Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 marca 2009, 10:15

autor: PaZur76

Men of War - recenzja gry

Wiele wskazuje na to, że Men of War rosyjskiego studia Best Way to tak naprawdę kompilacja dwóch dodatków do Faces of War – Braterstwa Broni i Lisa Pustyni. Pomijając milczeniem żonglowanie nazwami przez wydawcę, przyjrzyjmy się jego najnowszemu pupilowi.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wiele wskazuje na to, że Men of War rosyjskiego studia Best Way to tak naprawdę kompilacja dwóch dodatków do Faces of WarBraterstwa Broni i Lisa Pustyni, które notabene w Polsce nie zostały dotychczas wydane. Wpakowano więc oba rozszerzenia do jednego pudełka i teraz rzuca się je na sklepową półkę pod zmienionym tytułem, sugerującym, iż mamy do czynienia z całkiem nową pozycją. Tymczasem ten cały miszmasz z nazwami jest zupełnie niepotrzebny. MoW, tudzież nowy FoW (jak zwał, tak zwał), to niezły RTS, który jest w stanie sam się obronić i sprzedać, bez dyskusyjnych sztuczek ze strony wydawcy.

Harry Spotter.

Z czym to się je

Wiele chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że pod względem zawartości Men of War pęka w szwach. Gra oferuje bowiem aż 3 kampanie (radziecką zatytułowaną „The Road to Victory”, niemiecką „Blazing Lands” i aliantów zachodnich „Fox Hunt”) – w sumie dostajemy 19 scenariuszy plus 5 misji pojedynczych. Najbardziej rozbudowaną i dopieszczoną jest kampania radziecka, traktująca o losach dwójki towarzyszów na przestrzeni lat 1941-45 na froncie wschodnim. Niemcy zaczynają swoje zmagania od operacji „Merkury”, czyli lądowania spadochroniarzy na Krecie w 1941 roku, a kończą ewakuacją resztek DAK z Tunisu w 43. Zestaw misji dla aliantów zachodnich to… również piaski Afryki Płn. – początek stanowi operacja „Torch” z 42-go (ach te wspomnienia z MoH: AA), zakończenie – niemiecka ofensywa na przełęczy Kasserine w lutym 43 roku. Jak więc widać, kampanie nie wyczerpują do końca tematu zmagań na frontach II wojny światowej i nawet w radzieckiej pozostało jeszcze sporo luk, które zapewne wypełnią w przyszłości kolejne rozszerzenia gry. Ku radości wielu.

Teraźniejszość też powinna przyciągnąć zainteresowanych. Najczęściej powtarzający się motyw w misjach to obrona – odpieramy wroga, czekając aż skończy się załadunek pociągu i ruszy on w drogę albo bronimy szlaku, którym przejeżdżają ciężarówki czy osłaniamy ewakuację miasta (Sewastopol). Te scenariusze są przyjemnie długachne – często po odparciu niekończących się fal nacierających trzeba jeszcze przeprowadzić kontratak lub w czasie misji włącza się jakaś podmisja. To naprawdę rzadki w dzisiejszych czasach przypadek, by na ukończenie RTS-a trzeba było wyrwać z życiorysu kilkadziesiąt godzin (zakładając, że do każdej misji podejdziemy z prawdziwie taktycznym zacięciem). O skali niektórych bitew niech świadczą liczby – w jednej z batalii położyłem trupem 800 hitlersynów, spaliłem kilkadziesiąt wozów bojowych, a i niejeden człowiek radziecki padł z przestrzeloną ze szmajsera kufajką czy walonkami rozerwanymi granatem. Rekord gry? Niekoniecznie. To tylko pierwsze z tak krwawych starć, które bardziej zapadło mi w pamięć. Ktoś parsknie zniecierpliwiony, stwierdzając, że na dłuższą metę wieje tu nudą. Odpowiem mu, że taka desperacja wyzierająca z każdej pary wirtualnych oczu – i tych atakujących, i tych broniących się – może zachwycić! Poza epickimi bitwami, w których dowodzi się masą jednostek, na gracza czekają także bardziej kameralne misje (na jednego naszego Szwejka przypada w nich „raptem” kilkadziesiąt trupów). Kierujemy wówczas poczynaniami kilkuosobowej drużyny chojraków do zadań specjalnych tudzież partyzantów. Tu i poskradamy się, i zdarzy się cichaczem zabić przeciwnika rzutem noża.

Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!
Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!

Recenzja gry

Atrakcyjny truposz poszukuje gracza, który go przygarnie i będzie wiedział, jak się z nim obchodzić. Pomimo dwudziestu lat na karku, Age of Empires II w edycji definitywnej to kawałek naprawdę świetnego softu.

Recenzja gry Planet Zoo – czy to na pewno jest gra?
Recenzja gry Planet Zoo – czy to na pewno jest gra?

Recenzja gry

Doskonała, fascynująca i satysfakcjonująca… praca. Granie w Planet Zoo jest jak chodzenie do roboty. Nie chce ci się, męczysz się, ale na koniec jesteś zadowolony z tego, co zrobiłeś.

Recenzja gry Crossroads Inn – karczma przed wizytą Magdy Gessler
Recenzja gry Crossroads Inn – karczma przed wizytą Magdy Gessler

Recenzja gry

Crossroads Inn to produkcja warszawskiego zespołu Kraken Unleashed Studio, która cechuje się oryginalnym pomysłem na rozgrywkę – stawia gracza w roli zarządcy karczmy położonej przy kluczowym szlaku handlowym w fantastycznym świecie Delcrys.

Komentarze Czytelników (48)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.03.2009 16:57
odpowiedz
leon691
57
Generał

Polecam historię powszechną i poczytać o wpływie przejmowania pojazdów na wyniki bitew i potyczek w WW2. Albo może o czołgu pułapce z Powstania Warszawskiego?
COH wyceniono na 93% (zgroza jak nisko!)

09.03.2009 17:01
odpowiedz
zanonimizowany589084
9
Pretorianin

"przejmowanie pojazdów wroga to czasami jedyna droga do sukcesu(np. podczas misji ruskich przy załadunku pociągu). U mnie to cudo ma 100/10
"

Tak ale w grze, nie w prawdziwej wojnie. Chociaż i takie przypadki były jak właśnie opisuje Francuz wcielony do Wehrmachtu w tej książce co Ci podałem wyżej.

09.03.2009 17:16
odpowiedz
leon691
57
Generał

"COH wyceniono na 93% (zgroza jak nisko!)"
jakby ktoś nie zauważył w tym momencie pije do oceny MOW na golu
(jak ktos mi chce dopiec niech napisze że przeciez taka nuda jak crysis też dostał 92%)

09.03.2009 17:18
odpowiedz
Złoty123
30
Pretorianin

Gra po prostu wymiata realistyczna piękna i dopracowane ma modele pojazdów.Grałem w Multi betę jak grałem nie raz poczułem się jak na prawdziwej wojnie po 1 strzale z T-34 85 panzer III rozwalał się od razu a nie tak jak w innych grach trzeba strzelać parę min. by go zniszczyć.

09.03.2009 17:41
odpowiedz
Desolator
93
Pretorianin

Gra jest świetna, stawiam ją (oraz poprzednie części) znacznie wyżej niż CoH. Największą frajdę w grze zawsze sprawia mi jazda czołgiem w trybie direct control. Póki co jeszcze nie widziałem na rynku gry w, której czołg byłby prawdziwą stalową bestią przebijającą się przez wszelkie zabudowania jak przez masło :) Z tego co zauważyłem, w tej części gry twórcy chyba zrezygnowali z możliwości zatankowania pojazdów podczas misji. Jestem przy końcu kampanii radzieckiej i póki co jeszcze ani razu nie spotkałem podczas misji beczek, dzięki którym możnaby zatankować pojazdy. Poza tym wolałbym, żeby seria ewoluowała w trochę innym kierunku. Z części na część dostajemy do dyspozycji coraz więcej jednostek. Szczerze mówiąc większości jednostek, które otrzymujemy wogóle nie używam. Wolę wziąć jednego wojaka lub czołg i siać rozróbę w trybie DC :)

09.03.2009 17:45
odpowiedz
zanonimizowany589084
9
Pretorianin

Desolator święta racja. Pamiętam w ostatniej misji ruskich zdobyłem czołg i po pewnym czasie mogłem tylko lufą obracać gdyż skończyła się ropa...Ale i tak gra wciąga na maksa ;)

09.03.2009 17:53
👍
odpowiedz
zanonimizowany205467
53
Senator

Panowie... jest dobrze!:-). PaZur76 jak zwykle wysmażył konkretną reckę. U niego 80% to naprawdę wysoka ocena (o czym sam zresztą wspomniał). Ostatnie zdanie w podsumowaniu rozłożyło mnie na łopatki. Bardzo trafne, tym bardziej, że silnik tej gry ma naprawdę spory potencjał. PaZur76 oceniasz MOF daleko wyżej niż FOW (mam tu na myśli głównie konstrukcję misji)?. Jeszcze jedno pytanie: czy wydanie MOF jest na podobnym poziomie jak FOW (chodzi mi o ładną książeczkę dodawaną do FOW)?. Szkoda tylko, że gra jest dość droga, no ale w końcu otrzymujemy totalny mega-pack:-).

09.03.2009 21:55
😐
odpowiedz
paprys
38
Pretorianin

NO LUDZIE, zastanowcie sie w koncu, raz gadacie w tym GOLu ze poziom trudnosci za niski a tu zaraz ze za wysoki. Wam nie da sie chyba dogodzic. zdecydujcie sie w koncu.

09.03.2009 22:00
bone_man
odpowiedz
bone_man
173
Omikron Persei 8

Desolator --> Też mi brakuje tankowania pojazdów. Są pewnie 2 powody, dla których tak jest:

A) żeby nie używać non stop czołgów - koniec paliwa = śmierć maszyny
B) za dużo zachodu by z tym było

obstawiam A.

Może jestem dziwny, ale ja zawsze biorę malutką grupkę ludzi, a następnie używam direct control.

Wolę jakoś samemu sterować danym żołnierzem (w zależności od potrzeb) niż zdać się na AI.

09.03.2009 22:22
odpowiedz
Desolator
93
Pretorianin

bone_man -> W większości misji w, których występują pojazdy i tak możemy wezwać posiłki, więc gdy skończy mi się paliwo przysyłam sobie kolejny czołg. IMO twórcy zapomnieli rozstawić beczki i kanistry :p Poza tym nie jesteś dziwny, jak już pisałem wcześniej robię tak samo jak Ty. Zbyt duży chaos w dowodzeniu większą liczbą wojska.

09.03.2009 22:43
V4n-d-all
😈
odpowiedz
V4n-d-all
59
Pretorianin

To zadziwiające jak wiele osób może się już wypowiedzieć na temat gry, której polska premiera będzie miała miejsce za niemal dwa tygodnie...

09.03.2009 23:54
odpowiedz
DRIVER_87
35
Centurion

V4n-d-all > A od czego jest Demo,beta multi ?? Myślisz że każdy już na piracie smiga.

10.03.2009 00:19
V4n-d-all
😁
odpowiedz
V4n-d-all
59
Pretorianin

Nie powiedziałem nic o piracie, bo osobiście mi to zwisa jak inni ludzie podchodzą do kwestii legalnych gier, po prostu zwracam uwagę na pewien fakt. Ale jak już czepiamy się szczegółów to oczywiście "ostatnia misja ruskimi" jest zapewne zawarta w demie lub becie multi. Bah, zapewne w obu.

