Vávry stał się też pretekstem do krytyki obecnego kierunku, w jakim podąża francuski gigant i zarzucania firmie stawiania ilości ponad jakość.
Nie zabrakło jednak także bardziej optymistycznych komentarzy, w których użytkownicy przyznają, że kupno akcji Ubisoftu po obecnych spadkach może wcale nie być złym pomysłem inwestycyjnym. W ich opinii trudno wyobrazić sobie, aby tak duży i rozpoznawalny gigant branży całkowicie zatonął.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.