Po fali krytyki ze strony społeczności i aktorki głosowej, Blizzard zapowiedział zmianę wyglądu nowej bohaterki Overwatch, przyznając, że w obecnej formie straciła ona swój unikalny charakter.
Wielki start „nowej ery” Overwatch (i symboliczne usunięcie „2” z tytułu) został przyćmiony przez burzę wokół Anran. Nowa chińska bohaterka, przedstawiona w animacjach jako dojrzała wojowniczka, w grze zaskoczyła fanów wyglądem (można nią grać od 5 lutego).
Zamiast zaprawionej w boju „starszej siostry”, gracze otrzymali postać odmłodzoną o dekadę, z wygładzonymi policzkami i małym nosem. Społeczność szybko wytknęła twórcom, że Anran stała się ofiarą syndromu „tej samej twarzy”, zlewając się wizualnie z Kiriko i Juno.
Głos w sprawie zabrała Fareeha, aktorka dubbingująca postać. Wsparła krytykę fanów, nazywając obecny design podążaniem za obecną modą i przyznała, że musiała „opłakiwać” oryginalny projekt. Jej interwencja u deweloperów mogła okazała się kluczowa.
Aaron Keller, reżyser gry, zareagował bowiem błyskawicznie. W oficjalnym oświadczeniu potwierdził, że zespół pracuje nad przywróceniem Anran wyglądu „zadziornej starszej siostry”, którą wszyscy chcieli zobaczyć. „Zgadzamy się, że może być jeszcze lepsza, jeśli naprawimy ten aspekt” – przyznał Keller.
Choć modyfikacja modeli jest skomplikowana, Blizzard ma nadzieję wdrożyć poprawkę jeszcze w trakcie startującego dziś nowego 1. Sezonu (na początek dostaliśmy Anran i 4 inne nowe postacie z 10 zaplanowanych).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Blizzard wywraca stolik w Hearthstone. Ten jeden ruch to prawdziwe trzęsienie ziemi
Gracze
Steam

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.