Overwatch 2 pozostaje darmowy, lecz wraca do nazwy Overwatch 2 i zmienia sposób opowiadania historii, serwując graczom 10 nowych bohaterów. Blizzard twierdzi, że to największa premiera w historii” strzelanki.
Zgodnie z zapowiedzią, Blizzard ujawnił dziś przyszłość Overwatcha 2… czy raczej Overwatcha, bo darmowa strzelanka „Zamieci” wraca do pierwotnej nazwy, której według wielu graczy w ogóle nie należało zmieniać, bo „dwójka” okazała się po prostu dużą aktualizacją, niekoniecznie pożądaną. To jednak tylko początek nowości.
Po około 6-minutowym zwiastunie fabularnym Overwatch 2026 Spotlight rozpoczął się na dobre – reżyser gry, Aaron Keller, ogłosił rok „rządów Talona” (ang. The Reign of Talon). Rozpocznie się 10 lutego, wraz ze startem 21. sezonu (nazywanego też sezonem 1.) postrzeganego przez Blizzard jako „największa premiera w historii Overwatcha”, który poprzez wydarzenia w grze, cutscenki, opowiadania i komiksy wprowadzi graczy w świeżą historię. Za rok w podobny sposób ma rozpocząć się nowy rozdział fabularny.
Ta ostatnia przyniesie oczywiście nowych bohaterów. Jednego? Dwóch? Trzech? Nic z tych rzeczy – będzie ich aż dziesięciu. 10 lutego pojawi się pierwsza piątkę, a pozostali trafią do gry w dalszej części 2026 roku. Postacie, które sprawdzimy w pierwszym rzucie, to: Domina (tank), Anran i Emre (DPS) oraz Jetpack Cat i Mizuki (support). Co istotne, Anran zagramy już od jutra.
Rozmaitych nowości, ulepszeń i niespodzianek będzie oczywiście znacznie więcej.
Wróćmy jeszcze do braku „dwójki” w tytule gry. Owa symboliczna zmiana ma dawać wyraz temu, jak wielka rewolucja czeka Overwatcha. Szef marki, Walter Kong, skomentował ją w następujący sposób:
W zespole rozmawialiśmy o czymś, co nazwaliśmy „powrotem do formy”, a pewność, że możemy to osiągnąć, sprawiła, iż ??z zadowoleniem przyjęliśmy decyzję o przejściu z Overwatcha 2 na Overwatcha. […] Tak naprawdę to nie ode mnie ani od nikogo innego tutaj zależy powodzenie tego planu [no, nie do końca, ale rozumiem, że Kong chce tutaj powiedzieć, iż to gracze zweryfikują wysiłki deweloperów – dop. red.], ale taki był nasz wewnętrzny cel – chcieliśmy, żeby gra była pozycjonowana i prezentowana jako najlepsza wersja Overwatcha, jaka kiedykolwiek powstała.
Reżyser gry, Aaron Keller, stwierdził natomiast, że zmiana nazwy ma pomóc Blizzardowi odzyskać tudzież utrzymać zaufanie graczy w dłuższej perspektywie:
Mamy nadzieję, że to pokaże ludziom obraną przez nas drogą, czyli te naprawdę ważne, coroczne momenty, które niemal przypominają rozszerzenia. Porzucenie „dwójki” to nasz sposób na zakomunikowanie graczom, że Overwatch nie jest czymś, z czego trzeba zrezygnować. Chcemy zdobyć ich zaufanie. Chcemy, aby mieli zaufanie do gry, do zespołu, który ją tworzy, do firmy, która ją wspiera, aby mogli dalej grać w produkcję stale rozwijającą się w nadchodzących latach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.