Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Need for Speed: Heat Recenzja gry

Recenzja gry 8 listopada 2019, 13:46

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi

Need for Speed: Heat to najlepszy NFS, ale tylko na tle dwóch ostatnich odsłon. Zapamiętamy go jednak na zawsze dzięki wyjątkowym przygodom z policją. Uberpolicją!

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„Not great, not terrible”. Słynny mem z serialu Czarnobyl doskonale opisuje grę Need for Speed: Heat, która generalnie nie jest zła, ale nie jest też jakoś szczególnie wspaniała. Jeśli ktoś ma małe wymagania co do pozycji tego typu, chce sobie po prostu pojeździć i potuningować ulubione samochody, to powinien znaleźć w NFS Heat wszystko, czego mu potrzeba. Zawiodą się jednak ci, którzy oczekiwali jakieś nowej jakości w serii, odświeżenia na miarę tego, co zrobiło ostatnio Modern Warfare dla Call of Duty.

Heat przede wszystkim usuwa parę bolączek dwóch poprzednich odsłon cyklu i na razie nieśmiało zerka w stronę Forzy Horizon. Wróciły więc normalne części tuningowe zamiast lootboksowych kart, fabuła jest nieco bardziej znośna, a świat gry stanął otworem dzięki niemal pełnej destrukcji elementów otoczenia. Z Forzy zapożyczono też możliwość wystrojenia naszego kierowcy w niezliczone kombinacje hipsterskich ciuchów. Największym „heatem” tej odsłony jest jednak wyraźny podział na wyścigi w dzień i w nocy – mechanika, która mogłaby być naprawdę świetna, gdyby tylko została należycie dopracowana.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi - ilustracja #1
Spoko fura, tuning, miasto i neony - w pewnych elementach NFS: Heat powraca do korzeni serii.

Sportowiec za dnia, pirat drogowy w nocy

PLUSY:
  1. w końcu ładne, pełne detali miasto i jego otoczenie;
  2. ogromne możliwości tuningu samochodów;
  3. ciekawe, zróżnicowane misje podczas kampanii fabularnej...
  4. ...która wreszcie nie jest taka zła;
  5. destrukcja otoczenia pozwala na sporą swobodę w trakcie jazdy;
  6. interesująca koncepcja ryzykowania swoich osiągnięć podczas nocnych eskapad...
MINUSY:
  1. ...która nie do końca się udała przez zbyt agresywną i mocną policję;
  2. małe zróżnicowanie trybów wyścigów;
  3. totalnie martwe, niemal puste miasto;
  4. brak nowości i rozwiązań dawno obecnych u konkurencji.

W Need for Speed Heat za każdym razem wybieramy, czy wyjeżdżamy na miasto w dzień, czy w nocy, i jak można się domyśleć, legalne ściganie za dnia nijak ma się do emocji podczas nocnych wypadów. Dzięki temu jednak, że musimy jednocześnie zbierać pieniądze w ciągu dnia oraz budować swoją reputację w nocy, by rozwijać fabułę i odblokowywać coraz szybsze wozy, czujemy motywację, by dzielić czas pomiędzy obie formy wyścigów.

W dzień w zasadzie tylko podziwiamy okolicę i zarabiamy kasę na kolejne zakupy ulepszonych części oraz nowe auta. Trasy zawodów otoczone są barierkami, ruch uliczny jest wyłączony, policja się nie wtrąca – po prostu impreza sportowa w mieście, choć nie doszukiwałbym się tu klimatu z Need for Speed: ProStreet.

To, co dzieje się po zmroku, to już jednak zupełnie inna bajka. Nielegalne wyścigi odbywają się wśród innych uczestników ruchu, nie ma żadnej sportowej oprawy, a na trasie czyhają policyjne radiowozy. Tylko że w serii Need for Speed to przecież nic nowego... Skąd więc owe wspomniane wcześniej emocje? Wszystko dzięki mechanice podobnej chociażby do tej z ostatniego Tom Clancy’s The Division.

Wyścigi w nocy są niczym wejście do „strefy mroku”. Im bardziej łamiemy prawo i zwiększamy poziom policyjnej „gorączki” wokół nas (tytułowy „heat”), tym więcej reputacji możemy zyskać, ale i łatwo wszystko stracić w jednej chwili, kiedy nie uda nam się wrócić do garażu. Pomysł wspaniały, jednak zawiodło wykonanie. Bo policja w Need for Speed: Heat jest jak pitbull, jak Tommy Lee Jones w Ściganym. Gdy wywęszy pirata łamiącego kodeks drogowy w tuningowanym golfie – nie odpuści za nic, a my stracimy swój czas i zdobyte punkty.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi - ilustracja #2
Tu drogówka. Przekroczył pan prędkość o 10 km/h - witamy w piekle!