10.03.2009 00:26
odpowiedz
DRIVER_87
35
Centurion

Ludzie nie którzy niestety błądzą :)

10.03.2009 00:27
odpowiedz
leon691
57
Generał

raczej trwają w błędzie
V3n-d-all ---> to było piękne

10.03.2009 00:54
😁
odpowiedz
zanonimizowany589084
9
Pretorianin

Panowie, angielska wersja już jest do kupienia, tak samo jak i rosyjska.
07 grudnia 2007 ( światowa data premiery )

Tylko Polska jest tak zacofana, że u nas jest wszystko z opóźnieniem.

Czyli EPIC FAIL panowie z waszej strony...
Następnym razem radze czytać info ''o grze'' to tak nie wpadniecie..
I nie wszyscy kupują w Polsce łaskawie czekając aż komuś zechce się ją tu wydać. Tacy duzi a nie wiedzą o tym? :P

10.03.2009 01:00
odpowiedz
zanonimizowany589084
9
Pretorianin

Gamersgate np.
Polecam także czytać forum mow ;)

10.03.2009 18:04
PaZur76
odpowiedz
PaZur76
73
Gladiator

niesfiec ---> Ad. 1) pyt.: wyżej to raczej chyba nie - pod względem budowy misji to jest stary, dobry FoW. Może trochę za dużo jest scenariuszy typu atak-obrona, szczególnie tych drugich, dosyć statycznych, a za mało skradankowych misji dla garstki gierojów.
Ad. 2): niestety nie wiem jak wygląda wydanie MoW - gry, które otrzymujemy z redakcji do recenzji/poradników zwykle trafiają do nas, autorów na długo przed premierą programu, kiedy jeszcze książeczkowe instrukcje do nich są w stadium embrionalnym ;-)... [Btw, właściwie nie wiem czy powinienem o tym pisać, więc lepiej będzie jeśli już zamilczę.]

11.03.2009 17:03
odpowiedz
zanonimizowany296855
5
Junior

Grałem wcześniej w FoW'a i byłem bardzo zadowolony. Bardzo podobało, że mam pełną kontrole niemal pod każdym aspektem gry. Pojedyńczy wojak może stać się bohaterem, ale równie dobrze zginąć tak szybko jak ruszył do ataku... właśnie kombinowanie na 1000 sposobów jak pokonać przeciwnika jest największym atutem gry. W dzisiejszych czasach RTS'y coraz bardziej przypominają gry arcade, lub zręcznościowe okraszone jedynie bajeczną grafiką, lecz marną grywalnością. Brakowało właśnie takiego skomplikowanego, trudnego "symulatora prawdziwej bitwy". FoW właśnie wypełnił tą lukę, a MoW jest niczym więcej jak świetnie dopracowaną kontynuacją. Denerwuje mnie to, że ludzie prównują FoW i MoW do CoH... dla mnie to zupełnie 2 rodzaje gier... Obie są bardzo dobre i każdy znajdzie w nich coś dobrego, lecz jeśli ktoś lubi realizm to wybierze FoW... reszta, która lubi dynamiczną rozwałkę bez wymyślnych taktyk to wybierze CoH...

