Zmiany graficzne w Warcrafcie 3 nie przyjęły się tak dobrze, jak mógłby sobie tego życzyć Blizzard. Gracze wskazują konkretne elementy, które ewidentnie odstają od ich oczekiwań.
Ostatni BlizzCon przyniósł nam sporo nowości. Dość wspomnieć zapowiedź Diablo 5, z której gracze zbytnio się nie cieszą, nowego StarCrafta z baaardzo odległą datą premiery czy garść płatnych nowości do Warcrafta 3: Reforged. To jednak wcale nie koniec newsów z przekutej wersji Warcrafta, bowiem wraz z nową kampanią do gry trafiła także darmowa aktualizacja 3.0, która wprowadziła tryb graficzny „Definitive Edition”. Zapytacie, czy to dobrze?
Odpowiedź brzmi: i tak, i nie, bo odbiór trybu zależy od preferencji graczy. Niby nic nowego, bo przecież w kwestii stylizowanej kreski, konkretnych modeli czy animacji to właśnie subiektywne odczucia estetyczne decydują o ich odbiorze. Jakby jednak nie patrzeć, opinie społeczności są mocno podzielone, a dowodzą tego liczne wątki na Reddicie.
Właśnie odpaliłem Reforged, żeby sprawdzić nowe tekstury w wersji „Definitive”. Na górze widać nową wersję, a na dole – oryginalne Reforged. Teraz w końcu *czuć* tu klimat WC3.
Największe zmiany dotyczą przede wszystkim portretów bohaterów i jednostek. Blizzard wyraźnie postawił na mocniejsze kontrasty oraz twarze i tekstury bardziej spójne ze stylistyką klasycznego Warcrafta. Wielu graczy uważa, że postacie odzyskały charakter, którego zabrakło w premierowej wersji Reforged, lecz nie oznacza to wcale, że owych zmian nie dało się poprowadzić lepiej. Niektórzy nawet twierdzą, że wprowadzone zmiany wciąż nie mają podjazdu do oryginalnego Warcrafta 3.
Naprawdę trudno mi zaakceptować fakt, że choć same modele prezentują się nieźle... to animacje portretów są fatalne (o ile w ogóle istnieją). Usta Rycerza poruszają się tak, jakby to był jakiś nędzny upscale czy render oryginału wykonany przez AI. Niektóre postacie w ogóle się nie ruszają (jak choćby Piechur czy Latająca Maszyna). Grafika jest ładna, ale brakuje jej duszy.
To krok naprzód względem wersji Reforged, ale do oryginału mu daleko. Stylistyka jest bardziej czytelna jak na RTS-a, jednak całość wygląda na przesadnie stylizowaną, co bardziej pasuje do gry mobilnej. Animacje w ogóle nie mają startu do oryginału – te z wersji Classic są znacznie bardziej płynne i pełne wyrazu. Efekty specjalne wydają się pochodzić głównie z wersji Reforged. Nie będę jednak narzekać, skoro dostajemy to za darmo, choć szkoda, że nie wybrano lepszego podejścia.
I choć gracze wyszczególniają szereg elementów, do których można się przyczepić, to trudno także nie zauważyć, że aktualizacja 3.0 jest największą dotychczasową próbą naprawienia artystycznego wizerunku Warcraft 3: Reforged od czasu jego niefortunnej premiery. Nie zmienia to jednak faktu, że choć po latach Blizzard rozwijać tytuł, to przy okazji innymi zmianami robi trzy kroki wstecz w tym samym patchu. Szkoda.
Gracze
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.