MODEL JAZDY BEZ ZMIAN I GUMOWA SI

Niestety, nowy NFS nie poprawił wiele w modelu jazdy. Nadal pozostaje on bardzo zręcznościowy i w każdym przypadku taki „zero-jedynkowy”. Nawet gdy sterujemy za pomocą pada, nasze odczucia podobne są do tych, jakie towarzyszą nam przy używaniu klawiatury. Pojazd ma ściśle wyznaczone punkty, kiedy jedzie normalnie oraz kiedy wpada w poślizg i np. driftuje. To samochodówka, w której korzystanie z kierownicy będzie prawdziwą męczarnią.

A sztuczna inteligencja komputerowych driverów? Niestety, to wszechobecny rubber banding połączony z „uciekającym królikiem”. Część zawodników robi sztuczny tłok i zostaje szybko w tyle, a dwóch czy trzech wysuwa się mocno na prowadzenie niczym rakiety. Pod koniec zwalniają w wyznaczonych miejscach, byśmy mieli okazję ich wyprzedzić przy bezbłędnej jeździe. Dzieje się tak nawet wówczas, gdy nasze auto ma sporą przewagę mocy. Niby człowiek rozumie intencje twórców, ale jednak wygląda to ciut sztucznie.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi - ilustracja #3
Misje fabularne są całkiem miło zróżnicowane i oferują coś więcej, niż zwykłe ściganie.

Samochodowa skradanka

Jeśli w ostatnich odsłonach NFS policja zachowywała się jak straż miejska wioząca blokady parkingowe, teraz przypomina brygadę antyterrorystyczną, która błyskawicznie znosi nas z powierzchni asfaltu. W zasadzie od poziomu gorączki „3” i więcej jest już pozamiatane – uciec można tylko przy odrobinie szczęścia lub nieco oszukując system. Radiowozy są jak uczestniczące w gymkhanie tarany – szybkie, zwrotne, ciężko je zniszczyć, a w miejsce wyeliminowanych i tak materializują się nowe.

Przez te małe oszustwa sztucznej inteligencji NFS: Heat nocą stało się dla mnie pierwszą w historii skradanką samochodową! Mając sporo punktów reputacji do dowiezienia, decydowałem się na jazdę w żółwim tempie i wpatrywanie się w minimapę, by omijać czerwone ikonki radiowozów. Nie mam nic przeciwko większemu wyzwaniu, ale czuć tu głównie brak właściwego balansu.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi - ilustracja #4
Fabuła nadal jest młodzieżowa, ale nieco bardziej stonowana i ponura niż wcześniej.

Odniosłem też wrażenie, że był to generalnie celowy zabieg autorów, by nieco spowolnić nasz progres i wydłużyć czas poświęcony kampanii czy odblokowywaniu lepszych samochodów. Szkoda, bo można było dodać więcej ułatwień – choćby jeden patent z dawnych odsłon serii, jak miejsca do schowania się czy zatrzymywanie policji destrukcją większych obiektów, i pościgi byłyby wciągającym elementem rozgrywki. W obecnej postaci są trochę jak niesprawiedliwa bitwa z twórcami, by nie stracić zainwestowanego w grę czasu.

TWOIM ZDANIEM

Grałeś w Need for Speed: Payback?

Nie
52,8%
Tak
47,2%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię
Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię

Recenzja gry

Forza Horizon 4 zmienia się w pełnoprawne, samochodowe MMO. To bardzo dobra gra, która błyszczy na tle konkurentów, a zawiedzie odrobinę jedynie weteranów serii.

Recenzja gry The Crew 2 – odtwórcza rewolucja
Recenzja gry The Crew 2 – odtwórcza rewolucja

Recenzja gry

To, co zrobił Ubisoft z The Crew 2, zakrawa niemal na skandal. Takiego recyklingu w sandboksach jeszcze nie było. Ale wiecie co? Nie chce mi się podnosić larum, bo jeżdżenie po USA (a także latanie i pływanie) wciąż potrafi być nad wyraz przyjemne.

Recenzja gry Burnout Paradise Remastered – raj nieutracony
Recenzja gry Burnout Paradise Remastered – raj nieutracony

Recenzja gry

Seria Burnout na zawsze odcisnęła piętno na gatunku zręcznościowych wyścigów, a szczytowym jej osiągnięciem okazała się gra Burnout Paradise. Niezwykłe dokonanie w dziedzinie designu i jednocześnie gwóźdź do trumny firmy Criterion Games.

