Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 kwietnia 2002, 13:43

autor: Shuck

Car Tycoon - recenzja gry

Car Tycoon to gra strategiczno-ekonomiczna, w której gracze mogą wcielić się w szefa firmy zajmującej się projektowaniem, konstruowaniem, dystrybucją oraz sprzedażą pięknych samochodów.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zanim napiszę cokolwiek mądrego o samej grze, muszę sobie jeszcze przez chwilkę... pam! pam! parara, ta! ta... pam! parara, tam! tam... parararara, di, di, di, di, di... tararara, trutututututu! – posłuchać muzyczki! Stwierdzić, że muzyka w „Car Tycoonie” jest superekstramultifcykaśna, będzie mało i oschle – jest zaku(piii)wyje(piii)sta. Nie mogę sobie przypomnieć, żeby jakakolwiek gra, kiedykolwiek siadła mi na uszy w choćby porównywalnym stopniu. Pewnie jeszcze z tydzień będę odpowiadał na wszelkie próby porozumienia się ze mną: pam! pam! parara, ta! ta... pam! Tę grę trzeba mieć po to tylko, żeby sobie muzyczki posłuchać! To, że sama w sobie jest całkiem wporzo i spoko się w nią ciupie, to sprawa zupełnie marginalna. Koniec recenzji. Że co? Za krótko opowiedziane? Pyrka mnie to z boku. Pam! pam! parara, ta! ta.... pam! parara, tam! tam... parararara, di, di, di, di, di... tararara, trutututututu!

...

?

... pam! pam!

??!?

... hmm... parararara...

No, dobra, napiszę troszku więcej. A wspominałem już, że muzyczka jest git? Parara, ta! ta...

A teraz powaga na trzy, cztery...

Twórcy tycoonów i simów wszelkiego rodzaju, od zawsze, czyli niemal od zarania nieco poważniejszych gier komputerowych, rozpieszczali wielbicieli takiejże rozrywki na wiele sposobów. Niekwestionowanym prekursorem gatunku było rzecz jasna „SimCity”, lecz już z początkiem lat 90-tych lawina podobnych mu gier symulacyjnych narosła do tego poziomu, iż w czwartej lub piątej części „Space Questa” można było kupić w kosmicznym sklepie grę „SimSim” – symulator symulatora. A przecież był to dopiero ledwie początek, po którym tycoony jako takie ruszyły do natarcia – „Railroad Tycoon”, „Transport Tycoon”, „Theme Park” to te najstarsze tytuły, które udaje mi się z pamięci przywołać. Przez ostatnią dekadę gier z tego gatunku namnożyło się dość i jeszcze trochę na zapas, aż doszło do sytuacji, w której doprawdy ciężko wskazać jakąkolwiek gałąź przemysłu czy nawet choćby aspekt ludzkiego życia, w którym by sobie jeszcze nie można było potajkunić. Przykładem na poparcie powyższej tezy, przykładem kuriozalnym acz niestety jak najbardziej zrozumiałym niech się stanie seria kolejnych odsłon „The Sims” – gry, w którą nie grałem i nie zagram, choćby mi za to płacili, dopóki jeszcze jakieś tam swoje ciasne ale własne życie osobiste posiadam. Może zresztą niesłusznie pakuję do jednego worka tycoony razem z simami.

Tak czy owak inaczej rzecz się ma z tycoonami z krwi i kości niejako, czyli tytułami, które pozwalają graczom – na codzień zakutym w małe fiaty i przesiadającym się do niewiele większych mieszkań na dziesiątym piętrze – zabłysnąć w środowisku wielkiej finansjery. A jakiż bardziej zacny i godny prawdziwego finansisty rynek zbytu niż szeroko pojęta motoryzacja, kolejnictwo lub lotnictwo? Przy czym, jak to ujęła Meg Ryan we „Francuskim pocałunku”: „natura chciała, żeby człowiek się poruszał samochodem”. Taki oto przydługi wstęp pozwolił mi dojść do sedna sprawy: ze wszystkich metod zarabiania wielkich pieniędzy najatrakcyjniejszym jawi się projektowanie, produkowanie i sprzedaż samochodów. Twórcy „Car Tycoon” myślą najwyraźniej podobnie, gdyż ich gorące uczucie do czterech kółek przebija z każdego nieomal fragmentu tej miłej gry.

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…