Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 29 sierpnia 2003, 10:52

autor: Luk

Europa Universalis: Mroczne Wieki - zapowiedź

Strategia pochodząca z firmy Paradox Entertainment, oparta na silniku wykorzystanym w serii Europa Universalis. Pozwala nam pokierować królestwami europejskimi na przestrzeni blisko 400 lat, począwszy od roku 1066, a skończywszy na 1419.

Przeczytaj recenzję Europa Universalis: Mroczne Wieki - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Zapewne wielu z Was miało okazję zagrać w fantastyczną grę Europa Universalis. Jak żadna inna produkcja odzwierciedlała rzeczywistość geopolityczną państw na przełomie epok średniowiecza i nowożytności. Wcielaliśmy się w zarządcę jednego z wielu księstw czy monarchii i rozwijaliśmy potęgę ekonomiczną, społeczną, militarną i polityczną. Europa Universalis dość wiernie ukazywała ówczesną rzeczywistość, co dla graczy było nie lada gratką. Dzięki temu poznaliśmy panujące w tamtych czasach złożone stosunki międzynarodowe, a gra pozwalała też sprawdzić, co by było gdyby Polska nie zmarnowała potężnego potencjału i niewyobrażalnych szans na to, by stać się silnym państwem, odgrywającym kluczową rolę w Europie.

Paradox Entertainment na chwilę jednak przestał interesować się historią średniowiecza i skupił się na czasach II Wojny Światowej. Powstała gra Hearts of Iron, która jednak nie dorównała realizmem i dopracowaniem swoim poprzedniczkom. Paradox Entertainment od dawna zapowiadał, że weźmie się za stworzenie prawdziwej trzeciej części Europy Universalis i słowa dotrzymał. Niedługo światło dzienne ujrzy ciekawa produkcja pt. Crusader Kings. Sequel (a właściwie prequel) nie przeniesie nas jednak w świat XIX-wiecznych imperiów (co miałoby miejsce w przypadku kontynuacji), a cofnie w czasy wczesnego średniowiecza. Tego typu zabiegi są bardzo popularne w świecie rozrywki. Wspomnieć tu można chociażby Gwiezdne Wojny, gdzie po przygodach Luka Skywalkera w pierwszych trzech częściach, w czwartej i piątej poznajemy historię jego ojca Anakina, czy też od niedawna ukazujący się na naszych ekranach serial Tajemnice Smallville, gdzie oglądamy rozterki i zmagania Supermana z lat jego wczesnej młodości.

W obu częściach Europy Universalis mieliśmy do czynienia z bardzo szczegółową historyczno-polityczną symulacją. Bawiliśmy się w tak zwaną wielką politykę, a większość czasu spędziliśmy na podbojach i powiększaniu terytorium swojego państwa. Dodać należy, że w większości przypadków była to rywalizacja monarchii narodowych, z ich własnymi ambicjami i chęcią dominacji nad innymi społecznościami, narzucenia im swojej kultury i obyczajów. W miarę rozwoju rozgrywki, szczególnie w drugiej części EU, mogliśmy zobaczyć, jak wiele małych państewek ewoluuje do XVIII-wiecznych imperiów, które w pełni rozwiną skrzydła w następnym stuleciu. Rozwój technologii, odkrycia nowych lądów, kolonizacja, nieustanne parcie naprzód - to był nasz cel. Crusader Kings to niejako krok w tył, nie będziemy tu zarządzać ministrami, przejmować się konfliktami na tle narodowościowym ani prowadzić wielkiej, imperialnej polityki w dosłownym tego słowa znaczeniu. Naszym zadaniem będzie doglądanie i kontrolowanie dworu i dworzan, dbanie o dobre imię rodziny królewskiej oraz płynne manewrowanie pomiędzy familiami magnackimi, książęcymi i szlacheckimi. Jednak właśnie ta delikatność, rozwaga, mająca utrzymywać pożądane relacje między największymi dynastiami i rodzinami sprawi, że strategia ta nabierze nowej jakości i zdecydowanie większej głębi. Celem podstawowym nie będzie tu poszerzanie granic imperium, ale prowadzenie ku chwale swojej własnej familii królewskiej, dbałość o jej prestiż i powagę.

To nie są Settlersy, na które czekałem (obym się mylił)
To nie są Settlersy, na które czekałem (obym się mylił)

Przed premierą

Miałem okazję przetestować The Settlers. Niestety, nowa odsłona mojej ukochanej serii wzbudziła u mnie liczne wątpliwości. A już przed zagraniem miałem ich sporo…

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.

Czekaliście na The Settlers w starym stylu? No cóż, nie tym razem
Czekaliście na The Settlers w starym stylu? No cóż, nie tym razem

Przed premierą

W The Settlers uwagę zwraca możliwość nietypowego podejścia w zajmowaniu nowych terytoriów – i wszystko byłoby fajnie, gdy nie to, że klimatu Osadników sprzed lat nie poczułem.