Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS

Opinie i oceny gry Divinity: Original Sin II - Definitive Edition

To strona z ocenami gry Divinity: Original Sin II - Definitive Edition. Główna ocena gry to średnia ważona ocen użytkowników, recenzenta GRYOnline.pl oraz ekspertów, którymi są nasi redaktorzy. Ocena użytkowników to średnia not wystawionych przez naszych czytelników grze na konkretnej platformie. Jeżeli dany tytuł posiada w serwisie recenzję z oceną, to w tym miejscu znajduje się wystawiona przez nas nota i ewentualna rekomendacja. Jeżeli gra nie miała jeszcze premiery, użytkownicy mogą wyrazić swoje oczekiwania w stosunku do niej. Nie wpływają one na ocenę gry po premierze. Oceny i oczekiwania są wyrażane w skali 10-punktowej. Gra jest dostępna na platformach PC PS4 XONE Switch.

Jak oceniamy gry, oceny redakcji, ocen czytelników?

PC
PS4
XONE
Switch

Komentarze Czytelników (753)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.05.2018 21:38
Albanoid
12
odpowiedz
8 odpowiedzi
Albanoid
37
Pretorianin

GRYOnline.plTeam

10

Nie mam słów. Naprawdę. Gram ponad 20 lat i widziałem wiele świetnych tytułów - ciężko mnie zachwycić, bo po prostu po tym czasie widzi się, jak branża połyka własny ogon.

Kilka lat temu ograłem Divinity: Original Sin i byłem bardzo zadowolony. To świetny rpg, który przyniósł tonę frajdy - niestety, późniejsze akty nie były tak dobre jak początki przygody.

Gdy więc odpaliłem Divinity 2, miałem wysokie oczekiwania - i wiecie co? Zostałem rozłożony na łopatki, bo kontynuacja jest kilka razy lepsza od poprzedniczki. To dla mnie gra kompletna, magnum opus gier rpg i jeden z najlepszych tytułów w jaki miałem przyjemność grać w życiu.

Grę ukończyłem w trybie kooperacji z kuzynem i każda sesja była gigantyczną przyjemnością. Ukończyliśmy przygodę w trybie taktycznym, w następującym składzie:

- Mój główny bohater - Czerwony książę. Początkowo rozpocząłem przygodę jako zmiennokształtny, jednak w drugim akcie zmieniłem klasę na łucznika. Świetna historia postaci, zwieńczona przywróceniem rasy smoków. Silna postać wsparcia.

- Moim towarzyszem była Lohse, z której uczyniłem... wojowniczkę władającą bronią dwuręczną. Pod koniec gry, moja kruszyna miała ponad 16 tysięcy zdrowia i biła mocarne ciosy. Często dzięki jej sile udawało się przeżywać przegięte walki (z doktorem, czy finalny pojedynek). Jej backstory był dla mnie jednym z lepszych w grach - choć nie udało się w pełni ją uzdrowić...

- Mój kuzyn za główną postać wybrał Fane'a. Zrobił z niego czarodzieja-summonera. Dość szybko osiągnął 10 poziom przyzwania i tym samym w walce pomagał nam olbrzymi przyzwaniec, który również bardzo ułatwiał potyczki. Oprócz tego, Fane zawsze poratował innych leczeniem, czy odnową pancerza.

- Ostatnią postacią został Ifan, który wybrał życie jako łotrzyk. Jego skrytobójcze ataki przydawały się do szybkiej eliminacji magów, lub strzelców wroga. Dodatkowo, dzięki wysokiemu współczynnikowi farta, zdobyliśmy bardzo dużo unikalnych przedmiotów w grze.

Ta gra jest wielka i bardzo cieszy jej nieliniowość. Wspaniałe questy, świetna i klimatyczna muzyka... odczuwam pewien smutek, bo to już koniec przygody.To taki słodko-gorzki smutek, zarezerwowany dla najlepszych produkcji. Do gry na pewno wrócę jeszcze wielokrotnie, tym razem z innymi postaciami, nowym podejściem do zadań i grą innymi klasami.

Arcydzieło. Niebawem mam zamiar rozpocząć przygodę z PoE2 -> po Divinity będę miał ogromne oczekiwania. Polecam z całego serca!

28.10.2018 01:42
7
odpowiedz
ste100
63
Konsul
9.5

Właśnie ukończyłem DOS2: DE grając dwukrotnie pod rząd.
Wpierw Lohse (+ Fane, Książę i Ifan) a potem Fane (Zwierz, Sybilla i Lohse).

Powiem tak... gram w gry chyba z lekka ponad 22 lata, począwszy od czasów 386SX, ale ta gra... czułem się młodszy, czułem się jak wtedy kiedy pierwszy raz dorwałem w swoje ręce Baldursa, Diablo czy kiedy pierwszy raz przechodziłem DA Origins czy Mass Effecta...
Mega gra, prawie pod każdym względem. Świetna ścieżka dźwiękowa, diabelnie dobrze rozpisane postacie, fabuła - mógłbym wymieniać i wymieniać...

9,5/10 z czystym sercem. Oby więcej takich gier.

08.05.2019 01:32
Domin922
odpowiedz
2 odpowiedzi
Domin922
15
Centurion

Powiem tak - grę ukończyłem 3 razy. 2 razy classic, raz definitive edition i gra jest GENIALNA. Oczywiście, jest kilka rzeczy które denerwują, ale nie ma idealnych gier. Nawet w najlepszych grach jest coś co denerwuje.

