Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 25 września 2009, 17:24

autor: Von Zay

Uncharted 2: Among Thieves - recenzja gry

Jeśli chcecie wiedzieć, jak kiedyś czuli się gracze, odpalając gry-kamienie milowe pokroju Another World czy Flashbacka – zagrajcie w Uncharted 2.

Recenzja powstała na bazie wersji PS3.

Jest taki talent jak umiejętność opowiadania. Że odkryję przed Wami Amerykę – jak jedni zamęczą swym ględzeniem każdego, nawet pomimo samej w sobie barwnej historii, którą przedstawiają – tak drudzy wciągną publikę i w opowieść o nocnej wyprawie po wodę z łóżka do kuchni (a nierzadko też i z powrotem). I tak mi się wydaje, że w świecie gier za bardzo przyzwyczailiśmy do tych pierwszych, a to głównie przez łatwy przepis na odwrócenie uwagi od tematu. Ot, w końcu gry bronią się graniem – interaktywnością, rozgrywką. A skoro tak, to po co się przemęczać?

Specjaliści z Naughty Dog najwyraźniej znają odpowiedź, która brzmi: bo stworzyć można wówczas perełkę. No, przepis nie jest może aż tak prosty, bo do tego potrzeba też talentu czy wręcz geniuszu, ale akurat tych boskich pierwiastków studiu odmówić nie można. Dorobek ekipy (na czele z przygodami Jaka i Daxtera, kto nie grał, ten trąba) wskazuje na pewną regularność – z racji przywiązania do maszyn Sony zmienia ona konwencję swych gier co „pokolenie” sprzętu. W przypadku PlayStation 3 mówić można jednak o prawdziwej rewolucji, bowiem porzucono wtedy klimaty rodem z kreskówek na rzecz stylizowanego fotorealizmu. Niezmienne jednak pozostało inne prawidło – Naughty Dog najmocniej uderza za drugim razem.

Pierwsza scena w grze. „Co się ze mną stało? Czemu mówię po polsku?I dlaczego mnie to nie razi?”

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew

Uncharted 2: Among Thieves to zasadniczo kolejna próba ugryzienia gatunku, którego protoplastą jest Tomb Raider. Metodą wiwisekcji wyróżnić można trzy bazowe składowe omawianej produkcji: część eksploracyjno-platformową, mordobitno-strzelankową i ich najbardziej spokojną koleżankę – rozwiązywanie zagadek. Jednak Uncharted 2 dzielić nie należy, tak jak i filmów o Indianie Jonesie nie wspomina się jako kina tylko o biciu po gębach czy tylko o strzelaniu do gości wywijających mieczami, czy też tylko o rozwiązywaniu absurdalnych tajemnic antycznych artefaktów (tzn. można by, ale po co?). Chodzi o magiczny klimat.

Tak samo jest z Uncharted 2. Wspomnienie doktora Jonesa jest naturalnie nieprzypadkowe (tak, autor tegoż tekstu myśli z akapitowym wyprzedzeniem) – gra nie tyle bowiem opiera się w jakimś stopniu na przygodach Lary Croft, co sięga głębiej i jest wręcz hołdem dla perypetii sławnego filmowego archeologa czy w ogóle przygodowego kina akcji lat 80. Zapytany bowiem teraz (po przejściu gry) o to, z czym przede wszystkim kojarzy mi się najnowsze dzieło Naughty Dog, odpowiedziałbym – z postaciami, dialogami i scenami, w których te się pojawiają. I to nie dlatego, że sama rozgrywka jest nie najlepsza czy schodzi na drugi plan – wręcz przeciwnie. Jest kapitalna, ale właśnie rewolucyjnie płynne, lekkie i nierzadko nietuzinkowe przeplatanie się wszystkich elementów Uncharted 2 wynosi tę grę nad poziomy.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Rasgul Ekspert 7 lutego 2013

(PS3) Uncharted 2: Among Thieves to gra o której pomyślałem od razu po kupnie PlayStation 3. To jest po prostu must have dla każdego posiadacza tej konsoli, a ta recenzja jest tego potwierdzeniem.

9.0
Za wolność naszą i waszą – recenzja gry Liberated
Za wolność naszą i waszą – recenzja gry Liberated

Recenzja gry

Polskie dystopie zawsze interesowały mnie najbardziej – dobrze jest posłuchać o pesymistycznych wizjach rodaków. Liberated to nowatorski projekt indie warszawskiego studia. Jest ambitny i ciekawy – a przy tym pięknie... narysowany?

Recenzja gry Minecraft: Dungeons – prawie jak Diablo, tylko dla dzieci
Recenzja gry Minecraft: Dungeons – prawie jak Diablo, tylko dla dzieci

Recenzja gry

Zupełnie nowy Minecraft to posiadający niewiele wspólnego z oryginałem hack’n’slash. Przelotny romans Mojanga okazał się całkiem udany, ale równocześnie pozostawił pewien niedosyt, przez który z tego związku raczej dzieci nie będzie.

Recenzja gry Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką
Recenzja gry Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką

Recenzja gry

Resident Evil 3 to na pierwszy rzut oka więcej tego samego co w zeszłorocznym RE2 Remake. Nemezis tkwi jednak w szczegółach.