Jeden z inżynierów zastanawiał się, czy ktokolwiek używa Copilota. Otrzymał odpowiedź pokazującą, że Microsoft stara się zbudować pozycję lidera w jednej z nisz związanych z branżą AI.
W ogólnej opinii branży Copilot okazał się sporą porażką Microsoftu. Oficjalne obniżanie celów sprzedażowych handlowcom oraz pracownicy używający ChatGPT, gdy korporacja ma wykupioną licencję chatbota Microsoftu pokazywały problem. Mimo wszystko firmie miało udać się znaleźć sukces w postaci 30 milionów opłacanych licencji, dzięki niszy, którą nie każdy potrafi wypełnić.
Pod koniec zeszłego tygodnia Satya Nadella pochwalił się nowymi funkcjami Copilota, co spotkało się z pytaniem od inżyniera Vishala Singha: „Czy ktokolwiek używa Copilota?”. W branży narzędzie Microsoftu uchodzi za coś nieudanego, co przegrywa z Claudem, Gemini oraz ChatemGPT. Z odpowiedzią przyszedł pracujący dla korporacji Nicolas Bustamante.
Inżynier zdradził, że zanim zaczął pracę w Microsofcie znał „5 osób używających Copilota”, Wyjaśnił, że perspektywa jest inna, gdy mowa o największych firmach i instytucjach rządowych po czym podał, że obecnie opłacanych jest 30 milionów licencji, co jednak zostało skrytykowane przez internautów.
Microsoft 365 Copilot ma teraz ponad 30 milionów opłacanych subskrypcji, a ta wartość wciąż rośnie. Program posiada znaczną penetrację rynku, jeśli weźmie się pod uwagę liczbę licencji i pracowników umysłowych w przedsiębiorstwach.
W komentarzach odezwały się osoby, które zdradziły, że ich firmy opłacają licencję, ale oni sami w ogóle z Copilota nie korzystają. Pytali, czy gdy otwierają aplikację Microsoft 365 Copilot dla arkusza danych lub prezentacji, to czy są od razu wliczani w ruch generowany dla Copilota. Pytanie jest zasadne, gdy weźmiemy pod uwagę, że na początku roku Microsoft połączył Copilota z Officem w jeden ekosystem.
Dla firmy jednak fakt, czy narzędzie jest używane czy nie, może nie mieć znaczenia. Microsoft zaadaptował niszę, jaką jest bezpieczeństwo danych. Firmy i instytucje opłacające abonament otrzymują gwarancję bezpieczeństwa oraz że ich informacje nie są wykorzystywane do treningu sztucznej inteligencji. Gdyby wyszło na jaw, że Microsoft łamie te zapewnienia, to musiałby liczyć się z wypłatą milionowych odszkodowań.
Za to bezpieczeństwo korporacje są gotowe opłacać licencje Copilota. W większych firmach istnieje wręcz zakaz i nałożone są odgórne blokady wychodzenia poza bezpieczne środowisko. W takich warunkach Microsoftu nie interesuje już, czy ktoś używa wyłącznie Excela lub Worda. Najważniejsze jest umocnienie własnej pozycji w jednej z nisz rynkowych, w której Copilot przegrywa na innych polach.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.