Fabuła akurat jest całkiem zrozumiała. Wiele rzeczy stanie się jasnych w Arx i kilku ostatnich lokacjach. Powiem tylko tyle że wszystko jest logiczne, sam miałem pewne obiekcje, ale po przemyśleniu całej fabuły stwierdziłem ''no tak, to wszystko ma sens''. Poniżej wyjaśnię pokrótce fabułę tym co jej nie zrozumieli. Uwaga, spojlery!

spoiler start

Choćby to kim jest Dallis i Fane.. i po co to całe zamieszanie ze źródłem, pustkowcami, wszystko staje się jasne, mam nadzieję że każdy się domyślił że Król-Bóg to nikt inny jak Król Odwiecznych który wygnał Fane'a a jego przymierze to po prostu sposób na stworzenie armii i pokonanie pomazańców by nie mogli powstrzymać powrotu Odwiecznych (tak, Odwieczni to pustkowce) do realnego świata. Bogowie, o których mowa, to zwykli władcy, którzy byli Odwiecznymi i którzy dzięki mocy odkrytej przez Fane'a (Fane był naukowcem) stali się bogami, stworzyli siedem ras i rzucili w pustkę króla oraz innych odwiecznych. Bogowie stworzyli siedem ras głównie po to by katalizować źródło. Ludzie, krasnoludy, elfy itp itd to zbiorniki źródła. Bogowie nie są jacyś super cudowni i idealni, to zwykli jegomoście którzy okiełznali potężną moc i wykorzystali ją do własnych celów. Dallis jest odwieczną i jej Fort Joy to nic innego jak pretekst do wysysania źródła z żywych istot. Vredeman = Braccus Rex. Dallis potrzebowała go bo był mistrzem źródła, wiedział o nim wszystko. To chyba tyle z tych najważniejszych kwestii, o Lucianie się nie wypowiem bo już grałem jakiś czas temu i dokładnie nie pamiętam, a nie chcę siać fałszywych informacji, ale wiem że on też miał swoje powody by współpracować z Dallis. A czym jest źródło? Źródło to czysta moc dzięki której został stworzony cały świat, rasy, zwierzęta, wszystko ma swój początek u źródła a źródło jest wszystkim. Widzimy nawet jak po wyssaniu źródła w Fort Joy z istoty nie zostaje nic, jedynie pusta bezwolna nic nie znacząca skorupa.

spoiler stop

post wyedytowany przez Domin922 2019-05-08 01:42:19
08.05.2019 01:56
Domin922
odpowiedz
2 odpowiedzi
Domin922
15
Centurion

A co do poziomów trudności, moim zdaniem są idealnie wyważone. Jedyne czego nie rozumiem to dodanie mega prostego trybu fabularnego, jak już tryb Odkrywcy był bardzo łatwy. Najbardziej zbalansowany poziom trudności to oczywiście Klasyczny, oferujący całkiem niezłe wyzwania, ale nie na tyle by zniechęcić się do gry. Tryb taktyczny to już tryb dla prawdziwych wyjadaczy gier strategicznych, próbowałem sił w tym trybie ale rezygnowałem po dotarciu na Wybrzeże Żniwiarza bo gra robiła się piekielnie trudna, ale może dlatego że skopałem rozwój postaci, bo na tym poziomie trudności każdy punkcik ma znaczenie :)

Tryb klasyczny imo najfajniejszy, tryb Odkrywcy dość prosty, dla początkujących, nie wymaga myślenia, sposób ''bić aż padnie'' sprawdza się znakomicie ;) Tryb fabularny to dla małych dzieci które chcą sobie pobiegać po mapach, kładąc każdego na 2 strzały z byle czego, nie widzę innego sensu dodania tego poziomu trudności.

post wyedytowany przez Domin922 2019-05-08 01:59:11
10.05.2019 22:44
Dawko062
odpowiedz
11 odpowiedzi
Dawko062
49
Pora umierać

Czaje się na te gierkę jak fiks, ale wolałbym sobie odpuścić część pierwszą bo słyszałem, że "dwójka" dużo lepsza. Mogę sobie darować poprzedniczkę czy jest to jednak połączone fabularnie i lepiej przez nią przebrnąć?

post wyedytowany przez Dawko062 2019-05-10 22:45:43
23.05.2019 16:44
3
odpowiedz
ojciec18
19
Legionista
9.5

Nawet dziś da się stworzyć prawdziwą RPG-ową perełkę. Niesamowicie wciągająca, ogromny i zróżnicowany świat, bardzo ciekawi towarzysze podróży, lokacje... Plusy można mnożyć, ale niech za najlepszą jej ode mnie rekomendację posłuży fakt, iż stary RPG-owy wyjadacz, który zawsze twierdził że najlepsze pozycje z gatunku powstały kilkanaście (albo i kilkadziesiąt) lat temu pogrywał w nią swego czasu dzień i noc (z wyłączeniem czasu na pracę i rodzinę). Przewspaniała produkcja.

03.06.2019 12:26
👍
1
odpowiedz
Bizonsky
8
Legionista
8.5

Przeszedłem D:OS 2 w trybie klasycznym. Odczucia mam raczej pozytywne, choć patrząc z perspektywy pierwszej części są miejscami mieszane.

