Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Fez Recenzja gry

Recenzja gry 18 kwietnia 2012, 10:00

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Fantastyczna Eksplozja Zmysłów na Xbox LIVE Arcade – recenzja gry FEZ

FEZ funduje fanom fantastyczną formę terapii. Odpręż się, otwórz umysł i przeniknij do klimatycznego świata pełnego tajemnic, zagadek, sześcianów i pikseli.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

PLUSY:
  • cudny pixel art, świetna oprawa dźwiękowa;
  • pomysłowa, wciągająca, fantastyczna, miodna, głęboka i z niepokojącym klimatem;
  • znakomite, zróżnicowane zagadki;
  • jedna z niewielu gier, które co krok potrafią zaskakiwać czymś nowym.
MINUSY:
  • brakuje możliwości szybszego przemieszczania się pomiędzy oddalonymi lokacjami.

Druga dekada XXI wieku w branży gier jest niezmiernie interesująca. Okazuje się, że doszliśmy do etapu, w którym twórca niezależny, niedysponujący zapleczem nikomu niepotrzebnych gryzipiórków, może dać światu coś, od czego ten nie tylko nie dostanie wysypki, ale wręcz oniemieje z zachwytu. FEZ nie miał łatwej historii – premiera gry, kilkakrotnie przekładana, znacznie się opóźniła. Stąd zastosowane w niej rozwiązania już tak nie szokują świeżością, jednak dzisiaj, po premierze FEZ-a, przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie. Nie myślałem, że znów to napiszę, ale w tym roku (a minął zaledwie kwartał) to już drugi tytuł, którego nie wahałbym się przyrównać do dzieła sztuki. PlayStation 3 otrzymało niezwykłą i szalenie emocjonalną Podróż, a Xbox 360 może pochwalić się właśnie FEZ-em.

Czym właściwie jest FEZ? W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że dwuwymiarową platformówką, której główny bohater o imieniu Gomez potrafi manipulować trzecim wymiarem poprzez dziewięćdziesięciostopniowe obroty kamery zmieniające perspektywę dwuwymiarowego tła. Dzięki takiemu zabiegowi tworzymy przejścia i skróty umożliwiające eksplorację lokacji. FEZ oferuje jednak znacznie więcej niż tylko samą zabawę perspektywą. W rzeczywistości to mocno skomplikowana gra nafaszerowana inteligentnymi zagadkami, w której zwiedzanie na poły otwartego świata to igraszki z graczem polegające na składaniu w całość, cegiełka po cegiełce historii owego uniwersum. Co – zapewniam – sprawia nie mniejszą frajdę niż rozwiązywanie zagadek.

FEZ składa się z dziesiątków mniejszych i większych lokacji, do których dostęp otrzymujemy wraz z odnajdywaniem kolejnych złotych sześcianów. Co zresztą jest naszym głównym celem, w większości przypadków niestanowiącym jakiegoś wielkiego wyzwania intelektualnego. Sześciany porozrzucane są w różnych miejscach i jedynym problemem w dotarciu do części z nich jest odpowiednie ustawienie perspektywy. Zebranie trzydziestu dwóch dużych kostek, z których każda składa się z ośmiu mniejszych, kończy właściwą grę. Jednocześnie stanowi wstęp do faktycznego poznania tej produkcji, bowiem rozłożenie jej na czynniki pierwsze oznacza odnalezienie także wszystkich sekretów, prowadzących do skarbów map, dodatkowych artefaktów oraz trzydziestu dwóch tzw. antykostek. Ich zlokalizowanie jest znacznie trudniejsze niż tych zwykłych i w niemal wszystkich przypadkach okupione koniecznością rozwiązania zagadek, do których nawet nie wiadomo jak się zabrać. Autorzy nie zawracali sobie bowiem głowy naprowadzaniem graczy na trop i zostawili ich samym sobie. Co sprawdza się fantastycznie, bowiem okazuje się, że dzięki temu świat nabiera głębi, zaczyna nas fascynować samo odnajdywanie tropów i celebracja cudownego projektu gry. Jako żywo przypomniało mi to czas spędzony na poznawaniu tajemnic Mysta, a przecież te dzieła dzieli gatunkowa przepaść. W trakcie przygody z FEZ-em nie opuszczało mnie także wrażenie, że jego świat i część z zaproponowanych przez autorów rozwiązań nawiązuje do wspaniałej serii The Legend of Zelda. Wszystkie te tytuły reprezentują inne gatunki, inne rozwiązania techniczne, ale posiadają przynajmniej jeden wspólny mianownik – w każdym z nich za kolejnym rogiem czeka coś zupełnie nowego.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Idralin VIP 10 lipca 2019

(PC) Od pewnego czasu bardzo polubiłam gry logiczne. Nigdy wcześniej sobie z nimi nie radziłam, bo nie umiałam się na nich skupić, ale od jakiegoś czasu w ten sposób ćwiczę koncentrację.

Przyjemne z pożytecznym. Win win.
Polecam gierę.

9.0
Recenzja gry WarioWare: Get It Together! - każda sekunda na wagę złota
Recenzja gry WarioWare: Get It Together! - każda sekunda na wagę złota

Recenzja gry

WarioWare: Get It Together! jest dość ciekawym rozwinięciem klasycznej formuły. Pod nowymi mechanikami kryje się stara zasada – zrób to w kilka sekund lub zgiń! Na graczy z największym refleksem czeka nagroda w postaci wyśmienitej rozrywki.

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.