Komentarze Czytelników (40)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.11.2019 14:07
😢
Stefanek01
28
Centurion

"Niestety, nowy NFS nie poprawił wiele w modelu jazdy. Nadal pozostaje on bardzo zręcznościowy i w każdym przypadku taki „zero-jedynkowy” (...) To samochodówka, w której korzystanie z kierownicy będzie prawdziwą męczarnią."

To dla mnie bardzo smutna wiadomość. Miałem nadzieję, że dodadzą porządną obsługę kierownicy 900° i odrobinę realizmu w fizyce jazdy. W takiem razie sobie odpuszczę i poczekam na coś innego, np. Project Cars 3.

post wyedytowany przez Stefanek01 2019-11-08 14:10:29
08.11.2019 14:13
kęsik
😒
odpowiedz
9 odpowiedzi
kęsik
96
Legend

Ja naprawdę czasami nie rozumiem czego ludzie oczekują od NFSa patrząc na to że w ostaniach latach wyższe oceny dostawały te odsłony które dla mnie i dla wielu fanów NFSa były tymi gorszymi jak MW2012 czy Rivals. Wychodzi w zasadzie Underground 3 - źle, potem trochę skręt w stronę Forzy Horizon - źle. Teraz powrót do Undergrounda z domieszką Pro Streeta - dalej źle. Jedni krzyczą: Black Box wróć, ale ostatni ich NFS został zjechany na premierę, dopiero po latach się okazuje że nie był wcale taki zły. Inni chcą żeby Criterion wrócił ale ich ostatni NFS z NFSem nie miał nic wspólnego. Przez ostatnie 2 odsłony był płacz że słaba policja, teraz policja wreszcie jest dużo lepsza, gra jest dużo trudniejsza i co? Płacz że policja jest za dobra...
Opinia na temat Heata jaka wpłynie z fanbase'u NFS jest taka że to spokojnie najlepszy NFS od wielu lat i dokładnie na coś takiego gra dla mnie wygląda. Payback był dla mnie bardzo dobrą grą, ale dla fana Most Wanted i Carbona to jeszcze nie było to. Tutaj już natomiast widzę to czego chciałem od NFSa od lat.

Pojazd ma ściśle wyznaczone punkty, kiedy jedzie normalnie oraz kiedy wpada w poślizg i np. driftuje.

No tylko wystarczy sobie pojazd odpowiednio ustawić i nie będzie on nigdy wpadał w poślizg/driftował. I nagle mamy model jazdy prawie jak w MW2005. https://www.reddit.com/r/needforspeed/comments/dsuxjy/high_performance_grip_gameplay_for_anyone/

Recenzując NFS-a z 2015 roku, dałem mu ocenę 7,0. Payback był krokiem wstecz w każdym aspekcie i dostał u mnie jedynie 5/10.

Większość fanów NFSa powie raczej że Payback był dużo lepszy.

post wyedytowany przez kęsik 2019-11-08 14:37:08
08.11.2019 14:49
2
odpowiedz
Kaminatron
0
Junior

Ja jako zapalony fan starszych, klasycznych już odsłon NfS (z Undergroundami na czele) po długiej rozłące z serią przez te niestabilne czasy niepewnych siebie odsłon (którą wypełniła mi m.in. Forza Horizon) wróciłem do niej przy premierze restartu serii i kolejnej części - Payback. Uważam, że warto dać tej serii szansę, bo pomimo absolutnie absurdalnych fabuł i historii (no dobra, i tych durnych kart tuningu) to gra się broni gameplayem i czystą zabawą. Fani odważnego, ekscentrycznego tuningu znajdą tutaj dużo dla siebie. Dodatkowo dodano dużo w kwestii zabawy off-roadowej. W Heat zamierzam po jakimś czasie zagrać i widać, że to już stabilna, świadoma siebie kontynuacja. To już chyba czas skończyć narzekania i mówić, że kiedyś to było. Nowe NfS nie są takie złe.

08.11.2019 14:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
TobiAlex
141
Legend

w końcu ładne, pełne detali miasto i jego otoczenie;

Tia? A ludzie gdzie? Wycięło ich? Ani JEDNEJ żywej duszy???

