Według agencji Reutera właściciel silnika Unity jest w trakcie rozmów o przejęciu przez konsorcjum inwestorów, które brało udział w zakupie Electronic Arts za 55 mld dolarów.
Reuters, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, podaje, że Unity Software rozmawiało o przejęciu przez grupę inwestorów, w tym fundusze Silver Lake i saudyjski Public Investment Fund (PIF). W rozmowach wspomniano o wycenie rzędu 25 mld dolarów. Nic nie jest jeszcze przesądzone, a plan i warunki mogą się zmienić.
Fundusz Silver Lake, który posiada około 8 proc. akcji Unity, i PIF mieli zwrócić się do firmy w ostatnich tygodniach. Obecnie Unity współpracuje z bankiem inwestycyjnym, aby ocenić swoje opcje. Po najnowszym raporcie kwartalnym kapitalizacja rynkowa spółki wzrosła do około 21,5 mld dolarów, a po publikacji agencji Reutera jej akcje podrożały o około 4 proc.
Silver Lake związany jest z Unity od dawna: fundusz zainwestował w firmę do 400 mln dolarów w 2017 roku i pozostaje jednym z największych akcjonariuszy. W zarządzie spółki zasiada Egon Durban, który nie brałby aktywnego udziału w dyskusjach dotyczących przejęcia.
Silver Lake i PIF współtworzyły już konsorcjum, które wykupiło Electronic Arts w transakcji wartej 55 mld dolarów. Brał w niej udział także fundusz Affinity Partners. Grupa z udziałem tych samych podmiotów jest właścicielem studia Scopely, dewelopera Monopoly Go!, i firmy Niantic, twórców Pokémon Go, które korzystają już z silnika Unity.
Unity w czwartek podało wyniki za trzeci kwartał, które były lepsze od prognoz analityków. Przychody wzrosły o 32 proc., do 622,1 mln dolarów, a skorygowany zysk wyniósł 44 centy na akcję. Dzięki wzrostowi platformy reklamowej Vector spółka po raz pierwszy od debiutu giełdowego we wrześniu 2020 roku odnotowała kwartalny zysk według standardów GAAP.

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.