Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 19 listopada 2013, 19:54

autor: Draug

Być może w piątej odsłonie Assassin’s Creed będziemy dzielili świat gry z innymi graczami

Game designer ze studia Ubisoft Montreal ujawnił, że następna odsłona serii Assassin’s Creed mogłaby inspirować się grą Watch Dogs pod względem łączenia zabawy dla jednego gracza z multiplayerem. Deweloper podzielił się również kilkoma innymi uwagami na temat przyszłości marki.

Chociaż nie wydano jeszcze Assassin’s Creed IV: Black Flag na wszystkie platformy sprzętowe, na które gra została zapowiedziana, twórcy serii już zaczynają dzielić się swoimi przemyśleniami na temat przyszłości marki. A przynajmniej zrobił tak Jean-Sebastien Decant, naczelny game designer cyklu, w rozmowie z serwisem Gamereactor. Z jego słów wynika, że piąta odsłona opowieści o odwiecznej walce Asasynów z Templariuszami mogłaby skorzystać z mechanizmu łączenia trybu dla samotników z rozgrywką wieloosobową, który znajdzie zastosowanie w innym tytule firmy Ubisoft – zaplanowanym na przyszły rok Watch Dogs.

Czyżby w kolejnej odsłonie serii Assassin’s Creed w wirtualnym mieście miała spotkać się cała gromadka „żywych” asasynów? - Być może w piątej odsłonie Assassin’s Creed będziemy dzielili świat gry z innymi graczami - wiadomość - 2013-11-19
Czyżby w kolejnej odsłonie serii Assassin’s Creed w wirtualnym mieście miała spotkać się cała gromadka „żywych” asasynów?

”Wydaje mi się, że w projektowaniu gier dążymy do miejsca, gdzie otwarty świat zacznie być dzielony z innymi graczami, w coraz większym i większym stopniu” – powiedział Decant. – „Dotyczy to funkcji społecznościowych, a być może także kwestii rozgrywki wieloosobowej. W końcu będziemy musieli zacząć rozważać otwarte światy jako platformy wymagające utrzymywania przy życiu przez całe lata.”

To właśnie Watch Dogs zostało wskazane przez designera jako tytuł, który wytycza jego zespołowi drogę w przyszłość. Przypomnijmy, że w produkcji tej sami zadecydujemy o tym, czy chcemy wpuszczać innych graczy do naszej wersji Chicago. Jeśli się na to zgodzimy, podczas swobodnej eksploracji w dowolnej chwili będziemy mogli stać się celem interakcji ze strony innego uczestnika zabawy – jak na przykład próba włamania się do naszego smartfona, wymuszająca na nas szybkie odnalezienie hakera i jego zlikwidowanie. Rzecz jasna, nic nie stanie też na przeszkodzie, by samemu zainicjować podobne działanie. Jednak nie trzeba obawiać się, że mając aktywowane usługi sieciowe podczas rozgrywania kampanii dla jednego gracza, co drugą przecznicę będziemy natykali się na kolejnego klona Aidena Pearce’a – postacie kierowane przez innych posiadaczy gry zostaną wyświetlone u nas pod postacią zwykłych mieszkańców Chicago.

Jednocześnie Jean-Sebastien Decant wskazał, że implementacja podobnego modelu zabawy w kolejnej odsłonie Assassin’s Creed nie mogłaby odbyć się z pogwałceniem podstawowych zasad rządzących światem owej serii i fundamentalnych mechanizmów rozgrywki w niej. Wiele wskazuje na to, że zastosowanie takiego systemu odbyłoby się w sposób zbliżony do tego, który został opisany powyżej dla Watch Dogs.

Granica między zabawą jedno- i wieloosobową zaciera się w grach coraz bardziej. - Być może w piątej odsłonie Assassin’s Creed będziemy dzielili świat gry z innymi graczami - wiadomość - 2013-11-19
Granica między zabawą jedno- i wieloosobową zaciera się w grach coraz bardziej.

Przy okazji deweloper podzielił się również kilkoma innymi uwagami na temat rozwoju marki i jej przyszłości:

”Podstawową ideą w Assassin’s Creed jest możliwość wskoczenia wszędzie i poruszania się przy wykorzystaniu parkouru, a następnie łączące wszystko poczucie wolności” – oznajmił Decant. – „Takie są korzenie serii. Będziemy starali się tworzyć i budować, mając je za podstawę prac. Ale nie możemy powiedzieć Wam, że jesteśmy zadowoleni (…) i planujemy stworzyć jeszcze dziesięć gier z identycznym modelem rozgrywki. Nie, jesteśmy niezadowoleni. Chcemy zrobić coś więcej. Jest mnóstwo rzeczy, które zamierzamy usprawnić w temacie walki, poruszania się i skradania. (…) Poczyniliśmy postęp [w Assassin’s Creed IV: Black Flag], tak naprawdę dzięki wybranej tematyce. Następnym razem będziemy musieli użyć realiów, które pozwolą nam ponownie rozwinąć serię w takim stopniu.”

Na koniec przypomnijmy, że czwarta odsłona cyklu, zatytułowana Black Flag, zadebiutowała na europejskim rynku 29 października, początkowo jedynie w wersji na Xboksa 360 i PlayStation 3. O jakości produkcji w przypadku tej pierwszej edycji możecie przekonać się, sięgając do naszej recenzji, w której UV wystawił tytułowi bardzo mocne 9 oczek (na 10 możliwych do zdobycia), nazywając go „jednym z najlepszych odcinków sagi”.

Tymczasem przed nami wydanie najnowszej części serii na jeszcze czterech platformach. W czwartek (21 listopada) Europejczycy otrzymają wydanie pecetowe, na ten sam dzień wyznaczono również premierę wersji na Wii U na Starym Kontynencie. Nazajutrz (22 listopada) gra trafi do posiadaczy Xboksa One wraz z samą konsolą, dla której dzieło studia Ubisoft Montreal uczyniono tytułem startowym (jednak debiutem cieszyć będą się jedynie obywatele trzynastu wybranych państw na całym świecie – niestety, nie ma wśród nich Polski). To samo dotyczy konkurencyjnego PlayStation 4, lecz w przypadku tej platformy sprzętowej na premierę produkcji mieszkańcom Europy przyjdzie poczekać do 29 listopada.