12.03.2009 15:59
Tygrys205
odpowiedz
Tygrys205
86
---

Prawda jest taka, że niestety MoW ma swój, własny świat. Czasami nawet nie ma realizmu w tak oczywistych miejscach, np. Pz IV F2 kontra Crusader. Ten pierwszy nie może nic zrobić temu drugiemu, choć Crusader ma pancerz na poziomie Pz III, przez który armata Pz IV F2 przechodzi jak przez masło. Z drugiej strony Crusader może walić z przysłowiowej drugiej strony mapy do Panzera, niszcząc go strzałami w przedni pancerz. Średni podoba mi się też mechanika misji. Z zapowiedzi wynikało, że będziemy kierować małym oddziałem piechurów, plus ewentualny czołg (tak jak to było w starym Soldiersie). A tu tymczasem misje pokroju baterii Flak 36, 3 plutony Panzerów i kompania piechoty. Po prostu panuje zbyt duży chaos a AI samo niezbyt sobie radzi, kiedy nie siedzimy z nim. Wolałbym właśnie duże bitwy, ale z udziałem mojego małego oddziału uderzeniowego. Inna sprawa - proporcje sił swoich do sił wroga w misjach typu atak. Pierwsza misja kampanii niemieckiej - kiedy akcja zaczyna się rozpędzać, dostajemy pod komendę kilka oddziałów Fallschirmjagerów wyposażonych w SAME MP40, plus dwa lekkie działa i moździerz. Przed nami za to stoją, dosłownie, tysiące Brytoli, których cholernie ciężko ugryźć w tej misji. Prawdę mówiąc udało mi się przebić przez obronę lotniska tylko dlatego, że ukradłem im halftrack M16 i w dodatku połowę czasu go nie widzieli, jak do nich strzelałem. Tu właśnie objawia się główna bolączka MoW (FoW z resztą też) - AI. Nie jest aż tak głupie, ale do najmądrzejszych nie należy (i nie oszukujmy się - w CoHu AI wcale lepsze nie jest). Poza tym na którymś filmiku na YouTube pokazana była misja z kampanii niemieckiej w Normandii - gdzie to jest? Sam teatr pustynny jest po prostu nudny, TYM BARDZIEJ, że aż dwie kampanie tam się dzieją. No i dźwięki. To, co jest w tej grze (poza kilkoma naprawdę fajnymi dźwiękami) jest przerażające. Pierwsze, co zrobiłem po sprawdzeniu pierwszej lepszej misji, to sprawdzenie, czy mój stary mod dźwiękowy do FoW działa i z MoW. Na szczęście w pewnym stopniu działa (struktura folderów gry się trochę zmieniła, także potrzeba drobnych modyfikacji). ogólnie gra jest dobra, ale powyższe zastrzeżenia powstrzymują mnie od stwierdzenia, czy MoW jest lepsze od FoW, który miał naprawdę poważne problemy z realizmem.

12.03.2009 17:58
odpowiedz
zanonimizowany328464
0
Konsul

Napaliłem się na tego MoW, gdyż uwielbiałem wręcz dawnych Soldiers-ów (przeszedłem go chyba kilkanaście razy + mody). FoW za to mi wybitnie nie pod pasował, a z tego co można wyczytać z recki i opinii innych graczy znacznie bliżej MoW do FoW niż do Soldiers. "Pod względem budowy misji to jest stary, dobry FoW" Czy taki dobry to widać kwestia gustu.

Nie wiem jak w Mow, ale Fow z realizmem miał jedno wielkie g... wspólnego. Mechanika gry idealnie pasująca do kierowania malutkim oddziałem, czy nawet jednym piechurem/pojazdem bierze w łeb, gdy się chce zrobić z tego RTS-a na wielką skalę. W FoW był po prostu wielki, nieopisany chaos, horrendalny poziom trudności (może i dla wielu plus, ale gdy przychodziło do misji pokroju masz kilku ludzi i zdobądź plażę Omaha, albo garstką żołnierzy obroń się przed chyba całą dywizją pancerną w Bastogne zakrawa już o kpinę; nawet przy założeniu, że za cenę życia jednego piechura niszczyłeś 1-2 czołgi to i tak szybko owa strategia brała w łeb, bo przeciwnik miał znacznie więcej sprzętu pancernego niż ty ludzi; metoda 'save po każdym strzale i load w razie nietrafienia idealnie celu' był jedynym wyjściem przy wyższych poziomach trudności), zmniejszony realizm w porównaniu do jedynki (także w kwestii słynnego modelu uszkodzeń), beznadziejny interfejs z przeszło 50+ aktywnymi ikonkami (zamiast intuicyjnego i niemal niewidocznego jak w jedynce - w tej części widzę jest jeszcze gorzej bo mapa zasłania kawał ekranu), skrypt siedział na skrypcie (co likwidowało praktycznie jakiekolwiek kombinowanie na własną rękę) itd. Kasy jednak nie żałowałem, bo była wówczas świetnie wydana i to za naprawdę przyzwoite pieniądze (~30zł!).

12.03.2009 18:02
PaZur76
odpowiedz
PaZur76
73
Gladiator

Tygrys ---> A nie PzKpfw IV Ausf. G? Nie kojarzę by w grze występował F2 (możesz podać, w której misji go widziałeś?). No ale dobra, zakładając, że się walnąłeś i chodzi ci o Pz IV G (różnica między F2 a G niewielka), to nie masz racji przedstawiając w takim świetle pojedynki Pz IV G vs Crusader (zapewne w scenariuszu "Schorching Sands"...). Pz IV G nie ma najmniejszych problemów z fajczeniem tam Crusaderów. Od czoła też, z tak dużych odległości jak to możliwe tam (sformułowanie "z drugiej strony mapy" to gruba przesada, bo "dekle", nawet posiłkując się polem widzenia sojuszniczej piechoty, nie mają takiego zasięgu ognia). Sam też niezniszczalny nie jest, ale to tylko "czwórka"... Mam sejwa zrobionego w tej misji tuż przed takimi pojedynkami, jak znajdę chwilę czasu to na dowód przedstawię filmik lub przynajmniej screeny. (edit: filmik coś nie chce się zaplołdować na youTube :-/)

Co do "Merkurego" (1-a misja z kampanii niem.) to panikujesz. Rozgrywałem ten scenariusz 2-3 razy, kiedy w końcu przestałem się szarpać (za ostatnim podejściem) i zastosowałem metodę małych, uważnych kroków naprzód (herbaciarze sami pchali się pod lufy) ukończyłem tę misję z minimalnymi stratami własnymi. Aczkolwiek dosyć długo ją wówczas rozgrywałem.

P.S.:
Czy ty, Tygrys jesteś jakimś fanboyem CoH? ;-P
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
scorpinor ---> Byłbym rad poznać Twoje wrażenia z "War Leaders", szczególnie po patchu 1.3. Liczyłem, że podzielisz się nimi w stosownym wątku (komentarze do poradnika), ale coś się doczekać nie mogę. Nieładnie, scorpinor - kiedy Ty miałeś pytania odnośnie WL ja starałem się na nie szybko i jak najlepiej odpowiedzieć, Ty się wypinasz...

P.S.2:
Chaos, Panowie, to, owszem, panuje, jak się żołnierzykom nie wyłącza "ruchu w/g własnego widzimisię" (wtedy mamy prawdziwy bajzel, oj tak!). Po wyłączeniu go jest jednak znacznie lepiej, gra jest do ogarnięcia. A poza tym - czyż wojna nie jest chaosem? ;-P

Wydaje mi się też, Panowie, że zbyt duże nadzieje i oczekiwania pokładacie w MoW. A przypominam, iż MoW to nie jest żadna, pełnokrwista kontynuacja FoW, kolejna gra z serii, lecz ledwie zbiór misji z dwóch dodatków do FoW (o czym świadczy np. kilka obrazków z galerii dodatku "Brothers in Arms" - równie dobrze mogłyby być "cyknięte" z MoW). Owszem, jest parę usprawnień w stosunku do FoW (np. po trafieniu w pojazd wyskakują podpisy typu "turret destroyed", itp., których nie przypominam sobie z FoW), to jednak dalej jest... FoW.

[Mam nadzieję, że to jest czytelne co piszę, ten bełkot, bo grypa mnie rozłożyła.]

12.03.2009 19:34
odpowiedz
zanonimizowany328464
0
Konsul

Uwaga - Offtopic teraz będzie!

PaZur76 -> Oj faktycznie zapomniało mi się z tym War Leaders - mój błąd. Z początku myślałem, że muszę się zagłębić porządnie w grze, aby móc się o niej wypowiedzieć, a potem... były już inne gry :P Niestety - nie wiem jak było bez patcha, ale z nim też nie jest dobrze. Nie wywala mnie na mapie strategicznej gry (co podobno było wcześniej nagminne), ale kilka razy zdarzyło się, że pod sam koniec walki. Kiedy po 30 minutach istnego hardcore'owego piekła odpieram znacznie przeważające siły Japończyków (takiej cudownej bitwy szczerze mówiąc dawno w żadnej innej grze nie miałem - aż książkę można by o niej napisać ;) , po czym w ostatnich 20 sekundach wywala do Windy to mało powiedzieć, że szlag mnie trafia (a możliwości zapisu przecież brak). Robię sobie z tydzień przerwy aby psychicznie odpocząć po takiej traumie, gram znowu cały wieczór i w najmniej oczekiwanym momencie znów to samo (dziwnym trafem z reguły w najważniejszych dla mnie bitwach :/ ). No ale gra faktycznie wciąga i poza tymi bitwami w sumie na żadne inne bugi nie narzekałem. Gdyby nie fakt, że teraz czas na Empire Total War to znowu bym teraz do niej wrócił.

A i wracaj do zdrowia PaZur76. Najlepsza kuracja natomiast to ogrzewanie się przy PieCyku z włączoną dobrą gierką ;)

Przy okazji skoro już i tak piszę offtopa - ostatnio mocno zawiodłem się na Warhammer 40,000: Dawn of War II (RTS slasher - wtf?!). Dawno nie grałem w tak niesamowicie nuuuuuudną strategię - choć czy aby na pewno jeszcze można to coś nazwać strategią? W którą stronę zmierza ten świat ;)

12.03.2009 21:25
Tygrys205
odpowiedz
Tygrys205
86
---

PaZur - wiesz, w tym momencie obraziłeś mnie nazywając mnie fanboyem CoHa :) I tak, chodzi o Pz IV G. W każdym bądź razie, przynajmniej u mnie, wygląda na to, że Ausf. G "używa" krótkiej armaty Ausf. E, bo pociski ppanc. cholernie wolno lecą. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale w każdym bądź razie tak u mnie wygląda potyczka Crusader vs Pz IV G. Aha. i w Merkurym minusem jest właśnie to, że posiłki składają się tylko i wyłącznie ze spadochroniarzy z MP40. Nie mają żadnej broni dalekiego zasięgu. Pomijając to, że bateria FlaKów nie może zniszczyć Matyldy stojącej pod "magicznym kątem" (tak wracając do "Scorching sands").

15.03.2009 14:13
hansatan
😈
odpowiedz
hansatan
68
Generał

Grałem w demko jak dla mnie tragedia, chociaż może gra nabiera po bliższym poznaniu ;]

10.04.2009 13:19
odpowiedz
zanonimizowany632780
1
Junior

Realistyczna to jest 9 kompania, tylko troche zakrótka.(
bardzo "grywlna" i wymagająca taktyki)
W coh są te zasoby i produkowanie czołgów na polu bitwy.
1 Teatr wojny - po co inf. o kącie strzału czy cośtakiego
2face of war - zrobił sie nawet troche jak jakaś gra przygodowa
Mow jest bardziej podobne do której z gier?

12.04.2009 14:10
Miniu
odpowiedz
Miniu
188
Senator

Jak jest z wersja wydana przez Cenege? Patche musza byc specjalnie przygotowywane przez dystrybutora? Wepchali tam Starforce czy cos podobnego ?

23.04.2009 12:09
odpowiedz
r0Xkill
17
Pretorianin

Patche muszą być do wersji polskiej, a Starforca nie ma. Nie wiem, jakie zabezpieczenie tam jest użyte... pewnie jakieś jest.

10.07.2010 13:15
odpowiedz
Daddy18
1
Junior

W multi wyskoczył mi nagle komunikat: "TWÓJ KLUCZ GRY ZOSTAŁ ZABLOKOWANY" , może mi ktoś napisać dlaczego tak się stalo!!!???

03.01.2011 19:52
😉
odpowiedz
zanonimizowany767597
0
Pretorianin

Muszę ją zagrać...Grałem w (Faces of War;D) I...Fajnie się grało. Ale nie było scenek takich jak w tej....tak więc Polecam też FoW jak ktoś nie grał. Pozycja obowiązkowa dla fanów strategii itp.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze