Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Wiadomość sprzęt i soft 8 października 2021, 16:55

autor: Entelarmer

Żarty i krytyka; streamerzy komentują wyciek danych Twitcha

Żarty, krytyka Twitcha (i internautów) oraz obawy o wrażliwe informacje – tak streamerzy komentują niedawny wyciek danych popularnego serwisu.

Najważniejsze informacje:
  1. liczni streamerzy skomentowali niedawny wyciek danych Twitcha;
  2. część ograniczyła się do żartów z listy zdradzającej zarobki najpopularniejszych twórców w serwisie lub z reakcji internautów;
  3. inni jednak wskazali na niewielkie znaczenie tych „danych finansowych” w porównaniu do innych konsekwencji przecieku.

Wyciek danych Twitcha odbił się szerokim echem w sieci, co jest zrozumiałe w przypadku – delikatnie rzecz ujmując – problemów tak popularnej platformy. To jednak nie kwestie bezpieczeństwa były głównym tematem rozmów, lecz zarobki streamerów (w tym polskich). Ci zresztą też skomentowali listę gwiazd Twitcha zbijających największe kokosy.

#TwitchLeak półżartem…

Zasadniczo wypowiedzi influencerów można podzielić na dwie kategorie. Z jednej strony mamy osoby, które skwitowały całą sprawę w typowy dla Internetu sposób – żartobliwymi wpisami. Tak choćby EEVisu (komentator e-sportowy znany głównie z turniejów Super Smash Bros.) wyraził oburzenie, że jego „bogaci znajomi” nie szastają pieniędzmi i obiady jedzą w – o zgrozo – restauracjach sieci Wendy’s.

Żarty i krytyka; streamerzy komentują wyciek danych Twitcha - ilustracja #1
Źródło: @EEvisu via Twitter.

Streamerzy zaczęli też odnosić się do siebie za pomocą numerów odpowiadających ich pozycji na liście udostępnionej przez hakera (część dodała tę informację na swoich kontach w serwisach społecznościowych). Na przykład Ludwig „Ludwig” Ahgren zwrócił się do Austina, by ten nie odzywał się do niego pierwszy, określając go jako „numer 486”. Humor dopisuje też polskim streamerom.

W nieco innym kierunku poszedł Hasan „hasanabi” Piker, który „ucieszył się” z kolejnego powodu, dla którego – jak sądził – znajdzie się w centrum nowej sieciowej awantury. Zwrócił przy tym uwagę, że dane na temat liczby jego subskrybentów nie są żadną tajemnicą. Być może odniósł się tym do wpisu Charlesa „MoistCr1TiKaL” White’a Jr. Ten bowiem wyraził zdumienie reakcją Internetu na informacje o zarobkach streamerów, które – jak twierdzi streamer – można było banalnie prosto oszacować bez tego przecieku.

…i na poważnie

MoistCr1TiKaL bynajmniej nie potraktował sprawy równie żartobliwie co jego koledzy po fachu. W filmiku w serwisie YouTube stwierdził, że zarobki streamerów to najmniej istotna kwestia – najważniejsze są inne informacje ukradzione z serwerów Twitcha. Na razie nie ma pewności co do zawartości wycieku (Twitch potwierdził tylko, że numery kart kredytowych są bezpieczne i na razie nic nie wskazuje na wyciek danych logowania do serwisu). Niemniej hakerzy mogli wejść w posiadanie numerów telefonów, adresów e-mail, informacji rozliczeniowych etc. Niektórzy krytykują reakcję Twitcha, który początkowo sprawę zasygnalizował tylko na Twitterze oraz własnej stronie internetowej.

Żarty i krytyka; streamerzy komentują wyciek danych Twitcha - ilustracja #2
Źródło: @BonkolTV via Twitter.

MoistCr1TiKaL (i nie tylko on) zwrócił też uwagę na inną (pozornie) niezrozumiałą konsekwencję przecieku. Otóż lista zarobków dała – szok i niedowierzanie – kolejny pretekst internautom do siania nienawiści. Zasadniczo mamy tu pełen przekrój: od osób nadzwyczajnie zdziwionych i zniesmaczonych zarobkami streamerów po użytkowników piszących (przepraszam, spamujących) na czatach „ośmieszające” uwagi o niższości danego influencera w porównaniu z ich znacznie (?) lepiej zarabiającym idolem.

Streamerzy: kwoty z przecieku to nie wszystko

MoistCr1TiKaL i inni streamerzy podkreślają, że kwoty podane w przecieku to nie są pełne zarobki z Twitcha. Po pierwsze, hakerzy najpewniej podali kwoty brutto, a więc nie uwzględniają one „prowizji” administratorów serwisu. Pokazał to choćby polski influencer Piotr „Izak” Skowyrski w trakcie niedawnej transmisji. Po sprawdzeniu okazało się, że od 2019 roku zarobił nie 166 tysięcy dolarów (jak figuruje w wycieku), lecz nieco ponad 128 tys. dol.

Po drugie, należy pamiętać, że sporą część zarobków streamerów stanowią donacje, umowy ze sponsorami etc. Tylko te pierwsze potrafią przynieść naprawdę wielkie pieniądze: Sergiusz „Nitrozyniak” Górski pokazał, że na samych donacjach zarabia miesięcznie od nieco ponad 8 do prawie 40 tys. złotych, a w szczytowym momencie przez 30 dni uzyskał w ten sposób 117 tys. zł. Co prawda mówimy tu o transmisjach w serwisie YouTube, ale nie ma powodu, by sądzić, że widzowie na Twitchu są mniej hojni.

Oczywiście typów komentarzy jest więcej: od zapewnień o streamowaniu „z pasji, a pieniądze to tylko dodatek”, przez wypunktowywanie niewielkiej „różnorodności” wśród najpopularniejszych twórców, aż po – jakżeby inaczej – różnej jakości memy.

  1. Oficjalna strona serwisu Twitch