Po pierwsze, czytając komentarze innych osób dowiedziałem się, że fabuła drugiej części jest bardziej „poważna”. Jak dla mnie to początek zapowiadał się jako typowy średniak ze schematem „od zera do bohatera” i „wybrańca bogów” ratującego świat przez „złem absolutnym” (voidwoken) z typowym charyzmatycznym złolem z którym spodziewamy się zmierzyć w finale (Dallis). Na szczęście w późniejszym czasie dużo się logicznie wyjaśnia i w finale jest mega twist fabularny, więc fabuła jest ok, ale czy na serio jest poważniejsza? W obu częściach ratujemy świat przed pustką, odkrywając pomału części układanki, ale gdzie ta powaga? Powiedziałbym że w pierwszej części były momenty które były „poważne” i niepasujące do rzekomo „niepoważnego” baśniowego klimatu. Przykładowo wątek z wykorzystywaniem nieświadomych górników do wydobywania zabójczego tenebrium, czy opis masakry jaką dokonywał orki na mieszkańcach Grani Łowcy. Na dobrą sprawę fabuła i humorystyczne podejście pierwszej części tak bardzo przypadło mi do gustu, mieliśmy historię o ratowaniu świata, ale zawsze mieliśmy puszczone oczko od twórców że to tylko gra. Żenujące jest dla mnie podejście w którym twórcy gier silą się właśnie na poważną i patetyczną fabułę, w której każdy ważny NPC ciągle powtarza Ci że musisz się spieszyć aby uratować świat, a jednocześnie twórcy serwują nam otwarty świat i zadania w stylu zbierz 10 marchewek.

Po drugie, jak dla mnie w D:OS 2 częściowo popsuto imersję, poprzez nie do końca udaną implementację zróżnicowania poziomu przeciwników w świecie gry. W pierwszej części gdy chciałeś zwiedzić lokację którą wg fabuły i twórców powinieneś zwiedzić w późniejszym okresie gra mówiła to aż nazbyt dosadnie, tj. stoi NPC i mówi żebyś zawrócił bo masz za mało doświadczenia i sobie nie poradzisz :) Natomiast w drugiej części, przede wszystkim w Driftwood, zostajesz rzucony na relatywnie spory obszar i samemu metodą prób i błędów musisz sprawdzać, którzy przeciwnicy akurat mają taki lvl z którym sobie poradzisz. Jak dla mnie taki zabieg w rozbudowanej fabularnie grze cRPG bardzo psuł imersję, bo odwiedzając daną lokację wkręcasz się w historię którą twórcy przygotowali, po czym spotykasz przeciwników o 2,3,4 poziomy więcej i dostajesz obuchem w łeb z hasłem wróć tu gdy zdobędziesz odpowiedni poziom. Jak dla mnie – słabo, tym bardziej że w pierwszej części jak i innych dużo starszych grach ten problem lepiej rozwiązano.

Po trzecie same walki. W pierwszej części starcia turowe bardzo przypadły mi do gustu. Wykorzystywanie kombinacji zaklęć i otoczenia do walki było oryginalne, choć przy niektórych późniejszych potyczkach było sporo chaosu. W drugiej części mam wrażenie że ten chaos jest jeszcze większy, ale walki też dają mnóstwo satysfakcji. Zastrzeżenie mam do zależności między poziomem postaci i przeciwników a trudnościami walk. Tzn. gdy nasze postaci mają o te 2,3,4 poziomy mniej od przeciwników, to walki były nie do wygrania, przeciwnicy w pierwszej turze ściągają nam cały pancerz i połowę życia i jedyne co mogłem zrobić to quick load. Znowuż wystarczy że mamy ten sam lvl co przeciwnicy (czy nie daj wyższy) to walki stają się tak łatwe, że z kilkoma wyjątkami nie trzeba się specjalnie wysilać. W pierwszej części miałem wrażenie że walki były dużo bardziej wyrównane i dawały przynajmniej minimalne wyzwanie przy tym samym poziomie postaci i przeciwników. Przypomnę że obie części przechodziłem w trybie klasycznym. Jeszcze odnośnie zmian co do pierwszej części, to wprowadzenie pancerza fizycznego i magicznego na pewno urozmaiciło rozgrywkę, ale ostatecznie wolałem rozwiązanie z pierwszej części. Zastrzeżenia mam przede wszystkim do tego że pancerz uniemożliwia nakładanie efektów dopóki się go nie ściągnie, co jak dla mnie nie jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie gdy przeciwników jest więcej niż liczy sobie nasza drużyna.

Mam świadomość że mój tekst to głównie narzekanie, ale tak to już jest gdy sequel nie do końca spełnia wymagania :) Tym nie mniej D:OS 2 to świetna gra dająca mnóstwo satysfakcji. Szczególnie spodobali mi się nasi towarzysze i historie z nimi związane, jest także opcjonalny wątek miłosny – w moim przypadku z Lohse – który poprowadzono naturalnie i nie jest tak sztuczny jak w ostatnich grach z Bioware (zalicz wszystkie odpowiednie questy i opcje dialogowe żeby zobaczyć cutscenkę z macaniem). Zdobywanie poziomów, kombinowanie z eq i umiejętnościami daje mnóstwo frajdy. Miałem też wrażenie że twórcy zachęcają gracza do dwu- czy wieloklasowości swoich postaci, poprzez implementację elementów wyposażenia które daje bonusy odnoszące się do różnych dziedzin (np. przedmiot dający jednocześnie bonus to zręczności, dziedziny magii i broni dwuręcznej). Lokacje są bardzo dobrze zaprojektowane, są zróżnicowane i wypełnione treścią, nie są jak puste wydmuszki z niektórych gier z otwartymi światami. Podsumowując gra jest bardzo dobra i szczerze mogę ją polecić.