08.11.2019 14:56
odpowiedz
zanonimizowany1300584
0
Legionista

Mogli by zrobic prosta drabinke wyscigow,a nie kombinowanie z otwartym swiatem,na co to komu

08.11.2019 15:32
Hydro2
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Hydro2
123
Legend

Czego oczekuje? Prawdziwego nfsa czyli 2se i hot pursuit z dzisiejszą oprawą. To wyżej to nie nfs tylko samochodowka z nazwą nfs.

post wyedytowany przez Hydro2 2019-11-08 16:59:21
08.11.2019 15:44
4
odpowiedz
1 odpowiedź
slip-stream
30
Legionista

A ja coraz bardziej chciałbym taki zwykły, prosty remaster old schoolowego NFS High Stakes dla przykładu. Stare klasyczne trasy odpicowane na miarę naszych czasów i wyścigi bez tych wszystkich udziwnień, po prostu od startu do mety kto najszybszy. I w sumie dziwne, że w tych wszystkich modach na remastery EA omija je szerokim łukiem. Ba, żeby to chociaż można było jakoś kupić stare nie remasterowane, nawet tylko na ich Originie i znowu zagrać...

08.11.2019 16:14
MANTISTIGER
odpowiedz
MANTISTIGER
26
Pretorianin

Szczerze powiedziawszy to będzie pierwsza gra NFS w którą zagram ostatnia była Need for Speed: Undercover i do tej pory nic nie grałem z tej serii.Zobaczmy jak to wygląda w praktyce.

08.11.2019 16:19
odpowiedz
Grzendalol
8
Chorąży

jak to bywa z NFS... odgrzewany kotlet + nowa panierka + jakieś tam poprawki w grafice xD

08.11.2019 16:25
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Olekrek
31
Pretorianin

Fani NFSa żyją wyłącznie nostalgią, a ona po pewnym czasie daje odmienne wrażenie niż na początku.
W zasadzie po NFS ProStreet był płacz, że chcą 3 część Undergrounda. Starsi chcieli powrotu do HP. HP 2010 był nowym wydaniem tego starego, a i tak był płacz.
W 2015 dostaliśmy dosłownie Undergrounda 3, tylko pod inną nazwą. NFS 2015 miał wszystko to co chcieli fani U1 i U2. Klasyczne tryby jak w U, tuning na podobnym poziomie, klimat fabularny też. Prosta nie skomplikowana fabuła, która miała zająć czas między wyścigami - jak w U2 czy U1.
Sterowanie też arkadowe jak w starych częściach.
I co? I płacz.
Co by Ea nie zrobią, to i tak będzie płacz, bo gracze sami nie wiedzą już czego chcą.
Nawet jakby odświeżyli którąś ze starszych części, to mogę się założyć, że też byłby płacz. Zapewne o to, że EA odgrzewa kotleta i chce wyciągnąć jeszcze raz kase od graczy za to samo.

W Heat jeszcze nie grałem, ale po gameplayach widzę, że dość podobny do 2015. Jedynie fabuła zbyt "cool". Taka ziomalska do pożygu.
No i mała ilość części tuningowych.
Autor w plusach
ogromne możliwości tuningu samochodów
Jedyne ogromne możliwości to są w vinylsach. Ale też nie dokońca, bo nie da się nałożyć grafiki globalnie na całe auto, ze spojlerem włącznie.
Reszta to kilka części na krzyż . Najbardziej brakuje własnych spojlerów, gdzie mogliśmy dobrać rozmiar w każdym aspekcie.

post wyedytowany przez Olekrek 2019-11-08 16:28:19
08.11.2019 16:32
Forcebreaker
1
odpowiedz
Forcebreaker
21
Pretorianin
Wideo
6.0

Ciągle próbują zrobić tą samą złą, nijaką grę na różne sposoby.
Cringowe teksty i 'fabuła', sztampowe elementy gameplayu, 'bitch' w co trzecim tekście w pożal-się-Boże soundtracku co by czarny target group w US miał hooka.
Szkoda.

https://www.youtube.com/watch?v=uBO_366ngIc

08.11.2019 17:13
Shumiel
😐
odpowiedz
Shumiel
9
Legionista

Zgadzam się z treścią recenzji w niemal 100%, z tą różnicą, że mi się Payback podobał (nie licząc systemu kart do ulepszania osiągów i konieczności odblokowywania części wymiennych do karoserii). Lubiłem tam jasny podział na rodzaje wyścigów, posiadanie osobnego auta do każdego z nich i wyraźne różnice w sterowaniu. Poza tym jednak mam na razie takie same odczucia wobec Heat, co autor.

08.11.2019 17:37
odpowiedz
lis22
25
Centurion

Ograłem na razie trzy godziny w trialu na EA Access Basic i gameplayowo gra przypadła mi do gustu, a i graficznie nie jest tak źle, jak to niektórzy piszą, poza tym, że gra ma jednak przycięcia na ok. 1 sekundę na ustawieniach ultra.

08.11.2019 18:27
👎
odpowiedz
Dragoon84
48
Pretorianin

Ta seria, to już dawno nie jest heat, a keat.

08.11.2019 19:26
odpowiedz
1 odpowiedź
InRight
0
Junior

Też grałem ale najbardziej bawią mnie żale odnośnie modelu jazdy i kierownicy... Ludzie NFS zawsze był zręcznościówka na klawiaturę ewentualnie pada... I nie da się wszystkich tutaj zadowolić albo jedno albo drugie. Symulatora chcecie!? Wtedy mechanika tej gry musiałaby ulec całkowitej zmianie.

Heat jest najlepszą częścią od czasów Undergrounda. mamy tu wszystko dużo samochodów, tuning, wymagająca policję czyli to co najważniejsze. Ba w nocy to aż wracają wspomnienia...To wyszło im świetnie. Wszyscy wylewali pomyje na EA że powinni powrócić do Undergrounda czy MostWanteda. Dostali grę przebijająca te części i znowu marudzą.

Mnie boli tylko to że wszystkie postacie w grze wyglądają jak jakieś bananowe nastolatki.. a pomysł z tworzeniem/ubieraniem to już strzał w kolano i aż strach pomyśleć co będzie dalej Brakuje tej grze charakteru rodem z filmu Szybcy i Wściekli... Wstawki filmowe czy tam Cutscenki wykonane graficznie nie pasują do NFS...Klimat powinien być lekko "gangsterski" a mamy taką ekipę Friza. Ba stworzyć postać która będzie wyglądała jak człowiek jest niemożliwe. Muzyka również zawodzi...ale no właśnie cała reszta to 10/10...

08.11.2019 20:39
odpowiedz
Niebieskiej żaby kły
29
Generał

Wygląda na to, że kupię. Przynajmniej tak wynika z recenzji :)

08.11.2019 23:13
odpowiedz
firebird18
18
Chorąży
0.0

Jednym słowem: Do kosza i za darmo tego czegoś bym nie pobrał

09.11.2019 14:19
odpowiedz
Dreyar
0
Junior

Powiem tak
Sam grałem w NFSH i powiem że mnie bardziej boli to że faceta mozemy ubrac w kobiece ciuchy...
zrobili małe ukłony w kierunku NFS'a u2 co mi sie podobało, ale dalej za mało rzeczy do Tuningu jak już raz nas policja złapie, to jest przypał i trzeba grindować kase za dnia, tez misje nie należą do najłatwiejszych, nie jestem jakimś bogiem gier wyscigowych, wiec są dla mnie wchuj trudne.

Co do ucieczek na poziomem to czułem się trochę jak w serii Assassins Creed,

10.11.2019 12:48
😂
1
odpowiedz
Gerald_z_Rivii
8
Legionista

Need for Speed: Heat to najlepszy NFS, ale tylko na tle dwóch ostatnich odsłon.

Naprawdę mega ten tytuł.To najlepsza gra od czasów dwóch poprzedników które to były kompletną porażką.Umiecie człowieka pocieszyć.

10.11.2019 13:17
shyja
odpowiedz
shyja
13
Legionista
6.5

Sama gra byłaby o wiele bardziej zjadliwa gdyby nie ten przeklęty dubbing. Aż uszy bolą jak się słucha tych drewnianych, wyprutych z emocji, dialogów.

12.11.2019 16:38
odpowiedz
Kempii
13
Legionista

Chyba się nigdy nie doczekamy sterowania z Shifta w świecie Undergrounda 2 z Policją na poziomie MW (2005) Tuningiem z HEAT i soundtrackiem z U1/U2

Zacznę od minusów.
Ograłem około 10h i zmuszam się do dalszego grania. Wyścigi w dzień są nudne jak cholera, ciągłe tory gdzie wszystko można niszczyć i żadnego wyzwania, na średnim poziomie trudności dubluje a na wysokim mam jeden ogon a reszta odstaje.
Muzyka dramat, pomijając dwa utwory to reszta jak dochodzi do refrenu to zmieniam kawałek bo taki chłam że aż głowa boli 80% to trap.
Świat w dzień jest strasznie nijaki, nie jest ciekawy i nie ma nic co zapada w pamięć.
Fabuła w polskiej wersji językowej to jest jakiś śmiech na sali, target ewidentnie w podstawówkę sądząc po tekstach jakie tam padają, będąc bliżej trzydziestki słucha się tego z całkowitym zażenowaniem (kto grał pierwsze wyścigi wie o czym mówię).
Za każdym razem jak wyjeżdżamy z garażu powtarza się ostatnia rozmowa na którym stanęła fabuła, dodajcie do tego infantylne teksty to człowiek się już irytuje na starcie.
Graficznie jest spoko ale widać doczytywanie tekstur.
Widzę, że odnośnie sterowania są podzielone zdania - mnie nie przypadł do gustu bo nie widzę różnicy czy jadę bmw m3 czy Ferrari, model taki sam.
Pościgi z policją ciężko nazwać zabawą bo jeszcze ani razu nie udało mi się uciec powyżej drugiej obławy. powyżej cały czas uciekam i mnie łapią kiedy wykorzystam 3 naprawy na stacji. Rozwalając radiowóz pojawia się za zakrętem nowy i nic się nie zmienia po za tym, że masz uszkodzone auto. :P

A teraz plusy
Miasto nocą to jeden wielki wehikuł czasu, przypomina starego Underground'a. Jest klimacik i dzięki temu jeszcze staram się w to grać bo gra starannie próbuje mnie od siebie odrzucić.
Tuning to co z Payback tylko ulepszone i bardzo przyjemne, są neony, zmiana wydźwięku tłumika, kolor nitra itd ;)
Nawet dużo fur, ale trzeba zaznaczyć że taki 350Z powtarza się bodajże 3-4 razy i tak jest z kilkoma modelami. Sztuczne podbijanie ilości aut. (boli tylko jeden model Audi)

i To Tyle jeśli chodzi o moje spostrzeżenia, chętnie poczytam wypowiedzi na moje spostrzeżenia bo jestem na etapie 15poz reputacji i się dowiedziałem z forum, że nie ma dragu :/ czy po za sprintem, driftem, torem i próbą czasu odblokowuje się jakiś tryb? jest sens grac dalej czy nic już mnie nie zaskoczy w tej grze po za nowymi cześciami i autami?

post wyedytowany przez Kempii 2019-11-12 16:50:18
13.11.2019 04:33
😃
odpowiedz
Alcatraziq
0
Junior

W sumie moją wypowiedź możecie podzielić na dwie części.
Pierwsza będzie taką swoistą recenzją po 20 godzinach gry ponad, a druga odniesieniem się do pewnych „głupotek” w recenzji i komentarzach bo aż w oczy szczypie to co się tu odwala momentami.
Zatem zacznijmy show
Model jazdy w NFS Heat jest taki jak być powinien w serii nfs. Czysto zręcznościowy. Na szczęście nie ma tutaj tego uczucia jakby się jeździło kostką mydła po powierzchni mokrej wanny(Tak wiem że przyczepność jest zależna od tuningu ale w takim Carbonie to mogłeś mieć i samochód typu tune nastawiony na prowadzenie a i tak zdarzało się że rzucało autem jakby je coś opętało lub jakby miało koła posmarowane masłem i jeździło się nim po rozgrzanej patelni).
Powiedzmy też jednak sobie wprost, pewne zmiany w systemie driftu oraz nitro są po prostu nietrafione. Np. fakt iż nie można utrzymywać mnożnika przez użycie nitro, czym przechodzimy do problemu samego nitro którego nie da się przerwać (np. ręcznym jak w payback).
System tuningu nie jest ani dobry, ani zły. Owszem mamy wreszcie możliwości wymiany silników, zmiany głosu wydechu itd. ale tuning wizualny jest dosyć niedopieszczony, brakuje możliwości zmiany zderzaków lub zamontowania spoilera wielkości skrzydła Boeinga 757 (do niektórych aut by pasowało). Na plusik zasługuje także sam fakt że neony, kolory nitro oraz pneumatyka nie są płatne i tak wiem że jest wreszcie jak powinno być ale patrząc na wyczyny EA aktualne to można to za plusik uznać.
I tak personalnie brakuje mi takiej uproszczonej wersji vinyli jak w starych odsłonach. I zanim mnie ktoś zaatakuje za to zdanie po prostu podkreślę iż są osoby które po prostu nie chcą się bawić tym systemem naklejek (np. ja czasami). Mimo wszystko nadrabia to biblioteka od graczy gdzie czasem można natknąć się na wizualne perełki.
Nie ukończyłem fabuły jeszcze dlatego nie wypowiem się o całości, a o moich wrażeniach. W skrócie jest dobra i jednocześnie nie. Bo ma to co powinna mieć fabuła NFS’a, czyli daje ci pretekst do jeżdżenia. Samą możliwość „kreacji” postaci uznaje za kolejny plus. Bohater teraz nie jest przynajmniej niemą kukiełką do której każdy może wydrzeć się i wyrazić jaki to on nie jest słaby itd. oraz jedna i NAJWAŻNIEJSZA w tej kwestii rzecz, nie ma ani Tylera, ani Maca, gdyż przy nich mój miernik żenady co ułamki sekund wybuchał zalewając mnie tsunami wstydu.
Fabuła w NFS Heat wręcz zakrawa o dojrzalsze spojrzenie, gdyż wreszcie policja jest wyrazista, jak sierżant Cross poniekąd. To nie jest policja z Payback gdzie ich charaktery ograniczały się do Familia nam płaci, a my będziemy tańczyć jak nam zagrają. Tego tu nie uświadczymy. Policjanci tu są bezwzględni i skorumpowani. To po prostu postacie które nie bawią się z ścigantami w kotka i myszkę. Oni wychodzą z założenia że mają zmiażdżyć to środowisko i wypompować z niego tyle pieniędzy ile da radę. Co wreszcie daje taką samą motywacje jak w Most Wanted do walki z policją na drogach. W końcu kto nie chciał dowalić Crossowi za porysowanie naszego BMW ? ?
Policja w Heat jak i system dnia i nocy to jest najlepsze co spotkało tą część. W dzień można po prostu zarabiać pieniądze w legalnych wyścigach co jest miłą odskocznią od rozrywek jakie funduje nam noc. W nocy ścigając się czujesz adrenalinę, podejmujesz decyzje, pojechać teraz do garażu czy podjąć ryzyko jeszcze jednego wyścigu. Policję w nocy mógłbym przyrównać do Koszmarów z Dying Light. To nie most wanted gdzie jak nie możesz uciec to przerobisz policję na puszki do konserw i pojedziesz w kierunku zachodzącego słońca. Tutaj trzeba wykazywać się sprytem i umiejętnościami podejmowania błyskawicznych decyzji. I nie zgadzam się z autorem recenzji jako to by była skradanka samochodowa. Gra daje ułatwienia w postaci możliwości zobaczenia policji na mapie/minimapie na dostatecznie długo przed potencjalnym spotkaniem. Personalnie naprawdę bardzo mi się podoba fakt iż gracz nie jest myśliwym tylko ofiarą w starciu z policją. I owszem nie jest idealnie, np. fakt iż policja ma auta dostosowane do każdych warunków. Gdzie raz zdarzyło mi się wyskoczyć w teren żeby ominąć kolczatkę, a radiowozy przerobiły moje BMW M3 mnie na puszkę sardynek zanim zdążyłem powiedzieć „Quidditch”. I tak, policja jest mocna, nawet zbyt mocna ale o to właśnie chodzi. To gracz ma podejmować decyzje odnośnie ryzyka i to gracz ma być sprytniejszym od nich.
Dla osób które narzekają że nie potrafią sobie radzić z policja zarzucę paroma poradami. Po pierwsze policja też się może rozbić (z naszą pomocą lub bez niej) dokładniej, drobne stuknięcie lub odpowiednie manewrowanie spowoduje kontakt radiowozów z ścianą/ruchem ulicznym pierwszego stopnia. I zamiast próbować ich brać na prędkość lepiej jest jeździć po miastach gdzie masz zakręty i skocznie co pozwala szybko zgubić ogon nawet powyżej magicznego 3 poziomu.
Co do grafiki się nie wypowiem bo niestety nie zwracam na to zbyt dużej uwagi.
Gra na szczęście nie jest za specjalnie zabugowana, ogrywam ją na PS4 Pro i poza jednym wywaleniem się gry i paroma błędami fizyki nic nie uświadczyłem.
Niestety także wadą jest wypełnienie świata za dnia. Gdyż w nocy tych aut na drogach jest absurdalnie dużo, a w dzień jest pusto. Co powoduje nie lada skonfundowanie mojego mózgu momentami. Poza tym całe miasto daje wrażenie takiego martwego i pustego ale widzę że to nie tylko moje odczucia.
Na sam koniec największa wada tej gry, muzyka. Tylko 1 utwór jest zdatny do słuchania a w przypadku reszty po prostu nie zwracałem na nie uwagi gdyż nie słucha się tego zbyt przyjemnie (to wręcz katorga momentami) a nie zaszkodziłoby wrzucić różne gatunki muzyczne z opcją wybrania odtwarzania konkretnych typów jak to było w Carbonie.
W skali od 1 do 10 oceniłbym grę na 8-8,5/10 gdyż nie jest idealnie ale jest bardzo dobrze i myślę że jeśli Ghost pójdzie bardziej w stronę Forzowych mechanik i doda coś od siebie to następnym razem to będzie gra na miarę 9-10 punktów.

13.11.2019 05:06
odpowiedz
Alcatraziq
0
Junior

Druga część będzie trochę bardziej narzekaniem już na niektóre rzeczy które brzmią trochę głupio w moim mniemaniu ale mam nadzieję że dojdzie do ewentualnego starcia zdań.
Co do samej recenzji to dzień jest po prostu momentem w którym mamy odpocząć od emocji związanych z nocą i na spokojnie pogrindować pieniądze by ulepszyć auto przed kolejną nocną batalią. I krytykowanie NFS’a za zręcznościowy model jazdy to trochę jak atakowanie Wiedźmina bo jest zbyt wiedźmiński. NFS jest po prostu grą zręcznościową w której gracz nie ma się martwić czy wejdzie w zakręt mając 200 czy 250 km/h na liczniku. To ma być zabawa. A dla realistycznych modeli jazdy to zapraszam do Gran Turismo, Forzy Motorsport itd. Po prostu może zmieńcie adres w pod który przychodzicie, bo takie biadolenie jest śmieszne ale i bardziej żenujące niż fabuła payback (a o to trudno).
Co do SI w grze to się zgodzę tyle że dochodzi często do absurdów w których to sztuczna inteligencja nie zwalnia, bo niezależnie jak szybko pojedziesz i jak dobrze to i tak będzie się mieć te 600 m do oponenta. Gdzie jego auto ma np. poziom 210, a ty 314.
Nie zgadzam się z terminem skradanki samochodowej, to jest naprawdę kwestia zaplanowania sobie drogi. I jak się to dobrze zrobi to można całą drogę do garażu przemierzyć nie schodząc poniżej 170-180 km/h oraz tak samo faktu że wychodzi się z założenia że gracz ma być jakimś czołgiem a policja bezbronnymi dziećmi na jego drodze.
Szukanie dobrej fabuły w nfs jest jak szukanie sensu w działaniach Bethesdy. Fabuła jest tylko pretekstem do jazdy i grania oraz po prostu wzbudzenia w graczu chęci dowalenia gliniarzom.
Co do komentarza Kęsika to owszem, gracze nie wiedzą czego chcą. Tak samo te wychwalanie Forzy jakby to było co najmniej objawienie Boskie. Forza nie jest idealna, a NFS ma do nadrobienia swoje. Po prostu irytuje to że niezależnie co EA nie zrobi to znajdzie się x „fanów” most wanteda i będą tylko gadać że kiedyś to było, teraz to syf nie NFS, Forza lepsza.
Teraz przejdę do perełki w postaci komentarza Kempiiego
NFS to nie symulator, a Shift był grą dobrą której nie oczekiwali gracze.
Skoro się zmuszasz do grania to po co grasz dalej (to podchodzi pod formę masochizmu). To że można wszystko niszczyć stanowi wyzwanie dla niektórych graczy, gdyż nie można się już odbijać od barierek (co na multi w paybacku było powszechną taktyką). Świat w dzień jest głównie tłem dla zarabiania kasy na wyścigach, a widać że gra się kręci wokół nocy gdzie jest główne wyzwanie.
Szukanie DOBREJ fabuły w nfs’ach? Sory ale muszę. No po prostu nie dam rady tego opisać inaczej niż X D
Co do powtarzania kwestii się zgodzę bo to akurat jest irytujące.
„Widzę, że odnośnie sterowania są podzielone zdania - mnie nie przypadł do gustu bo nie widzę różnicy czy jadę bmw m3 czy Ferrari, model taki sam.”
Czyli jadąc BMW M3 i skręcając w prawo, pojedziesz w prawo. A w Ferrari skręcając w prawo mamy jechać w lewo? (To zdanie nie ma trochę sensu dla mnie)
Pościgi z policją w Heat polegają na uciekaniu, a nie bawieniu się w bitwę transformerów które nie mogą się przemienić do postaci robotów. Jak chcesz sobie ponaparzać w radiowozy to jest Nfs Most Wanted gdzie gracz jest taranem, a policja to pachołki na jego drodze.
I zanim zostanę okrzyknięty Fanboyem Nfs’a to nim nie jestem. Uwielbiam generalnie gry wyścigowe ale czasem jak widzę niektóre rzeczy które są mówione to na zmianę parskam śmiechem i zalewa mnie żenada łączona z współczuciem.
Dziękuję za uwagę i szerokiej drogi ;p

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze