Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Disco Elysium Recenzja gry

Recenzja gry wczoraj, 13:28

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą

Upadły glina prowadzi śledztwo w zdegenerowanym industrialnym świecie, gdzie wszechobecny jest rasizm, widmo komunizmu napędza walkę klas, a zło i dobro to konstrukty bez znaczenia. Witajcie w Disco Elysium – izometrycznym RPG, ambitnym jak mało które.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Nie ma nic. Tylko ciepła, pierwotna czerń. Twoje sumienie fermentuje w niej – nie większe niż ziarenko słodu. Nie musisz już nigdy więcej robić czegokolwiek.

PLUSY:
  1. wybitnie napisane teksty – zarówno dialogi, jak i opisy;
  2. niepowtarzalny świat, w którym nienachalnie odbija się wiele współczesnych problemów;
  3. rewelacyjna atmosfera;
  4. przebogate opcje odgrywania roli, niespotykane dotąd archetypy protagonisty;
  5. wciągająca, inteligentna fabuła o przemyślanej, zwartej kompozycji;
  6. wyraziści bohaterowie (tak główni, jak i drugoplanowi), z którymi bardzo łatwo się zżyć;
  7. pomysłowa mechanika rozgrywki z unikalnym systemem rozwoju postaci;
  8. świetna oprawa wizualna z artystycznym zacięciem;
  9. bogata ścieżka dźwiękowa, która znakomicie buduje klimat;
  10. nieźle udźwiękowione dialogi (choć tylko częściowo).
MINUSY:
  1. opowieść jest liniowa, brakuje w niej rozgałęzień;
  2. powodzenie działań bohatera trochę zbyt mocno opiera się na rzutach kośćmi – gracz rzadko ma szansę osobiście się wykazać.

To pierwsze słowa, które słyszysz. Faktycznie spowija je czerń – nie istnieje nic poza nimi, tylko litery. Ale Prastary Jaszczurzy Mózg, który je wypowiada, jest w błędzie. Za chwilę będziesz musiał coś zrobić. Rozlegnie się ryk silnikowego powozu zajeżdżającego pod budynek kafeterii i obudzisz się – zostaniesz brutalnie wywleczony z ciepłej czerni. Aż dziw, że nastąpi to tak późno – że wcześniej nie dałeś się wyrwać ze snu ani mroźnemu powietrzu wdzierającemu się przez okno, które ktoś (ciekawe kto?) wybił rzuconym butem, ani przeklinającym iście po szewsku naćpanym dzieciakom na podwórzu, ani nawet robotnikom pikietującym pod bramami pobliskiej stoczni.

Tak czy inaczej po gwałtownej pobudce nie będziesz nic pamiętać – gdzie jesteś, co tu robisz, jak się nazywasz. A przede wszystkim – dlaczego męczy cię ten potworny kac. Ale nie przejmuj się. Porucznik Kim Kitsuragi, który właśnie przyjechał – twój nowy partner – szybko rozjaśni sytuację. Na podwórzu kafeterii od tygodnia dynda sobie nieboszczyk, powieszony na rosnącym tam drzewie przez nieznanych sprawców, a ty, detektywie, zostałeś wyznaczony przez komisariat z okręgu 41 do rozwiązania sprawy. Właściwie to przebywasz na miejscu zdarzenia już trzeci dzień... tylko że jak dotąd zamiast zbieraniem dowodów i przesłuchiwaniem świadków zajęty byłeś resetowaniem swojej pamięci poprzez żłopanie i wciąganie czego popadnie. Ale koniec tego dobrego.

Czas znaleźć „zdefenestrowany” but, zawiązać swój gadający (sic!) krawat i zacząć szukać odpowiedzi na pewne pytania. Kto jest winien śmierci dyndającego denata? Gdzie zapodziałeś swoją policyjną odznakę (i broń, ale o tym cicho sza)? Dlaczego prawie wszyscy w tej nędznej dzielnicy patrzą na ciebie bez cienia szacunku? I czemuż, u diabła, doprowadziłeś się do takiego stanu?!

DISCO ELYSIUM W LICZBACH:

  1. milion – tyle słów zawarto w grze (weźcie sobie tę wartość do serca);
  2. tysiące – tyle testów umiejętności robi się w toku rozgrywki;
  3. 100 – tyle zadań/przedmiotów czeka na wykonanie/zdobycie;
  4. 70 – tyle częściowo udźwiękowionych postaci zamieszkuje miasto Revachol;
  5. 30 do 60 – mniej więcej tyle godzin zajmuje przejście gry (wg dewelopera);
  6. 24 – tyloma umiejętnościami opisany jest bohater;
  7. 5 – tyle lat powstawało Disco Elysium (plus kilkanaście samego budowania uniwersum).

AKTUALIZACJA I OSTATECZNY WERDYKT

Uff. Wiem, że długo czekaliście na werdykt – przepraszam Was za tę zwłokę. Nawet jeśli ukończenie Disco Elysium zajęło mi aż 60 godzin (z małym okładem), aktualizowanie recenzji nie powinno było trwać aż tyle. Pozwoliłem sobie jednak nie spieszyć się z przechodzeniem gry. Przyswajałem ją sobie powoli, w niewielkich dawkach, delektując się każdą spędzoną z nią godziną – każdym wykonanym kliknięciem i każdym przeczytanym skrawkiem tekstu. Zgadza się, takie to było dobre. I jest mi bardzo, bardzo żal, że już się skończyło.

Jak wspomniałem, Disco Elysium nasuwa skojarzenia z Planescape: Tormentem (studio ZA/UM zresztą nie kryje, że pozostaje pod jego silnym wpływem). Ostatecznie okazuje się jednak od niego – jak na mój gust – znacznie lepsze. Mały estoński deweloper miał bowiem śmiałość zrobić to, na co nie odważyła się korporacja Interplay. Odsunąwszy na bok bezwzględne prawa rynku i żelazne zasady projektowania komputerowych RPG, zaufał swojemu instynktowi i zamiast gry stworzył dzieło sztuki. Ni mniej, ni więcej.

W klasycznym Tormencie filozofia jest znaczącym, ale jednak dodatkiem do przygody, która nie może się obyć bez atrakcji takich jak zmagania z tłumami bezimiennych wrogów, stawianie czoła potężnym bossom i zbieranie magicznych mieczy +6. Disco Elysium nie idzie na kompromisy – zgarnia te wszystkie elementy i wyrzuca je do kosza.

Tutaj istnieje tylko opowieść. Rozmawianie z NPC, badanie otoczenia, prowadzenie wewnętrznych dialogów w głowie bohatera – a zwłaszcza odgrywanie postaci. Wszystko nie tylko wykonane po arcymistrzowsku – tj. fenomenalnie napisane – ale też przemyślane i ściśle podporządkowane zwartej fabule, bez żadnego balastu. No i osadzone nie w abstrakcyjnym, eskapistycznym świecie fantasy, lecz w realiach bliskich naszym, odbijających w krzywym zwierciadle problemy – filozoficzne, polityczne, społeczne, psychologiczne i jakie jeszcze tylko chcecie – które znamy z historii, a nawet z własnego, współczesnego podwórka.

Niestety, to dzieło sztuki nie jest pozbawione skaz. Troszkę męczyła mnie mechanika, uzależniająca powodzenie wszelkich działań bohatera niemal wyłącznie od rzutów kośćmi i zbyt rzadko dająca graczowi wykazać się własnymi kompetencjami (zwłaszcza intelektualnymi). Co gorsza, koniec końców opowieść okazuje się mocno liniowa, nieomal pozbawiona znaczących rozgałęzień – biegnie jak po sznurku do finału. Był nawet moment, w którym bardzo rozgniewałem się na Disco Elysium, gdy wyszło na jaw, że prawie nie mam wpływu na przebieg pewnej dramatycznej sytuacji, a gra jest w stanie nawet fałszować testy umiejętności, byle tylko doprowadzić do z góry ustalonej konkluzji wydarzeń. Ale wystarczyło mi tego gniewu góra na godzinę. Potem wrócił bezbrzeżny zachwyt.

Złośliwi mogliby śmiać się, że produkcja studia ZA/UM to bardziej gra typu visual novel niż RPG. Niech się śmieją, ich strata. Ja powtarzam: to coś więcej niż gra, to sztuka. Nie żaden tam produkt „elektronicznej rozrywki”, tylko skarb kultury, który można by stawiać obok arcydzieł literatury. Trudny w odbiorze, czasem nużący – ale też wywołujący emocje, wyciskający łzy, skłaniający do zadumy. Jak również nobilitujący całą branżę, która z takimi utworami na podorędziu może coraz śmielej patrzyć w oczy kinematografii, zabierając głos w dyskusji o artystycznych formach wyrazu. I pomyśleć, że to wszystko zawdzięczamy grupce szalonych pasjonatów z Estonii (którym pomagała polska ekipa Knights of Unity - ciekawostka). Chapeau bas, panowie i panie, chapeau bas!

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #1
Tak rozpoczyna się wielka przyg... No dobrze, powiedzmy, że tylko przy... Nie, też nie pasuje... Właściwie to po prostu kolejny nędzny dzień z twojego nędznego życia.

Obudź się, detektywie...

Tak oto rozpoczyna się Disco Elysium. Gra poważna, inteligentna, moralnie niejednoznaczna i w zasadzie pozbawiona elementów nadprzyrodzonych – choć pełna fantastycznych, dziwacznych i nierzadko kuriozalnych motywów czy sytuacji. Gra RPG, która jest jednym z najbardziej nietypowych, ambitnych i intrygujących reprezentantów tego gatunku wydanych w ciągu co najmniej kilku ostatnich lat.

To pozycja budząca pewne skojarzenia z nieśmiertelnym Tormentem, choć w zasadzie wszystko robiąca po swojemu. To RPG, które tak naprawdę nie do końca pasuje do definicji RPG... w każdym razie nie podle wskaźników, którymi zwykliśmy identyfikować reprezentantów tego gatunku.

Popatrzmy chociażby na taki aspekt jak system walki. Nie ma go w Disco Elysium. Oczywiście zdarzają się konfliktowe sytuacje, bohater – jak na glinę przystało – wściubia nos w nie swoje sprawy, obraca się wśród typów spod ciemnej gwiazdy i raz na jakiś czas ściąga sobie na głowę niebezpieczeństwo. Ale zapomnijcie o przypadkowych starciach z przypadkowymi wrogami. Zapomnijcie o tradycyjnych potyczkach w turach czy też z aktywną pauzą, o stosowaniu takich umiejętności jak „silny atak” albo „szarża”, o ekwipowaniu bohatera w coraz bardziej śmiercionośny rynsztunek.

OKIEM ANI

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #2

Po kilku godzinach Disco Elysium mój bohater jest ubrany w zielone buty z krokodylej skóry, żółte spodnie typu dzwony, koszulkę z siateczki (+1 do Dramy!), policyjny płaszcz i fedorę. Zdjęcie tych spodni i butów znacząco zwiększyło jego szanse w teście na przeskoczenie przez barierkę bez połamania sobie nóg. Skakanie z gołym tyłkiem przyszło mu zupełnie naturalnie, bo mój bohater jest absolutną łajzą i chwilę wcześniej, próbując wymigać się od spłaty długu, staranował kobietę na wózku inwalidzkim.

Jak widzicie, już w pierwszych godzinach Disco Elysium to jazda bez trzymanki. Nie mogę się doczekać, co będzie dalej.

Anna „Kalevatar” Garas

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #3
Glina gwiazdor, glina apokalipsy, nudny glina czy przepraszający glina? A jakim typem policjanta ty jesteś? (Zwróćcie też uwagę na ładne dynamiczne cieniowanie)
Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #4
Podczas rozgrywki trzeba pilnować dwóch pasków „życia" bohatera - morale jest nie mniej ważne niż tradycyjne zdrowie.

Powiedzmy, że udało Wam się doprowadzić do otwartego konfliktu. Na wstępie pragnę pogratulować, to niemałe osiągnięcie w Disco Elysium. Co się dzieje w takiej sytuacji? Cała bojowa sekwencja zostaje rozstrzygnięta za pośrednictwem okna dialogowego. Gra opisuje wydarzenia – w każdym razie to, czego nie sposób dostrzec, patrząc na dość szczegółowe trójwymiarowe modele postaci – i stawia gracza przed wyborami precyzyjnie dopasowanymi do warunków.

Służę przykładem. Postanowiliście wedrzeć się na teren stoczni siłą i znokautować dryblasa, który stoi Wam na drodze. Zaczyna się to trudnym testem umiejętności stosowania siły. Rzucacie kośćmi... Sukces! Elegancka animacja pokazuje, jak osiłek dostaje pięścią w krtań i zgina się ku ziemi. Na chwilę czas staje w miejscu, a okno dialogowe przedstawia warianty dalszego przebiegu starcia. Poprawicie prawym sierpowym czy kopniakiem z obrotu? Jeśli się wahacie – gra przemówi wewnętrznym głosem bohatera (właściwie jednym z głosów) i podpowie Wam lepsze rozwiązanie, przetestowawszy różne jego umiejętności. I tak to się toczy.

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #5
Łom i siata na puste butelki - podstawowe narzędzia pracy detektywa w Revachol. Nieodzowne, gdy brakuje grosza przy duszy (a brakuje, oj, brakuje).
Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą - ilustracja #6
Świat gry jest zupełnie fikcyjny, ale w usta niektórych jego mieszkańców włożono rzeczywiste języki. Ktoś zamawiał polski akcent?
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Gambrinus84 Ekspert 22 października 2019

(PC) Najlepsza prawdziwa gra RPG od lat. W tym sensie "prawdziwa", że pozwala faktycznie odegrać postać na różne sposoby a wybory mają znaczenie. Udana na wielu poziomach: rewelacyjna fabuła, kapitalnie napisana, ambitna, dowcipna. Bez systemu walki, ale nie oznacza to, że nie ma w niej emocji.

9.5
Recenzja gry Stygian: Reign of the Old Ones – LoveCraft nie chce umrzeć
Recenzja gry Stygian: Reign of the Old Ones – LoveCraft nie chce umrzeć

Recenzja gry

Stygian: Reign of the Old Ones to jedna z tych gier, które pokochasz i znienawidzisz jednocześnie – musisz tylko lubić gęsty klimat mitologii Lovecrafta i, podobnie jak ja, natrafić na poważne błędy, przez które zwątpisz w możliwość ukończenia historii.

Recenzja gry The Outer Worlds – RPG roku? Tak, ale 2012
Recenzja gry The Outer Worlds – RPG roku? Tak, ale 2012

Recenzja gry

Rok temu Obsidian święcił triumfy, zapowiadając The Outer Worlds na fali nagonki na Fallouta 76. Dziś, gdy Bethesda przestaje nadstawiać pleców, z których można by się wybić, pozycja duchowego następcy Fallouta: New Vegas już nie jest tak mocna…

Recenzja gry Wiedźmin 3 na Nintendo Switch – Brzydki? Tak. Grywalny? Jak cholera!
Recenzja gry Wiedźmin 3 na Nintendo Switch – Brzydki? Tak. Grywalny? Jak cholera!

Recenzja gry

Wiedźmin 3 Dziki Gon na Nintendo Switch to brzydkie kaczątko. CDPR zawiera tu z nami kompromis – my zaakceptujemy nieszczególnie urodziwy wygląd gry, a oni dostarczą nam najlepszego RPG-a na przenośną konsolkę. Warto się zgodzić.

Komentarze Czytelników (71)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.10.2019 13:46
WildCamel
10
odpowiedz
2 odpowiedzi
WildCamel
69
gry-online.pl

GRYOnline.plRedakcja

@LUDIO1994 - nikt tak nie twierdzi. Gra jest ambitna. Gra pozwala Ci sympatyzować z komunizmem lub rasizmem. To dwa osobne zdania, które łączy tylko tyle, że opisują tę samę grę.

17.10.2019 13:31
👍
7
LUDIO1994
11
Legionista

W byciu komunistą nie ma nic ambitnego. Wystarczy być po prostu niewyedukowanym oportunistą, który nie zna historii i dlatego powtarza stare błędy. A gra całkiem niezła.

17.10.2019 16:27
odpowiedz
zanonimizowany1298805
0
Centurion

Już się nie mogę doczekać, co prawda mam masywną kolejkę gier do ogrania, dlatego poczekam i pogram już w połataną wersję gry. I kto wie, może także już w polską wersję (mimo, że angielski nie jest barierą, to jednak tekst to tekst i brzmi najlepiej w języku ojczystym).

Disco Elysium to RPG na które czekałem od pierwszych informacji o tej grze. Dobrze wiedzieć, że twórcom wyszło.

17.10.2019 17:14
odpowiedz
siera97
18
Generał

Ciekawe jak wyglądałaby rozmowa z Gorącym Kubkiem w języku polskim, pewnie trochę dziwnie.

17.10.2019 17:16
Metaverse
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Metaverse
10
Pretorianin

Tak myslalem ze to bedzie dobre wsrod gier tego miesiaca ale nie przypuszczalem ze az tak. Oceny na meta miazdza konkurencje. Minus tylko za te częściowo udźwiękowione postaci. Jakby byly w calosci jak w DOS2 to byloby idealnie.

17.10.2019 19:34
Vamike
1
odpowiedz
Vamike
61
Konsul

Niech zrobia jakąś zbiórke na Kickstarter czy coś na to spolszczenie napewno ładna sumka by im wpadła.

17.10.2019 20:02
Vociferus99
2
odpowiedz
Vociferus99
34
Centurion

Już po po pierwszej godzinie gry jest wyraźne, że najogólniej rzecz ujmując -wszystko to co nowy Torment zrobił źle, Disco Elysium zrobiło dobrze.

17.10.2019 20:49
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
bluesme
40
Pretorianin
10

MEEEEGA-KAPITALNA GRA.
Dawno tak dobrego rpga nie grałem.

17.10.2019 23:33
DamnGoodGamer
odpowiedz
2 odpowiedzi
DamnGoodGamer
13
Centurion

Piękne jest to, że nie ważne w jakim świecie się człowiek zanurzy, zawsze znajdzie się jakiś polak, który nie potrafi powiedzieć słowa po angielsku i pracuje przy zlewozmywaku xD
Gorący kubek to genialna postać, bardzo mnie ucieszyła.

18.10.2019 05:03
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1291917
1
Legionista
Image
2.0

Dialogi tutaj są debilne i wyjątkowo "lewoskrętne" (czyli debilne), a poza nimi gra nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Gram postacią nastawioną na wysoką inteligencję, ale moje opcje dialogowe są równie debilne jak wówczas gdy grałbym jako ameba (jedynie w pewnych momentach można dostrzec różnice). Przynajmniej tak wynika z mojego pobieżnego rozpoznania tematu.

Przykładowo, spotykamy postać "racist lorry driver" (lewactwo over 9000) i nie ma znaczenia czy mamy 5 czy 1 w inteligencji, a naszym znakiem rozpoznawczym jest logika czy empatia, za każdym razem dostajemy te same odpowiedzi (załączony screen pokazuje postać z inteligencją 1, z inteligencją 5 zmienia się jedynie avatar i jest trochę ciemniej, rozgrywka się nie zmienia):

1) I'm retarded racist and racism is wrong but I agree with you because I'm retarded
2) Fuck you
3) Let's change the subject

Różnice między różnymi buildami są kosmetyczne, po prostu zamiast jednej umiejętności korzystamy z innej, różnią się etykiety, ale końcowy rezultat jest ten sam. Nie ma znaczenia czy korzystamy z empatii czy logiki, gra postępuje w ten sam sposób. Stąd erpegowych elementów za wiele tu nie znajdziecie, owszem, zmienicie statystyki, ale zmiany są pozorne i każdą postacią gra się właściwie tak samo.

tl;dr
Jak nie lubicie VN to tego też raczej nie polubicie. Koło Planescape Tormenta to nawet nie stało, mało tego, już Numenera jest dużo lepsza.

post wyedytowany przez zanonimizowany1291917 2019-10-18 05:08:16
18.10.2019 09:57
odpowiedz
1 odpowiedź
taffer33
34
Centurion

Ale czy jakakokwiek walka bronią w grze istnieje?

18.10.2019 10:25
odpowiedz
4 odpowiedzi
zanonimizowany1295235
2
Chorąży

Właśnie nie wiem, czy się za to brać, czy czekać na The Outer Worlds...

18.10.2019 12:33
Soul33
odpowiedz
2 odpowiedzi
Soul33
42
Centurion

Ale to nie jest takie do przesady rozemocjonowane i infantylne jak Tides of Numenera? Bo tam były momenty tak durne, które na siłę udawały głębokie, że aż zęby bolały. Ogólnie, bardzo zmarnowany potencjał.

18.10.2019 15:16
A.l.e.X
😒
odpowiedz
A.l.e.X
127
Alekde

ubolewam nad brakiem wersji PL, ale co zrobić ;(

18.10.2019 20:20
odpowiedz
4 odpowiedzi
KrzychuWu
17
Chorąży

Przerażacie mnie ludzie ze swoją nieznajomością angielskiego. To się bardziej nawet niż polski i matma przydaje później w życiu, także moglibyście się po prostu przyłożyć i ogarnąć temat. To nie Ameryka, że nie trzeba umieć po angielsku.

A co do samej giery, jest połatana? Czy da się grać bez crashów i bugów i bez zapowiedzi, że dopiero dodadzą wszystko co fajne do niej?

19.10.2019 11:26
Ibou
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ibou
25
Legionista

20 lat po powstaniu BG2 i jego tłumaczeniu mamy problemy z tłumaczeniem...świat cRPG idzie w zapomnienie?No tak, pieniądze, genialna wymówka do wszystkiego...a prawda-nikomu się nie chce już wysilać a może powstanie społeczność i zrobią za darmochę naiwniaki....smutna rzeczywistość. Znam angielski, ale nie na tyle by wyłapać smaczki i wszystkieciekawe rzeczy w grze a więc nie wiem czy jest sens grać...oto właśnie koło się zamyka.

20.10.2019 02:28
odpowiedz
ORP Kaczynski
2
Chorąży

chcę dodać komentarz ale tysiące okienek mi wyskakuje z zasranymi reklamami hp ciągnie się jak rolka papieru toaletowego - co za syf.

post wyedytowany przez ORP Kaczynski 2019-10-20 02:28:45
20.10.2019 18:21
SpecShadow
odpowiedz
3 odpowiedzi
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

Recenzent dobitnie podsumował sprawę z polską wersją.
Niestety i tak to nie dotrze do ludzi fakt, że małe studia indie* nie stać na premierę na dodatkowe języki.
A tutaj czytam o ludziach co spodziewają się tłumaczenia przez fanów? Gry która ma więcej tekstu niż Planescape Torment? Serio? Nostalgia musi być mocnym narkotykiem :] to już daaaawno nie te czasy gdy wydawcy polscy opłacali wydanie w kraju i tłumaczenie.
Możecie gadać sobie co chcecie ale pewnych rzeczy nie przeskoczycie.

*indie = najczęściej wydawane za swoje pieniądze (a tu każdy grosz się liczy więc English na start zawsze), do tego jeśli tworzą jakiegoś RPGa to szansa na tłumaczenie polskie mizerna

@kAjtji
Nie oczekujmy polskiej wersji od każdego, najmniejszego studyjka.
niestety nie przetłumaczysz tego ludziom
beton i tyle

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-10-20 18:26:13
01.11.2019 12:57
mohenjodaro
odpowiedz
mohenjodaro
60
złota młodzież przełomu

Brzmi ciekawie, czekam na dwie rzeczy:
- zakonczenie tej recenzji wraz z ocena koncowa
- wersje na PS4

02.11.2019 09:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Alukin
10
Legionista

To ja mam rozwiązanie kwestii lokalizacyjnych. Powinni twórcy gier umożliwić kopiowanie tekstu, żeby łatwo można było sobie tłumaczyć nieznane słowa w translatorze. Pewnie coś takiego jest tanie w zastosowaniu a wygodne w użyciu. Może da się tak zrobić tylko ja nie wiem jak?

03.11.2019 13:34
DanuelX
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
83
Kopalny

Zaraz, zaraz czy twórcy czasami to nie studio z Wrocławia? Jeśli tak to zwyczajnie wstyd, że Polacy nie wypuszczają gry w języku Polskim. Już widzę oburzenie, gdy amerykańskie studio robi grę wyłącznie po chińsku (no bo przecież tam się najlepiej sprzedaje a kaska musi się zgadzać nie?).
Tak czy inaczej oczekiwanie od producenta, że produkt spełni nasze oczekiwania jest prawem konsumenta. Teks ucz się angielskiego jest po prostu anty-konsumencki.

W odróżnieniu od kilku komentujących w Disco Elysium grałem (gram) i język momentami jest na tyle hermetyczny, że bez słownictwa filozoficznego nie ma co do niej podchodzić bo po prostu straci się sporo z przekazu.

04.11.2019 18:47
Sorkvild19
odpowiedz
1 odpowiedź
Sorkvild19
13
Chorąży
9.0

Ejże panowie a gdzie ocena? Taka świetna gra a jeszcze nikt nie ukończył? Minęło już kilka tygodni od premiery a trochę mniej od recenzji demo. Już ja skończyłem i dałem 9, zresztą niższej niż 8.5 się nie spodziewam ;)

21.11.2019 14:32
odpowiedz
siera97
18
Generał

Szkoda z tymi wyborami, to dla mnie duża wada, ale nie mogę się już doczekać kiedy zagram w tę grę.

21.11.2019 14:52
Metaverse
odpowiedz
Metaverse
10
Pretorianin

Dla mnie duza wada to brak wsparcia dla 21:9 ponoc nad tym pracuja ale moze to potrwac kilka miesiecy

21.11.2019 16:21
Raiden
odpowiedz
Raiden
91
Generał

To po prostu kolejna gra RPG (tworzona podczas sesji growych), przeniesiona na PC. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, lecz twórcy często nie szli już wdeptanymi ścieżkami, lecz przenosili tę grę po swojemu, przy okazji pozbywając się paru barier, wynikających ze wcześniejszych schematów adaptacji RPG do cRPG :)
Reszta zależy już od tego, jak wszystko zostało napisane itd.

post wyedytowany przez Raiden 2019-11-21 16:21:56
21.11.2019 16:23
gladius
odpowiedz
gladius
3
Centurion

To już o Zandbergu robią gry komputerowe?

21.11.2019 16:29
pabloNR
odpowiedz
pabloNR
62
Konsul

Akurat bycie komuchem nie jest za grosz ambitne :D.

21.11.2019 17:18
Gorn221
odpowiedz
1 odpowiedź
Gorn221
56
Łowca Demonów

The Outer Worlds > Disco Elysium

21.11.2019 17:21
Rumcykcyk
odpowiedz
Rumcykcyk
61
Głębinowiec

Jest przynajmniej sprawiedliwie bo gra ma tylko eng więc Niemiec musi się uczyć angielskiego, a nie błagania na steamie.

21.11.2019 17:58
Vamike
odpowiedz
2 odpowiedzi
Vamike
61
Konsul

Brak spolszczenia to w przypadku tej gry - 5 do oceny końcowej :)

21.11.2019 23:36
😜
odpowiedz
Felipesku
10
Chorąży

Do LUDIO1994 - W byciu kapitalistą tym bardziej... socjalizm choć coś sobą reprezentował, równość ludzi niezależnie od pełnionych przez nich funkcji... spaczony komunistycznym piętnem i tak jako idea przewyższa twój ukochany kapitalizm w którym zawsze będziesz zerem.

22.11.2019 00:26
Ignazzio
odpowiedz
Ignazzio
18
Centurion

Brzmi nieziemsko. W zasadzie trudno znaleźć sensowne negatywne opinie więc jestem przekonany że zagram. Jedyne co mnie boli w recenzji to napisanie że w Planescape filozofia i fabuła to tylko dodatek do gameplaye'u. Nóż się w kieszeni otwiera:P Drugą sprawą jest napisanie że Disco jest lepsze. Mocno subiektywna opinia i w porządku ale uważam że przy grze opartej na tekście jak Disco czy właśnie Planescape nie da się być lepszym bo Planescape to zwyczajnie niesamowicie napisana i pełna głębi książka a nie da się z czystym sercem nazwać wybitnej książki gorszą od innej wybitnej książki. Bardzo fajnie że takie gry powstają chociaż faktycznie tłumaczenia znacznie poszerzyłyby grono odbiorców.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze