Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 14 września 2001, 11:03

autor: leo987

Railroad Tycoon II - recenzja gry

RailRoad Tycoon 2 jest kontynuacją Sid Meier's RailRoad Tycoon wydanej przez MicroProse. Gracz wciela się w rolę przedsiębiorcy kolejowego, którego celem jest zostanie tytułowym magnatem kolejowym.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Fiuuuuuuuuuuu!!! Fu,Fu,Fu,Fu...Sz,Sz,Sz,Sz...Tuk,Tuk...Tuk,Tuk...Tuk,Tuk..

- Co się dzieje ??? - potworny gwizd lokomotywy wyrwał mnie ze snu i postawił na nogi!

- Która godzina? Gdzie ja jestem? Musiałem się chyba zdrzemnąć troszkę. Zaraz postawię wodę i zaparzę sobie herbatkę w blaszanym kubeczku z napisem „Railroad Tycoon II”. To mój ulubiony kubek. Znalazłem go w paczce, którą jakiś życzliwy nadawca wysłał do mnie. Oprócz niego nie było już tam wiele przydatnych rzeczy. Jakaś gazeta czy instrukcja i dwie srebrne płytki, których przeznaczenia nie mogę się domyślić. Ludzie produkują dzisiaj takie rzeczy, że człowiek sam nie wie do czego służą. I jak na złość wysyłają je setkami koleją, pewnie w jednym celu. Byśmy mieli pełne ręce roboty i nie zanudzili się tu na śmierć.

Pora odsunąć zasłony w oknach. Jaki widok mam za nimi? Nic ciekawego, wierzcie mi. Za szybką „monitora” (ponieważ tak zwykli nazywać okna moi zwierzchnicy), widzę przeważnie przekrwiony wzrok mego nowego szefa. Właśnie się obudził i włączając swój komputer uruchomił grę pt. „Railroad Tycoon II – Złota Edycja”.

Dla niego to tylko gra i zabawa, ale dla mnie zaczyna się kolejny dzień harówy. Tak, tak, ta „gra” to świat w którym żyję, pracuję i staram się najlepiej jak potrafię wypełniać polecenia swych dyrektorów.

Kim jestem? Pozwólcie że się przedstawię. Jestem prezesem linii kolejowych we wspomnianej grze. Niektórzy mówią o mnie „O! Taki mały komputerowy ludzik mieszkający w żelaznej skrzynce”!. Ale co oni tam wiedzą?

Ile mam lat? Nie wiem. Nie wiem nawet kto był moim ojcem (choć mówiono mi, że było ich kilku – ale wstyd!). Pracowali w firmie PopTop Software i zajmowali się tworzeniem „gier komputerowych”. Co to takiego te „gry”, nie mam pojęcia. Zresztą co mnie to obchodzi. Najważniejsze że jestem prezesem.

Wybaczcie, że się nie przedstawiam, ale moje imię i nazwisko nic Wam nie powie. Każdy dyrektor nadaje mi nowe. Przeważnie jest to jakaś ksywka lub skrót od imienia aktualnego właściciela programu. A że sprzedano ich kilkadziesiąt tysięcy na całym świecie (tak, tak, to prawdziwy hit rynkowy – zwłaszcza Złota Edycja), to i imion mam tyle samo, co dyrektorów (o ile nie więcej).

Moi zwierzchnicy i właściciele to prawdziwa mieszanka. Nigdy człowiek nie wie na jakiego trafi. Czasami są to żółtodzioby, czasami wytrawni specjaliści. Przeważnie jednak to zwykli ludzie. Piszę przeważnie, ponieważ zdarzają się naprawdę ciekawe przypadki. Ich styl pracy jest różny. Jedni wpadną tylko zajrzeć na godzinkę, by sprawdzić jak idzie ruch w interesie (i tych lubię najbardziej). Siadam sobie wtedy wygodnie w fotelu przy telegramie, albo pod semaforem i czytam ulubione książki. W gabinetowej biblioteczce mam całkiem spory zbiór (rarytasy takie jak np. „O psie, który jeździł koleją”, „Morderstwo w Orient Ekspresie”, czy „Anna Karenina”). Wiersze także lubię. Pamiętam jak mama czytała mi taki jeden pt. „Lokomotywa”. Na pewno go znacie: „Stoi na stacji lokomotywa, ciężka, ogromna i pot z niej spływa...”. Prawda, że brzmi znajomo?

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…