Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 7 stycznia 2004, 12:25

autor: Kull

Silent Hill 3 - recenzja gry

Trzecia, i jak twierdzą autorzy, najbardziej ambitna część uznanego cyklu horrorów Silent Hill. Pod wieloma względami różni się ona od poprzedniczek, zarówno, jeżeli chodzi o jakość wykonania jak i złożoność fabuły.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„Wszechobecna szarość i wyczuwalny w powietrzu smak zła; kojarzące się z zabawą i radosną przygodą wesołe miasteczko stając się opustoszałą cytadelą mroku przy pełni księżyca, okazuje się być nienajlepszym miejscem na spędzanie jesiennych wieczorów. Synonim dziecięcej niewinności i czystości, w zakrwawionym w okolicach pyszczka zajęczym przebraniu, nie może napawać optymizmem. Dżdżysta pogoda i przerażający pomruk strachu zmusza do wstąpienia w progi niewyraźnie majaczącego w mgle budynku. Tu jednak z deszczu przerażenia trafiamy pod rynnę krwi; ceremonia powitalna nie do końca żywego psa z przepołowioną u nasady pyska głową, zmusza do użycia, dotychczas schowanego w kieszeni, tępego noża. Całkowite owładnięcie psychiki przez strach pozbawia dotychczasowych odruchów i zapewnia jedynie pierwotną walkę o przetrwanie. Chaotyczny bieg przed siebie, przerywany drgawkami strachu i nieodpartymi, spazmatycznymi jękami przerażenia, to jedyne rozwiązanie w chwili zwątpienia. Mrok, mgła, wszechobecne zbitki żywego mięsa... Biegnę..., schody, schody, schody, ...metalowa furtka, ...tory prowadzące w pochłaniającą ciemność pustkę, bezradny bieg w stronę przeznaczenia..., przerażająca cisza, odgłos nadjeżdżającej kolejki..., kolejki (?!), krzywe szyny z defektami czasu, światło w tunelu mroku... turkot pociągu, światło... Aaaaa !!! AAAA !!! aaa..., to tylko sen ?! Sen, sen, sen?! Czy aby na pewno ?! Jawa wydaje się nie mniej przerażająca niż opuszczona właśnie strefa trwogi, która niewiadomo czemu zapewne wróci, i to w nasileniu tysiąca martwych perszeronów”

Silent Kull

Pierwsza część gry Silent Hill, to konsolowy horror, który posiadacze komputerów osobistych mogą poznać na własnej psychice wyłącznie za sprawą emulatorów. Druga część zagościła już oficjalnie na PeCety, czego doczekała się także najnowsza, trzecia odsłona gry o miasteczku grozy nad Jeziorem Toluca. W drugiej części SH kierowaliśmy postacią Jamesa Sunderlanda, bohaterką Silent Hill 3 jest tym razem amerykańska siedemnastolatka o imieniu Heather. Fani serii z pewnością dostrzegą w najnowszej grze tokijskiego Konami zapożyczenia, wątki i rozwiązania wątpliwości jakie można było napotkać i w poprzednich częściach tego horroru. Nowym graczom, dopiero wstępującym w progi Silent Hill, nieznajomość poprzednich odcinków serii nie powinna zbytnio przeszkadzać w dobrej zabawie, muszą oni być jedynie przygotowani na znaną z poprzednich opowieści intrygującą tajemniczość i paranormalizm napotykanych wątków. Wiadomo bowiem nie od dziś, że boimy się tego, czego nie znamy i nie rozumiemy, a o to przecież tutaj chodzi.

Survival vs. horror

Już na początku rozgrywki stajemy przed wyborem jednego z trzech poziomów trudności, osobno dla elementów zręcznościowych i logicznych (podobnie jak w SH2). Dzięki temu mamy wpływ na dostosowanie rodzaju rozgrywki do własnych umiejętności (na easy – otrzymujemy dużo podopowiedzi), potrzeb i indywidualnych zboczeń ;-). Uogólniając jednak sprawę, nawet na najwyższych poziomach gra reprezentuje dobrze wyważony stopień skomplikowania łamigłówek (w większości ograniczających się do znalezienia sposobu na otwarcie drzwi), które sprawiają, że kolejne zagadki w bardzo lekkostrawny sposób zaprzątają nasz przepełniony przerażeniem umysł. Wszelki wysiłek umysłowy jest także dobrą wymówką do odłożenia, choć na chwilę, ociekającej krwią broni. Występujący w grze przeciwnicy są dość wymagającymi stworzeniami, które mimo wrodzonej tępoty, wydaje się, iż odgrywają swoje role bezmózgich krwiożerców w sposób co najmniej nienaganny.

Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi
Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi

Recenzja gry

Na praktycznie każdym etapie gry przynajmniej raz trafi Was szlag. Początkowo żmudna i nudnawa rozgrywka z czasem nam to jednak wynagradza. Z nawiązką! Jak w życiu. Jak wino. Arise: A Simple Story to gra niepozorna, uniwersalna, piękna i emocjonalna.

Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna
Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna

Recenzja gry

Song of Horror to straszna gra, która stawia na klasyczną prezentację, unikanie konfrontacji i zagadki. Ale czy wszystko, co tu straszy, na pewno było zamierzone przez twórców?

Recenzja gry Wanderlust Travel Stories – lektura obowiązkowa
Recenzja gry Wanderlust Travel Stories – lektura obowiązkowa

Recenzja gry

Wanderlust to niecodzienna i śmiała koncepcja gry, która opiera się na literaturze drogi. Odwaga twórców, którzy w XXI wieku stworzyli grę zbudowaną przede wszystkim z tekstu, zasługuje na podziw. I uznanie, bo Wanderlust jest naprawdę dobre.