Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 30 grudnia 2008, 11:54

autor: Łosiu

Warhammer Online: Age of Reckoning - recenzja gry

Warhammer Online mial być spełnieniem marzeń fanów MMOcRPG na kolejny krok w rozwoju tego gatunku. Czy spełnił pokładane w nim nadzieje?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

25 września 1997 oraz 23 listopada 2004 to dwie bardzo szczególne daty dla gatunku gier MMO. Pierwsza z nich wyznacza debiut Ultimy Online, de facto protoplasty tego gatunku gier. Druga – start króla królów – World of WarCraft – czyli produkcji, dzięki której MMO przestało być tylko domeną fanatyków zmagań sieciowych, a stało się rozrywką dla milionów graczy zwykłych, hardcoreowych i casualowych. Od miesięcy setki fanów tego gatunku zastanawiały się, czy recenzowany Wahammer Online rozpocznie kolejny rozdział w historii tego typu gier. Czy pokona szalenie popularnego Warcrafta? Po trzech miesiącach testowania gry muszę przyznać, że odpowiedź na to pytanie brzmi: NIE. Jednakże zbłądzi ten, kto nazwie WAR tytułem złym, wtórnym czy niewypałem. Jest wręcz przeciwnie. Panom z firmy Mythic, tej samej której zawdzięczamy Dark Age of Camelot, udało się stworzyć tytuł będący kwintesencją idei rozrywki masowej, pełen nowych pomysłów i rozwiązań, o unikalnej budowie świata i równie wyjątkowym systemie walk pomiędzy światami. Jego największy problem to to, że jest dokładną definicją rozgrywki masowej, rozgrywki, w której jednostka jest praktycznie niczym – a zainteresowanych nią jest nie kilka milionów zwykłych, szarych, pragnących się wyróżnić graczy, lecz kilkaset tysięcy prawdziwych zapaleńców MMO, o wysokich umiejętnościach i dużym doświadczeniu.

Teraz to dopiero zaczyna się prawdziwa „masywna” zabawa.

Nasza przygoda z produktem Mythic rozpoczyna się dosyć standardowo. Kupujemy grę. Z dołączonych do pudełka opisów dowiadujemy się, że jej akcja toczy się w uniwersum fantasy o nazwie Warhammer Fantasy Battle, czyli w świecie rozwijanym przez firmę Games Workshop od ponad 20 lat. Mamy dwie strony konfliktu Order i Destruction, jedna złą troszkę mniej, drugą troszkę bardziej. Instalujemy, odpalamy, pobieramy setki poprawek i wreszcie docieramy do momentu wyboru pomiędzy dwoma wspomnianymi ugrupowaniami. Następnie decydujemy się na serwer (klasyczne reguły: Open RvR, Open RvR/Role Play, Role Play i Core), następnie na rasę (Wysokie Elfy, Greenskini, Mroczne Elfy itd.), a zaraz po tym na klasę postaci. Każda ze stron posiada różne klasy, aczkolwiek i tu, i tu znajdziemy bohaterów odpowiadających podstawowym archetypom znanym z innych MMO. Mamy więc casterów DPS, czyli słabeuszy, za to zadających czarami potężne obrażenia na odległość (np. Bright Wizard dla Orderu i Sorceress dla Destruction), healerów, czyli tych, którzy leczą, zakute w stal tanki mające za zadanie bronić dwu powyższych, a także postacie przeznaczone do zadawania dużych obrażeń w walce z bliska. Są też klasy mieszane, jak Szamani czy też krasnoludzcy Inżynierowie zadający obrażenia na odległość przy użyciu zwykłej broni, a nie czarów. Wszystko to zgodne z realiami Warhammera fantasy, aczkolwiek niczym nie odbiegające od kanonu gatunku.

Recenzja gry Wasteland 3 – na takie RPG czekałem!
Recenzja gry Wasteland 3 – na takie RPG czekałem!

Recenzja gry

Brian Fargo jeszcze raz postanowił pokazać nam postapokaliptyczny świat serii Wasteland. Tym razem jednak od drugiej strony. Opuszczamy pustynie Arizony i udajemy się do zasypanego śniegiem Kolorado.

Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King

Recenzja gry

Nowe Paper Mario to bardzo lekkie elementy RPG i mnóstwo humoru, koloru i płaskich papierowych stworków zamienionych przez tytułowego króla w złowieszcze wersje origami. Oraz oczywiście Mario i pewna księżniczka do uratowania.

Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?
Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?

Recenzja gry

Chcieliście Skyrim Online, to proszę bardzo, macie! Najnowszy dodatek do TESO zabiera nas do kultowej krainy, abyśmy mogli stanąć twarzą w twarz z wampirami i wilkołakami. Szkoda tylko, że całość bardziej przypomina grę singleplayer niż MMORPG…