15.06.2019 10:52
Maverick0069
odpowiedz
2 odpowiedzi
Maverick0069
49
Konsul

Czemu ten wybitny tytuł ma tak niską oceną na konsole ??
Coś jest nie tak ??
Swoją drogą u nas w ps store 249zł a w USA z okazji days of play 29.99$ , wiecznie z tyłu.....

18.06.2019 14:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Garfie
10
Legionista

Ja chciałbym zapytać czy lepiej w tą grę gra się na PC czy na PS4?
Ja jakoś przyzwyczaiłem się do grania w takie izometryczne RPG na PC i nie wiem czy na PS4 padem nie gra się gorzej.

23.06.2019 12:16
Flyby
😉
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Fajnie jest grać w oba D:OS-y na przemian, ustawiając rozwój drużyny i powoli poznając mechanikę gry - w niektórych przypadkach wręcz splecioną z postaciami i fabułą (choćby Lohse)
Ciekawe jak daleko tym razem uda mi się zajść w obu grach ;) Nigdy ich nie skończyłem (jak Baldur'sów 2 ;)

26.06.2019 14:44
Flyby
😉
odpowiedz
Flyby
182
Outsider
Image

"I ja tam byłem
miód i wino piłem.."

30.06.2019 12:19
Weider_XBOX360
😍
odpowiedz
Weider_XBOX360
11
Chorąży
10

Jedna z najlepszych gier RPG jaką grałem 10/10 Polecam

03.07.2019 14:57
odpowiedz
1 odpowiedź
kAjtji
51
Konsul
Image
9.0

Świetna gra, choć nie jestem wielkim fanem turowej walki, to tutaj wypadła nieźle (choć czasami przynudzała i była momentami źle zbalansowana). Gra pod każdym względem lepsza od pierwszej części.

Czekam na Baldur's Gate 3, oby był jeszcze lepszy. Mam też nadzieję, że Larian wróci jeszcze do Divinity, ale w stylu Divine czy Ego Draconis.

Swoją drogą, ten dialog pod koniec gry (zero spoilerów - zdjęcie obok), wydaje mi się być ukrytą zapowiedzią co do Baldur's Gate 3. Jak wiadomo, ukazane w trailerze potwory, to Łupieżcy Umysłów :).

spoiler start

Po tym co mówione jest o Tarquinie pod koniec gry, mam nadzieję, że spotkam go w BG3

spoiler stop

post wyedytowany przez kAjtji 2019-07-03 14:58:18
04.07.2019 19:57
Flyby
odpowiedz
Flyby
182
Outsider
Image

Fajne obrazy - tylko zdaje się nie ma gdzie ich potem wieszać:

07.07.2019 23:56
odpowiedz
MewsoNs
10
Chorąży

Moja druga ( po Dragon Age ) gra za która się wziąłem z takim trybem turowy-rpg. No i muszę powiedzieć, że gra jest mega dobra. Samotnie grałem na klasycznym. Później w coopie we dwóch w systemie 2x2 postacie każdy z nas miał do dyspozycji. Frajda nieziemska, tryb taktyczny, z początku było trudno, naprawdę trzeba było używać wszystkiego co gra oferowała ( potki na hp, trutki, molotovy, powalanie, oczarowanie itp. ) Później jakoś od 14-15 levl, zaczeło się robić stanowczo za łatwo. Moja Lohse potrafiła nierzadko 1 shotować przeciwników na krytyku, przypominam, że to bez Lone wolfa i na taktycianie. Do tego summoner z mnóstwem utility ( zresztą Lohse tak samo z tymi odmianami strzał ) i toną resów. Mag piorunów i krasnal z 2 handem. No i tak jak mówię końcówka drugiego aktu ( wybrzeża ) to już rajd przez wrogów, 3 akt ( wyspa ) to walki wygrywane bez żadnych strat. Kilka porad dla tych co sie zastanawiają czy i jak sobie dać radę na tym trybie:
-korzystaj z wszystkiego co gra oferuje zwłaszcza na początku ( wszelkiego rodzaju potki i zwoje
-jeżeli masz łucznika ( a trzeba przyznać, że to chyba najmocniejsza klasa, w moim mniemaniu) używaj mądrze strzał ( powalające w początkowej fazie gry robią ogromną robotę, czasem oczarowująca się przyda, lub zapalająca i to aoe )
-nie każdą walkę da się wygrać od razu, czasem swoisty wipe jest potrzebny, wtedy wiesz jak wygląda przebieg walki ( czasem pojawiają się nowi przeciwnicy w trakcie walki ), dlatego polecam robić save przed każdą walką.
-w nawiązaniu do poprzedniego punktu, planuj kilka ruchów do przodu ( trochę jak szachy), Który przeciwnik najgroźniejszy, zbijasz pancerz powalasz, i wróg już unieszkodliwiony do końca gry o ile masz sensownie zrobioną drużynę
-właśnie sensowna drużyna, czyli tutaj powiedziałbym, że obrażenia to częśc sukcesu, reszta rozbija się o utility i jego dobre wykorzystanie, i tak też należy skompletować drużynę. Wszelkie stuny, powalenia, uśpienia itp. są mega przydatne
-Warto zainwestować na każdej postaci ( nie od razu, ale koniecznie około 10 levl max ) w odwrót taktyczny, jest to skill z myślistwa ( chyba poziom drugi ), która daje ci mega mobilność na polu walki, umożliwia albo ucieczkę postaci zagrożonej, lub też pozwala doskoczyć do wroga w momencie i co najbardziej mi się podoba, mogę moim łucznikiem wskoczyć wysoko i po prostu bezkarnie eliminować wrogów z bonusem do i tak już dużego dmg za wysokość.
-Ostatnia kwestia co do walk, zbadaj teren przed walką, i przy walkach w których wróg nie jest od razu agresywny, tylko ty ją wywołujesz, znajdź najlepsze ustawienie dla swoich postaci i wtedy dopiero ją "wywołaj", a i na sek przed trigerrem kliknij śpiwór, taki mały bonus do statów, ale na początku jeden cryt może zdecydować o wygranej, a jeden z bonusowych statów to bystrość dająca szansę na krytyk.
-i jedna porada ogólna, jeżeli wiesz, że masz dobrze rozplanowaną drużynę ogarniasz jedną walkę za drugą a mimo to w pewnym momencie trafiasz na ścianę i nie możesz kogoś pokonać, to są dwie opcje, Jest to jedna z specyficznych walk do których warto się zastanowić czy nie jest konieczny respec jakiejś klasy ( walka koło Blackpits, gdzie mag ognia będzie bezużyteczny - daje jako przykład ). Druga opcja to masz za mały levl, idź tam gdzie jeszcze nie byłeś, najlepiej w miejsce o najmniejszym poziomie przeciwników. Generalnie, to polecam pozwiedzać sobie wybrzeże gdzie jaki levl potworów ( w sumie w a1 troszkę idziemy jak po sznurku do coraz trudniejszych a w akcie 3 niema to już kompletnie znaczenia, bo i tak dobra drużyna da radę i 2 levl wyższym wrogom bez jakiś problemów.

I już naprawdę ostatnia rzecz, to warto często sprawdzać kupców od 16 levl, bo pojawiają się u nich boskie itemy, które przy dobrze dobranych rollach mogą robić robotę ( zarówno broń z dmg jak i staty ) i tutaj w razie dylematu finansowego, zawsze stawiaj na pancerze/amulety/ringi, chyba, że masz już 20/21 levl i wątpliwe jest iż wbijesz nowy poziom przed końcem gry, wtedy śmiało kupuj bo lepszej broni od boskiej nie znajdziesz. Natomiast same pancerze to cóż, ciężko wyrolować dobre staty na nich i tak naprawdę 16 od 20 nie będzie się strasznie mega różnił w pancerzu, a dobre staty jak już mówiłem robią robotę, Natomiast przeskok w dmg na broniach jest zbyt duży by nosić taką broń, nawet z fajnymi bonusami. Oczywiście powyższe przestaje mieć znaczenie gdy masz mnóstwo kasy i stać cię na wszystko. Powiem tak, mi ( prawie ) nie brakowało. Jest opcja bycia szują i można pomordować kogo się da w 2 akcie i być ze 100 k do przodu, ale tego nie zrobiłem, wybór wasz. ( kasa plus exp oczywiście ).
Dobra kończmy te wypociny. Miłej gry i mam nadzieję, że komuś ułatwiłem decyzję. Gra naprawdę sprawia frajdę na taktycznym, trzeba tylko mądrze grać :)

08.07.2019 00:05
odpowiedz
MewsoNs
10
Chorąży

ps: polecam na coop, ta gra jest to tego idealnie przystosowana.

12.07.2019 17:36
Flyby
odpowiedz
1 odpowiedź
Flyby
182
Outsider

Tylko niech ktoś mi napisze dlaczego w czasie walki raz mogę wskrzeszać poległych a raz nie?

21.07.2019 15:56
Flyby
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Dobra, to konkretnej, z innej parafii - czy na t.zw. opętanie czy obłąkanie przez demona (graficznie, skośne czerwone kreski) jest jakieś lekarstwo czy nie ma?
Ciężko się doczytać w istniejących poradnikach, nawet w zagranicznych poradnikach..

21.07.2019 20:17
odpowiedz
12 odpowiedzi
Krieggg
4
Centurion
5.0

System pancerzu to istna paranoja, ktora niestety ale calkowicie psuje immersje rozgrywki forsujac jednowymiarowe budowanie druzyny uzaleznione od tego czy idziemy w strone obrazen magicznych czy fizycznych. Przez to min-maxowanie druzyny w tej grze jest wyjatkowo nudne i niszczy balans rozgrywki, a smiadome upoledzanie swojej druzyny to nie jest przeciez rozwiazanie bo rownie dobrze mozna by grac w jakas uposlodzona gre pseudoRPG na konsoli. Forsowanie wieloklasowosci wszystkich postaci to kwestia gustu ale wedlug mnie gra przez to pozbawiona jest klimatu bo dochodzi do absurdow kiedy kazdy moze byc mago-wojowniko-zlodziejo-lucznikiem przyzywajacym summony i teleportujacym sie po mapie. Dobrze ze Baldura beda robic na nowym DND bo ten syfiasty system jest jeszcze gorszy od DOS 1.

22.07.2019 12:18
Flyby
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Spora rozpiętość w opiniach o systemach grania. ;) Znam te różne systemy i ich zasady bo grałem w RPG (wtedy jeszcze cRRG) w miarę ich powstawania, także w Świątynię Pierwotnego Zła. Dawno już machnąłem ręką na zapamiętywanie kanonów rozmaitych gatunków RPG. Każdą taką grę traktuję wedle możliwości jakie graczowi podsuwa ..Dodatkowa korzyść ;) mniej nieporozumień i sporów.

24.07.2019 19:49
odpowiedz
MewsoNs
10
Chorąży

Kriegg, może to po prostu nie jest gra dla ciebie. Owszem może ci się ten system nie podobać, ale wypada wtedy napisać "moim zdaniem", a nie równać ten system jako zło największe bez wględu kto by nie zagrał uzna to samo co i ty, bo dajmy na to dla mnie tak ... nie jest. Wręcz przeciwnie, jest to jeden z najlepszych systemów jaki spotkałem dotychczas. Jeżeli uważasz, że magowie są w tej grze słabi ( a tak można wywnioskować po twoich postach ), to śmiem twierdzić, że nie poznałeś tej gry dostatecznie/nie pograłeś na tyle długo co w zasadzie wychodzi na to samo. Mogę jedynie uznać iż wojowie mają nieco lżej z racji tego, że jest więcej walk w których przeciwnik ma odporności na magię niż tych z fizycznymi. Jednak rezygnując z magów traci się sporo jako drużyna, a dobrze zboostowany mag pod jakiś żywioł robi niezłą sieczke, nierzadko aoe.

30.07.2019 12:42
Flyby
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Ech, właśnie po raz pierwszy zawitałem na Bezimienną Wyspę i powoli ją kończę..
Podyskutowałbym sobie o przechodzeniu wcześniejszego Wybrzeża Żniwiarzy, gdzie zostawiłem ze dwie Krypty, bo nie miałem lekarstwa i cierpliwości do "opętania", skaczącego z jednego członka drużyny na drugiego. Bijąca się między sobą drużyna to głupi pomysł autorów gry i beznadziejna rozrywka dla gracza..
Lecz widzę że stosunkowo mało graczy lubi klasyczne RPG-i, nowocześnie podkręcone ;)
Teraz, na Bezimiennej Wyspie, z chęcią bym poczytał, decyzji o wyborach - kogo zostawić przy życiu, kogo wybić i w jakiej kolejności ;)
Ale widzę, nic z tego.. ;(

post wyedytowany przez Flyby 2019-07-30 12:43:24
31.07.2019 18:36
Flyby
😉
odpowiedz
4 odpowiedzi
Flyby
182
Outsider

Ach, poczułem się wzruszony ;) Na Bezimiennej Wyspie - cała moja drużyna bezapelacyjnie uznała że moja postać zasługuje na ..Boskość ;)
Inna rzecz że na tej Wyspie gorącej jak wulkan, nikt nie został żywy ;(
Jakoś tak wyszło.

14.08.2019 08:20
kluha666
odpowiedz
kluha666
134
See you space cowboy
8.0

Nie jestem w stanie pojąć skąd opinie o arcydziele czy jednej z najlepszych gier dekady. Nie przeczę, gra jest bardzo dobra ale ma swoje za uszami. Zaczynając od pozytywów to zdecydowanie wyróżnia się swoboda rozgrywki. Każde zadanie można wykonać na mnóstwo sposobów. Gra nie nuży a ilość zawartości na początku aż przytłacza. System walki turowej zrealizowano bardzo dobrze, grafika jest śliczna, efekty czarów jak ich ilość zadowolą każdego gracza. Bohaterowie gry stworzeni przez samych twórców są naprawdę charyzmatyczni i ciekawi.
Niestety gra nie ustrzegła się też kilku wad. Cały interfejs włącznie z ekwipunkiem czy dziennikiem zadań jest chyba najbardziej nieintuicyjnym jaki w życiu widziałem. Wcześniej jako plus wymieniłem ilość zawartości, ale nie ma rózy bez kolców :v Na początku byłem po prostu zagubiony. Niby są samouczki, ale one niemal nic nie tłumaczą. Gra jest pełna frustrujących i dość "nieuczciwych" momentów. Przykład. Zapomniałem o szybkim zapisie, jestem w lokacji "Wybrzeże Zniwiarza". Na polu stoi strach na wróble, zagaduje do niego i cyk każda opcja prowadzi do walki w której zginąłem bo moje postaci były dużo słabsze. I teraz powtarzaj długi fragment gry. Tytuł pełny jest takich momentów (o końcowej walce z "kukiełkami" nie wspomnę. Myślałem, że wywale komputer przez okno). Dla jednego to plus bo gra jest nieprzewidywalna, dla mnie to minus. Fabuła jest słabiutka i śledziłem ją raczej z obowiązku niż przyjemności.

Mimo wszystko jest to nadal solidny tytuł, któremu warto dać szansę, bo można się przy nim wyśmienicie bawić.

14.08.2019 12:09
1
odpowiedz
Kaja Kamińska
2
Legionista

Bardzo polecam Divinity Original Sin 2 jest to bardzo dobra gra od niezależnego studia. Polecam.

15.08.2019 11:43
Flyby
😉
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Na początku byłem po prostu zagubiony.

Zaznaczyłem ten fragment opinii o grze bo go podzielam. To charakterystyczne zjawisko co mi towarzyszyło w dwóch seriach gier wzorowanych na klasycznych RPG - "Pillars of Eternity" i "Divinity Original Sin" ;).
Oba tytuły mają już po dwie części i w jakimś sensie konkurują ze sobą.

"D:OS 2" właśnie kończę, za trzecim podejściem i kilkukrotnej zmianie bohaterów ;)
Nie sposób było zorientować się w fabularnych komplikacjach i systemach walki "D:OS 2" od jednego podejścia, zwłaszcza że w miarę zaliczania części (map) te komplikacje i trudności nasilają się..
Ten "strach na wróble" o którym pisze kluha666, to dobry przykład, co dał i mnie "do wiwatu". To była jedna z najbardziej zaskakujących walk ;) Inne pamiętne kłopoty to "oczarowanie" i przejmowanie przez wrogów postaci drużyny.
Lecz jaka ogromna satysfakcja kiedy po wielu bojach, konkurujące w jakimś sensie ze sobą postacie drużyny, zaczynają tworzyć zgrany zespół, stawiający na swojego lidera..

post wyedytowany przez Flyby 2019-08-15 11:51:11
21.08.2019 10:50
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Romeoroman
7
Chorąży
Wideo

Najlepsza gra RPG od czasów Wieśka, a najlepsza klasyczna od nie pamiętam kiedy. Począwszy od spraw technicznych skończywszy na klimacie, postaciach, całym projekcie świata gdzie twórcy przewidzieli wiele naszych ruchów i genialne misje poboczne które możemy skończyć na wiele sposobów zapraszam https://www.youtube.com/watch?v=ubDEqVAcRbg

01.09.2019 08:05
odpowiedz
zanonimizowany1295780
1
Legionista

Gra kompletnie nie moja bajka, po kilku godzinach zrezygnowałem... nudna jak flaki z olejem, fakt ładna grafika, ale jak dla mnie zbyt duża ilość wszystkiego, co przytlacza

10.09.2019 23:41
Iselor (Łódź)
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
119
Senator
Image

Druga część Divinity: Original Sin skończona. Nie wiem ile mi to zajęło, bo miałem dużo przerw urlopowo (wyjazdowo) – zawodowych, jednak te kilka tygodni spędzonych w Rivellonie będę wspominał bardzo dobrze.
A przecież podchodziłem do gry, jak pies do jeża. Po rozczarowującej pod wieloma względami pierwszej części, bałem się zawodu także i tu. W dodatku poprzeczka postawiona przez drugą część Pillars of Eternity wydawała się nie do przeskoczenia. A jednak!
Jako jeden z użytkowników Źródła trafiamy na statek Magistrów (to nimi sterowaliśmy w pierwszej części DOS), który ma nas przenieść na wyspę będącą czymś na kształt szpitala i więzienia w jednym. Jaka jest prawda – nie wiemy. Wiemy za to, że obecność nasza i nam podobnych sprawia, że świat nawiedzają koszmarne istoty z innego wymiaru – Pustkowce i to o sprowadzanie zagłady w ich postaci oskarżają nas Magistrzy…
Fajnie, że autorzy gry proponują nam albo granie już gotową fabularnie postacią, albo możemy stworzyć od zera własnego hero a owych fabularnych i tak spotkamy na statku i będziemy mogli po pewnym czasie przyłączyć do (maksymalnie 4-osobowej) drużyny. System jest oczywiście bezklasowy jak w każdym Divinity więc nie ma sensu się o nim rozpisywać.
W pierwszym Original Sin kulała immersja, gdy graliśmy w trybie single player, gdyż byliśmy zmuszeni do stworzenia dwóch postaci i prowadzenia absurdalnych dialogów ze sobą samym dwoma postaciami. Tutaj tego uniknięto, jednak pojawił się inny...zgrzyt. Dialogi są prowadzone w formie trzeciosobowej. Nie ma więc wyboru „Czy jesteś ranny?” tylko: Spytaj się elfa czy jest ranny. Osobiście uważam, że psuje to immersje, ale trudno, trzeba się przyzwyczaić.
Odnośnie opinii o towarzyszach, to mam pewien kłopot. Jest ich sześcioro, 2 panie i czterech panów, różnych ras i sugerowanych profesji. Są świetnie napisani i ciekawsi niż ci z serii Pillars of Eternity (bo uważam że w całej serii tylko Sagani, Niezłomny i Eder są świetnymi towarzyszami, reszta jest...przeciętna lub ledwo dobra), tyle że...Odzywają się do bohatera równie rzadko jak ci z pierwszego Baldura. Czyli bardzo rzadko. Szkoda.
Pochwalić za to trzeba świat i questy. Świat jest ogromny, lokacje rozległe i dużo skrywają, napotkane postacie mają nam do zaoferowania różne questy, które zazwyczaj możemy wykonać na chociaż dwa sposoby. A warto je wykonywać by drużyna rosła w siłę, bo walk też nie mało.
Walki….Właśnie. Są długie i ciężkie. Rozgrywane w systemie turowym są bardzo...taktyczne. Trzeba uwzględnić położenie, odległość (łucznicy na wieżach czy wzniesieniach strzelają dalej i skuteczniej), barykady, gracz jak i przeciwnicy mogą wykorzystywać na swoją korzyść wodę (np. niszcząc beczułki z ową), ogień czy błoto. Nie ukrywam, że irytuje mnie jednak system pancerza (Pancerz Magiczny, Fizyczny i Zdrowie), który niepotrzebnie tylko wydłuża czasem walki do absurdu.
Oponentów bijemy po głowie sprzętem różnej maści, często znajdujemy też przedmioty kompletnie bezużyteczne, które można tylko sprzedać i często robi się w plecaku chaos i bałagan.
Napisano o Divinity: Original Sin II już wiele, więc nie będę tu tworzył jakiejś mega szczegółowej recenzji. Dodam jednak, że do plusów zaliczam
- ładną grafikę, nie tak bajkową jak w pierwszej części (wolę izometr od takiego trójwymiaru udającego izometr, ale kamera ładnie się steruje, więc nie narzekam)
- świetną, klimatyczną muzykę
- brak ekranów „lołdingu”, co było zmorą Pillarsów
- fabułę, która może nie jest wyżynami z jakimi mieliśmy do czynienia w Tormentach i Pillarsach, ale która jest ciekawą, czasem zaskakującą wariacją o konflikcie tzw. Dobra z tzw. Złem.
Czy poza tym co napisałem już w tekście, do czegoś się jeszcze doczepię? Oj, już bardzo na siłę (bo naprawdę nie mam do czego poza tym): brakuje mi tu jakiejś takiej...symbolicznej, mega klimatycznej dla danej gry lokacji (jak Kuldahar dla Icewind Dale II, Odcięta Dłoń dla Icewind Dale, jak Szmaragdowa Wyspa w Might and Magic VII czy Bezkresne Ścieżki Od Nuy w Pillars of Eternity), choć to też przywara drugich Pillarsów i wielu innych świetnych cRPG. No i nie ma tu naprawdę klimatycznych dungeonów, no ale ja jestem na tym punkcie nieco...skrzywiony ;)
Divinity: Original Sin II uważam za tytuł wybitny. Na poziomie drugich Pillarsów i Vampire the Masquarade: Bloodlines, a to u mnie mega komplement. Dopisuje go do listy Najwybitniejszych cRPG Wszechczasów. Grać!

04.10.2019 15:47
Flyby
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
Flyby
182
Outsider

Niedawno wróciłem do gry i wciąga mnie coraz bardziej..Wciąż tropię sekrety gry od nowa. Pyszna zabawa, zwłaszcza z questami rozwiązywanymi na różne sposoby. I te walki które wciąż sprawiają mi niespodzianki..

08.10.2019 21:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kyjoz18
53
Centurion

hmm... Jestem w połowie ostatniego aktu. I gra na tym etapie już mnie tylko wnerwia. Mimo że uważam że jest genialna to jednak mnóstwo rzeczy odrzuca. Po pierwsze, w ogóle nie czuć siły bohatera, z każdym questem dostaje solidny łomot i musze kombinować dziwaczne rozwiazania typu zabij jednego , teleportuj sie dalej , zregeneruj ze śpiworem i wróć itp. W ostatnim akcie wylądowałem z 16 lvl więc chyba troche mało. Ale to nic. Postanowiłem zmienić całkowicie klasy dwóch bohaterów w ostatnim akcie i co ? Jajco. Nie ma gdzie kupić czarów, nie ma jak zdobyć przydatnych itemów. Venderów jest zdecydowanie za mało na całą grę, nie ma kiedy wykorzystać całego tego asortymentu. Itemów mam mnóśtwo ale nie takie jak bym chciał, dla przykładu za cholere nie umiem nigdzie znaleźć czaru apostata, jak mam zbudowac build jak praktycznie do samego konca gry brakuje mi podstawowych rzeczy, wojaka jaszczura przerobiłem sobie na maga i chodzę z hełmem dla lvl 12 bo brakuje mi lepszych itemow i możliwości zdobycia. A nie jestem osobą która przeszukuję też każdy regał i każdą szczelinę. Gram na klasycznym poziomie trudności, żaden ze mnie pros. Podejrzewam że na taktycznym zostałbym wgnieciony w ziemie już po opuszczeniu fortu. Drażni mnie też mało intucyjna minimapa, za mały zoom out i to chyba tyle. Głównie to możliwości znalezienia dropa i budowania sobie klasy, jak dla mnie to niszczy cały sens tak obszernej gamy przedmiotów czarów itp.

23.10.2019 16:39
odpowiedz
1 odpowiedź
game _hunter
63
Pretorianin
9.5

Mechanika i rozgrywka bardzo zbliżona do tej znanej z części pierwszej. Znacznie ulepszono system walki dodając pancerz fizyczny i magiczny. Walki są teraz ciekawsze. Jednak Divinity Original Sin 2 nie jest lepszy od swojego poprzednika. Wiele rzeczy poprawiono, ale jest kilka kwestii, które obniżyły moją ocenę końcową.
Przede wszystkim gra uniemożliwia zdobywanie doświadczenia na pewnych etapach gry. Nie mamy możliwości powrotu na poprzednie mapy w celu ukończenia misji pobocznych. Gry nie udało mi się ukończyć, gdyż na 20 lvl nie miałem szans w ostatniej walce. Zadań pobocznych nie unikałem, wiele z nich ukończyłem, ale gdybym wiedział jak skonstruowana jest końcówka gry, to zaliczałbym wszystkie misje. Dobra rada dla osób zaczynających przygodę z DOS2: Zaliczajcie wszystkie zadania poboczne od samego początku gry, aby nie rozczarować się pod koniec, gdy nie będzie już możliwości zdobycia większej ilości EXP.
Kolejną wadą są słabo zaprojektowane mapy. W DOS1 każda mapa miała swój urok, natomiast tutaj lokacje są nieciekawe.
Sterowanie podczas walk potrafi irytować. Szczególnie, gdy kursor płata figle np. zamiast zaatakować, nasza postać idzie w miejsce wroga, marnując turę.
Podsumowując, muszę obniżyć ocenę końcową o 0,5 punktu w porównaniu do Divinity Original Sin 1. Z jednej strony Larian Studios poprawiło swoje najnowsze dzieło, ale z drugiej osłabiło mocne atuty serii.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze