Anonimowy haker udostępnił w sieci kod źródłowy platformy Twitch. Wśród „ważących” ponad 125 GB danych znalazły się również zarobki streamujących w serwisie osób. Kwoty są oszałamiające.
Włodarze Twitcha potwierdzili za pośrednictwem Twittera, że rzeczywiście doszło do naruszenia protokołu. Rozpoczęto prace mające pozwolić na oszacowanie strat, a także odkrycie sposobu, w jaki przeprowadzono atak. Internauci zostali poproszeni o wyrozumiałość i zapewnieni, że będą na bieżąco informowani o postępach na tej stronie.
Anonimowy haker udostępnił dziś w serwisie 4chan plik torrent, pozwalający pobrać pełny kod źródłowy platformy Twitch, a także dane dotyczące zarobków osób na niej streamujących. Wyciek – jeśli można to tak nazwać – ma „spowodować większe zakłócenia i rywalizację w wśród osób przesyłających wideo online”, gdyż „ich społeczność to jedno wielkie, toksyczne szambo”.
Serwis VGC potwierdził prawdziwość udostępnionych danych. Włodarze Twitcha mają być świadomi problemu, bo do naruszenia protokołu doszło rzekomo w poniedziałek, jednak na razie nie zareagowali w żaden sposób. Co dziwi, gdy sprawdzimy, co dokładnie ma się znajdować w tych ponad 125 GB danych:
Szczególny zawrót głowy mogą wywołać wypłaty, jakie zgarnęli popularni streamerzy, tacy jak Asmongold, Ninja, pokimane czy Amouranth. Spójrzcie zresztą sami na kwoty pierwszej setki. Co ważne, składają się na nie wyłącznie przychody z subskrypcji, reklam itd. – nie wliczono pieniędzy z „donejtów” czy reflinków.
Co więcej, anonimowy haker stwierdził, że jest to jedynie pierwsza część danych. Nie wiemy jednak, co jeszcze znalazło się w jego posiadaniu, ani jak zareagują na to wszystko włodarze Twitcha.
90

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.