W ARC Raiders jedni gracze mianują się szeryfami i tropią „zdrajców”, a inni testują granice systemów. Twórcy zaś komentują najciekawsze zjawiska i rozprawiają się z popularnymi mitami.
W oczekiwaniu na przyszłotygodniową aktualizację Shrouded Sky do ARC Raiders twórcy z Embark Studios podgrzewają atmosferę wokół swojej strzelanki. W obszernym wywiadzie dla PC Gamera dyrektor ds. projektowania Virgil Watkins odniósł się m.in. do nietypowej „wędrownej grupy szeryfów” oraz ankiet pomeczowych.
ARC Raiders od początku projektowano jako produkcję, w której to gracze mają generować najciekawsze historie. Jednym z najlepszych przykładów takiej emergentnej rozgrywki jest działająca na mapie Stella Montis grupa samozwańczych „szeryfów”. Ich celem jest tropienie i karanie łupieżców podejrzewanych o zdradę lub agresywne zachowanie wobec innych.
Watkins przyznał, że takie historie są dokładnie tym, na co liczyli twórcy. Jak stwierdził, studio chce dawać graczom narzędzia i kontekst do tworzenia własnych opowieści, zamiast sztucznie je reżyserować.
Cóż, dla mnie to właśnie jest nadzieja związana z tym wszystkim: pozwolić graczom kierować się własnymi motywacjami i tworzyć dla siebie nawzajem wszystkie te historie. Nie jest to coś, co możemy stworzyć lub wymusić, i cieszę się, że nie próbujemy tego robić. O wiele bardziej wolę, abyśmy dali graczom środki, kontekst i możliwość kreowania tych rzeczy, a oni zrobią, co zechcą – wyjaśnił.
Deweloper wspominał o nagraniach, na których gracze celowo prowokują chaos – np. oddając strzał z broni z tłumikiem w idealnym momencie, by skłócić dwie współpracujące osoby. Chwilę później sytuacja wymyka się spod kontroli, pojawia się trzeci gracz i „karze” domniemanego winowajcę, a nikt do końca nie wie, co właściwie się wydarzyło.
Zdaniem Watkinsa to „jedne z najlepszych momentów, jakie można zobaczyć” w tego typu produkcji.
W społeczności ARC Raiders narósł też mit, jakoby odpowiedzi udzielane w ankiecie po zakończeniu meczu miały wpływać na przyszły matchmaking. Stał się on na tyle popularny, że cześć graczy próbowała „manipulować” tym mechanizmem, by „zdecydować” na skład przyszłych meczów.
Watkins uciął spekulacje krótko: ankiety mają „zerowy” wpływ na dobór graczy. Służą wyłącznie do analizy nastrojów i trafiają do zespołu danych, który zestawia je z wydarzeniami z serwera. Sam matchmaking opiera się wyłącznie na zachowaniu i działaniach gracza.
Co więcej, twórca przyznał, że błędna interpretacja pytania – które miało dotyczyć jakości konkretnych starć PvP, a nie ogólnej sympatii do tego trybu – zaburzyła część statystyk. W efekcie powstały wykresy, które nie do końca pokrywały się z rzeczywistymi obserwacjami zespołu.
Na tym jednak nie koniec kontrowersji. Jeden z graczy udostępnił w sieci wideo, jak po powaleniu jego postaci, na ziemi materializuje się właz ewakuacyjny, umożliwiający natychmiastowe opuszczenie mapy i zachowanie całego łupu. Pod otwartym przejściem widać jedynie skałę, co tylko podkreśla absurd całej sytuacji.
Społeczność nie kryje zdumienia – wielu graczy przyznaje, że możliwość „przywołania” własnego wyjścia z meczu to zupełnie nowy poziom nadużyć.
Widziałem już menu modów i wszelkiego rodzaju hacki w grach, ale z jakiegoś powodu to jest dla mnie najbardziej absurdalna rzecz – napisał jeden z użytkowników w dyskusji na Reddicie.
Jedną rzeczą są aimboty i wallhacki, ale możliwość spawnowania piepr**nego włazu jest szalona – stwierdza kolejny.
W dyskusji pojawiły się również apele do twórców o wprowadzenie automatycznych systemów wykrywających użycie włazów poza dozwolonymi współrzędnymi.
Choć ten element szokuje, nie jest tak zabawny jak sytuacje, w których gracze próbują przed śmiercią brać przeciwników na litość, wspominając o swoim biednym kurczaku Scrappym, który rzekomo czeka na nich głodny w Speranzie.
A na koniec z nieco innej beczki – twórcy ogłosili w mediach społecznościowych, że finałowe próby (Trials) 2. sezonu przyniosły konkretne nagrody dla najlepszych łupieżców. Gracze, którzy zdominowali ranking Daredevil, otrzymają ekskluzywny strój Alpino. Z kolei liderzy zestawień Hotshot oraz Cantina Legend odblokują jego alternatywne wersje kolorystyczne, podkreślające ich osiągnięcia.
Przy okazji studio zachęciło społeczność do dzielenia się swoimi wynikami i zdradzenia, na jakiej pozycji zakończyli sezon.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.