Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
3 lutego 2006, 12:13

autor: Krzysztof Gonciarz

Frater - przed premierą

Frater to polski hack & slash, który pozostaje w bardzo bliskim związku z klasyką spod znaku Blizzarda. Mieliśmy okazję pograć w demko i porozmawiać z developerami. Oto, czego udało nam się dowiedzieć.

Przeczytaj recenzję Frater - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Analiza wpływu Diablo na dzisiejszy kształt rynku gier wideo jest jak próba wyłapania inspiracji Madonną we współczesnej muzyce popularnej. Z dzieł doskonałych korzystają wybrańcy, z wybitnych – wszyscy. Gdyby nie Blizzard, inaczej wyglądałyby dziś takie produkcje jak The Movies, F.E.A.R, FIFA 2006 i setki, tysiące innych. Nie sztuką jest wyłapanie związku pomiędzy ‘diabełkiem’ a pierwszym-lepszym hack’n’slashem. Mówimy tu o g i g a n t y c z n y m przełomie, który przyczynił się do zmiany standardów w kategoriach tak abstrakcyjnych, jak komunikacja na linii gracz-komputer, sposób prowadzenia narracji, ponadgatunkowa mechanika gameplay’a. Tak jak żaden producent muzyczny nie będzie twierdzić, że jego życia nie zmieniły dokonania amerykańskiej piosenkarki z lat 80, tak i wśród developerów nie jest łatwo wyprzeć się influencji kalifornijskiego studia.

Frater to gra, której twórcy nawiązują do kultowego dzieła z 1997 roku w sposób bardzo bezpośredni. Polska załoga zań odpowiedzialna, Rebelmind, spróbowała już swoich sił w hack’n’slashach za sprawą osadzonego w futurystycznych realiach Space Hacka. Tym razem jednak klimat ich produkcji będzie zgoła odmienny, przenoszący graczy do XIX-wiecznej Europy, w której na modłę Arcanum magia miesza się ze steampunkową maszynerią.

Do wyboru mamy, jak zawsze, bohatera „fizycznego”, czarownika oraz kogoś pomiędzy jednym a drugim.

Mieliśmy okazję pobawić się wersją demo, która rozesłana została publisherom jako pokazówka możliwości engine’u oraz systemu walki. Dane nam było przeczesać apetycznie wykonane miasto „Kamieniec City” (zauważcie polskie akcenty) i pohasać nieco po rozmaitych, pokazowych poziomach, wypchanych po brzegi agresywnymi crittersami. Już na starcie spore wrażenie robi przede wszystkim wizualna strona gry, zarówno w sensie wykonania jak i zaplecza projektowego. Interfejs bardzo przypomina ten z Diablo, przez co zabawę rozpocząć można niemal intuicyjnie.

Specyficznego charakteru nadaje rozgrywce obecność broni palnej. Dzięki temu zabiegowi uniknięto zbytniego podobieństwa do masy innych, podobnych action-RPG. Ciekawym akcentem są też pomocnicy. W Diablo 2 wynajmowaliśmy ich w miastach i rozwijaliśmy równolegle z głównym bohaterem. Frater umożliwia z kolei przyzywanie z innych wymiarów rozmaitych dziwadeł w rodzaju wielkiego golema, latającego, energetycznego ptaszydła oraz innych, do których dostęp uzyskamy już w trakcie gry, poprzez pokonywanie przeciwników i przejmowanie nad niektórymi z nich kontroli (później przywołujemy delikwenta stosownym czarem).

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.

Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG
Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG

Przed premierą

Baldur’s Gate 3 we wczesnym dostępie sprawia wrażenie gry, w której zadurzą się fani serii Divinity: Original Sin i Dragon Age… ale niekoniecznie Baldur’s Gate. Tak czy owak szykuje się znakomite RPG – o ile zostanie należycie połatane.

Widzieliśmy Elexa 2 - u twórców Gothica bez (większych) zmian
Widzieliśmy Elexa 2 - u twórców Gothica bez (większych) zmian

Przed premierą

Nadciąga drugi Elex, czyli kolejne dzieło kultowych twórców kultowego Gothica. Jak bardzo Elex 2 różni się od pierwszej części? Mieliśmy okazję się przekonać.