Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Resident Evil 3 Recenzja gry

Recenzja gry 30 marca 2020, 17:00

autor: Michał "Czarny Wilk" Grygorcewicz

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką

Resident Evil 3 to na pierwszy rzut oka więcej tego samego co w zeszłorocznym RE2 Remake. Nemezis tkwi jednak w szczegółach.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

Rewolucje są fajne – pod warunkiem, że przeprowadza się je w odpowiednim momencie. Seria Resident Evil po szóstej części bardzo ich potrzebowała, Japończycy z Capcomu dokonali więc podwójnego odświeżenia formuły. W Resident Evil 7 skierowali główny cykl na zupełnie nowe tory, a w Resident Evil 2 połączyli klasykę z nowoczesnością. Oba podejścia okazały się udane i na tej bazie spokojnie można teraz stworzyć kilka kolejnych gier – tym razem, zamiast wymyślać zabawę na nowo, szlifując wcześniejsze usprawnienia.

Resident Evil 3 (a przynajmniej jego moduł single player – zapraszam do ramki poniżej) jest właśnie tym –podrasowaną wersją zeszłorocznego Resident Evil 2. Wygląda jak tamta produkcja, nie licząc kilku usprawnień, gra się w niego podobnie, równie swobodnie traktuje też pierwowzór, na którym się opiera. I nie ma w tym absolutnie niczego złego – jeśli już czegoś, po ujrzeniu napisów końcowych, mi brakowało, to nie zmian, a jeszcze więcej tego samego.

RESIDENT EVIL 3 W SKRÓCIE

  1. Totalny remake Resident Evil 3: Nemesis z 1999 roku stworzony w podobnym stylu co zeszłoroczne Resident Evil 2.
  2. Survival horror, w którym zdecydowanie więcej jest akcji i walki o przetrwanie niż strachu.
  3. Produkcja bardziej liniowa i oskryptowana niż większość głównych odsłon serii.
  4. Nemezis to jedno z najbardziej zajadłych monstrów, z jakimi mierzyliście się w grach komputerowych.
Recenzja Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką - ilustracja #1
Wypełnione śladami przegranej walki z zombie miasto wygląda świetnie.
Recenzja Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką - ilustracja #2

RESIDENT EVIL: RESISTANCE

Kupując Resident Evil 3, otrzymujemy dwie gry – tytułową produkcję single player oraz nastawiony na asymetryczną zabawę multiplayer Resident Evil: Resistance, w którym czworo graczy próbuje przeżyć starcie z hordami zombie, a piąty, kontrolując sytuację, robi, co może, by im na to nie pozwolić. Choć sprzedawane są w jednym pakiecie, oba moduły traktowane są jako uruchamiane oddzielnie gry i analogicznie postanowiliśmy potraktować je i my. Ta recenzja oraz powiązana z nią ocena dotyczy wyłącznie modułu single player Resident Evil 3.

Dużo więcej niż remake

PLUSY:
  1. zatrzęsienie zmian względem pierwowzoru – nawet weterani zostaną zaskoczeni;
  2. świetne, rozbudowane względem Resident Evil 2, mechaniki walki;
  3. przerażający i imponujący Nemezis;
  4. kapitalna oprawa wizualna.
MINUSY:
  1. przez dużą liniowość zabawy nieco cierpi eksploracja;
  2. gra jest dość krótka i pozostawia nas z uczuciem niedosytu.

Formalnie Resident Evil 3 to remake kultowej klasyki z 1999 roku. Ja jednak, podobnie jak w przypadku zeszłorocznego RE2, mam pewne opory przed nazywaniem go w ten sposób. Słowo „remake” wskazuje bowiem na to, że mówimy po prostu o odtworzeniu starej gry. Oferującym nową oprawę wizualną, być może uwspółcześniającym przestarzałe mechaniki, ale w gruncie rzeczy stanowiącym jedynie nowszą wersję dobrze znanej przygody.

Tymczasem to, co zrobił Capcom, ponownie mocno wykroczyło poza definicję remake’u. Nowy Resident Evil 3 to znacznie więcej niż jeszcze raz to samo. To w pełni samodzielna odsłona serii, którą od pierwowzoru dużo więcej różni, niż z nim łączy. Nowa oprawa wizualna i poprawki w mechanice zabawy to zaledwie początek modyfikacji. Gra oferuje też mocno zmieniony wątek fabularny, w ramach którego zwiedzamy inne miejsca niż dawniej, wykonujemy nowe zadania czy spotykamy nieznane wcześniej postacie.

Recenzja Resident Evil 3 – Mr. X był ledwie rozgrzewką - ilustracja #3
Niektórzy nawet po śmierci mają parcie na szkło.

Po staremu pozostały w zasadzie wyłącznie ogólne zręby fabularne. Główną bohaterką gry jest Jill Valentine, była członkini elitarnego oddziału S.T.A.R.S., którą wcześniej mogliśmy poznać w pierwszym Resident Evil. Aby uciec z opanowanego przez zombie miasta Raccoon, kobieta wchodzi w niełatwy sojusz z przysłanymi tu najemnikami przez odpowiedzialną za wybuch zarazy korporację Umbrella. Szybko jednak okazuje się, że to nie żywe trupy stanowią największe zagrożenie, tylko tajemniczy Nemezis – niepowstrzymany potwór, który z jakiegoś powodu poluje na członków S.T.A.R.S.

Jeśli graliście w oryginalnego Nemesisa, powyższy opis z pewnością brzmi znajomo. Na tym jednak koniec podobieństw. Już od pierwszych minut zabawy Resident Evil 3 wyraźnie daje do zrozumienia, że tym razem fabuła potoczy się inaczej. Zmiany wyszły grze na plus – doszło kilka całkiem ciekawych, jeszcze bardziej podkręcających dramaturgię wątków, postacie zyskały nieco więcej głębi (w czym zdecydowanie pomogła też znacznie lepsza niż w pierwowzorze jakość dubbingu). Dzięki licznym modyfikacjom nawet weterani mogą spodziewać się kilku zaskoczeń.

Oczywiście, jeśli oczekujecie od scenariusza jakiejś głębi, musicie poszukać innej gry – wciąż mówimy o cyklu Resident Evil. Historia jest prosta i sztampowa. I w tym zresztą tkwi jej urok – a solidna reżyseria oraz ocierająca się o kicz dawka brutalności doskonale go podkreślają.

TWOIM ZDANIEM

Który remake Resident Evil wydaje się Wam ciekawszy?

69,3%
Resident Evil 2
30,7%
Resident Evil 3
Zobacz inne ankiety
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

sk8un VIP 25 kwietnia 2020

(PC) Główną wadą jest to, że jest za krótka względem poprzedniczki. Poza tym mistrzostwo!!!

9.0
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!

Recenzja gry

Flying Wild Hog stworzyło produkcję, nijak pasującą do wcześniejszych strzelankowych dokonań tego studia i... naprawdę dało radę. Trek to Yomi to mała, ale świetna gra, która garściami czerpie z dorobku kina samurajskiego.

Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają
Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają

Recenzja gry

Wiedziałem, że Hades będzie świetną hybrydą action RPG i „rogalika”, ale okazał się także znakomitą grą dla dojrzałych graczy. Zgrabnie porusza poważne tematy, ale robi też coś jeszcze. Szanuje nasz czas.

Recenzja Tiny Tina’s Wonderlands - ogniem, mieczem i shotgunem
Recenzja Tiny Tina’s Wonderlands - ogniem, mieczem i shotgunem

Recenzja gry

Gearbox po raz kolejny zaprasza nas do swojego szalonego uniwersum, w którym Tiny Tina ponownie porywa gracza do świata będącego po części wytworem jej wyobraźni, a po części fantasy hołdującym zasadom Dungeons and Dragons.