PvP w ARC Raiders to istotny element gry, ale twórcy z Embark Studios nie chcą, by to rywalizacja była filarem rozgrywki.
ARC Raiders raczej nigdy nie postawi za bardzo na tryb PvP, zapewnia szef studia Embark.
Patrick Söderlund ujawnił sporo ciekawych informacji w wywiadzie dla serwisu GamesBeat, wliczając w to dyskusje dewelopera na temat dodania nowych funkcji oraz widma rywalizacji z gigantami rynku przed premierą ARC Raiders. Ponad półtoragodzinna sesja z dziennikarzem Deanem Takahashim (oraz Owenem Mahoneyem, byłym prezesem firmy Nexon) przyniosła też wzmiankę na temat podejścia Embark Studios do ważnego, ale najwyraźniej nie kluczowego elementu tej przebojowej strzelanki.
ARC Raiders to w teorii – jak wiele innych tzw. extraction shooterów – produkcja typu PvPvE, czyli taka, w której gracze walczą zarówno między sobą, jak i przeciw wrogom kierowanym przez AI. Co, jak zwykle w tym gatunku, sprawia, że część fanów skupia się głównie na starciach z żywymi przeciwnikami, nie zawsze w honorowy sposób.
Niemniej najwyraźniej dla dewelopera to wciąż tylko część gry, i bynajmniej nie najbardziej istotna. Dlatego Söderlund potwierdził, że ARCR nie otrzyma systemów promujących rywalizację PvP, takich jak tablice rankingowe, mimo że zespół dyskutował na temat możliwości dodania systemu Nemesis.
Nie chcemy koniecznie promować tego typu rozgrywki [starć PvP – przyp. red.]. Gra nie polega na strzelaniu do innych graczy. Można to robić, jeśli się chce, ale etos gry nigdy nie polegał na strzelaniu do innych osób. Jest to element, który wykorzystujemy do budowania napięcia.
Co chyba najciekawsze, to że ARC Raiders z początku w ogóle było pozbawione innych graczy i dopiero z czasem deweloperzy uznali, że trzeba podkręcić „napięcie”. Stąd spore przywiązywanie przez studio do warstwy dźwiękowej: odgłosy innych osób walczących z tytułowymi ARC – albo między sobą – dają nam znać, że ktoś jest w pobliżu, że nie jesteśmy sami.
To oczywiście sprawia, że świat gry wydaje się pełen życia, że nie walczymy sami w tym nieprzyjaznym otoczeniu. To jednak fakt, że niekoniecznie muszą to być przyjazne osoby, wznosi klimat ARCR na nowe wyżyny. Czy naprawdę chcesz ryzykować udanie się do lokacji, w której odpalona raca sygnalizowała zgon innego gracza, by znaleźć coś wartościowego?
Temu właśnie służy obecność elementów PvP i dlatego najpewniej nigdy nie będą one podstawą rozgrywki. Przynajmniej na oficjalnych serwerach, bo Söderlund nie wyklucza, że w ARC Raiders pojawią się te prywatne , na których gracze ustalą własne zasady. Nie jest to jeszcze zapowiedź (czy nawet obietnica), ale taka opcja pozwoliłaby na tworzenie specjalnych „aren” dla osób, które najbardziej cenią sobie aspekt PvP ARCR.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).