Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Uncharted: Zaginione Dziedzictwo Recenzja gry

Recenzja gry 17 sierpnia 2017, 09:01

autor: Adam Zechenter

Redaktor. Historyk. Miłośnik strategii, gier sieciowych i dobrej literatury.

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat na grę roku

Jeśli mieliście jeszcze wątpliwości przy premierze Hellblade, Uncharted: Zaginione Dziedzictwo rozwieje je ostatecznie – sezon hitów rozpoczął się na dobre. I to od razu z przytupem – Naughty Dog zaserwowało Uncharted w mistrzowskim stylu.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. trzyma poziom Uncharted 4;
  2. świetny projekt poziomów;
  3. kilka nowinek (np. smartfon czy bransoletka ułatwiająca znajdowanie skarbów);
  4. Chloe i Nadine udało się z sukcesem zastąpić Nathana i Sully’ego;
  5. fabuła, która sprawdziłaby się w filmie przygodowym w stylu Indiany Jonesa;
  6. świetne animacje i masa smaczków powodujących, że świat gry wygląda autentycznie;
  7. fenomenalna oprawa i styl graficzny, które nie zestarzeją się jeszcze wiele, wiele lat;
  8. rozbudowany etap będący namiastką otwartego świata;
  9. dla masochistów – stanowi ogromne wyzwanie na najwyższym poziomie trudności.
MINUSY:
  1. sporadycznie dziwne zachowanie sojuszników podczas skradania się;
  2. na siłę – finałowa walka nie jest tak spektakularna jak w U4; tylko jeden region geograficzny (Indie); drobne błędy.

Uśmiech nieschodzący z twarzy i radość z uczestnictwa w przygodzie na miarę Indiany Jonesa. Tak wyglądały moje podejścia do kolejnych odsłon serii Uncharted. Cykl miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale nigdy nie zszedł poniżej… bardzo wysokiego poziomu. Okazuje się, że tylko częściowo była to zasługa Nathana Drake’a, archeologa-rabusia obdarzonego łotrzykowskim urokiem, i jego wiernego towarzysza Sully’ego. Obsadzenie w rolach głównych nowych – choć znanych już z poprzednich części – kobiecych postaci zmieniło wiele, ale nie zmieniło najważniejszego. Uncharted: Zaginione dziedzictwo to świetna gra akcji, która dorównuje urokiem poprzedniczce i nadal sprawia mnóstwo frajdy.

Co więcej, w świecie, w którym dodatki do gier to często zawartość wycięta z podstawowej wersji danej produkcji, a duże rozszerzenia fabularne odchodzą do lamusa, ustępując miejsca mikropłatnościom, studio Naughty Dog jest niczym obrońca starych, dobrych czasów. Zaginione dziedzictwo to nie małe DLC, tylko spora produkcja wielkości połowy Uncharted 4. Bez kompleksów może stanąć obok fenomenalnego dodatku Krew i wino do Wiedźmina 3 czy rozszerzenia The Old Blood do Wolfensteina. Dobra robota, Naughty Dog!

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat do gry roku - ilustracja #1
Motywem przewodnim historii są słonie.

TO JESZCZE DODATEK CZY JUŻ SAMODZIELNA GRA?

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat do gry roku - ilustracja #2

Oficjalnie Zaginione dziedzictwo to dodatek do czwartej odsłony serii Uncharted. Nie wymaga jednak do działania podstawki, oferuje przygodę na 7 do 10 godzin (podobnej długości co pierwsza odsłona serii!), a dodatkowo wyposażone jest w rozbudowany komponent sieciowy z „czwórki” (i z jej posiadaczami też można zagrać). W efekcie to rozszerzenie fabularne okazuje się bogatsze w treść niż niejedna pełna gra (ot, chociażby takie The Order: 1886). Tym bardziej cieszy, że Naughty Dog wyceniło The Lost Legacy na ok. 150 zł, czyli o 1/3 mniej niż w przypadku nowej gry konsolowej.

Podróże kształcą

Seria Uncharted działa jak niezła agencja turystyczna. Żadna inna gra nie zachęca z taką mocą do wyrwania się z Europy i przemierzania dzikich ostępów jak kolejne przygody Nathana Drake’a. Zaginione dziedzictwo kontynuuje tę tradycję i zabiera nas – po raz pierwszy w cyklu – do Indii. Wcielamy się w znaną z drugiej odsłony sagi Chloe Frazer i już od pierwszych chwil trafiamy w sam środek lokalnego konfliktu zbrojnego.

Bohaterka sprzymierzyła się ze znaną z „czwórki” byłą przywódczynią najemników Nadine Ross, aby zdobyć zaginiony i niezwykle wartościowy artefakt – Kieł Ganeśi, hinduskiego boga, przedstawianego jako mężczyzna z głową słonia. Na naszej drodze staje niepozorny, lecz właśnie dlatego jeszcze bardziej niebezpieczny, przywódca lokalnej rebelii Asev. Hindus uważa się za potomka średniowiecznej dynastii Hojsala i zamierza wykorzystać skarb do pogłębienia kryzysu politycznego. Słowem, chce go zdobyć za wszelką cenę, a obie protagonistki, jako oczywistą przeszkodę, próbuje wyeliminować.

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat do gry roku - ilustracja #3
Komórka, co ciekawe, jest wodoodporna.

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat do gry roku - ilustracja #4

Hojsala to indyjska dynastia, która rządziła południowymi Indiami od X do XIV wieku po Chrystusie. Jej członkowie byli mecenasami kultury – ich działalność wpłynęła na rozwój hinduskiego piśmiennictwa. Zostawili po także sobie wspaniałe świątynie w swoich największych miastach: Belur i Halebidu. Coś czuję, że już niedługo lakoniczny polski wpis w Wikipedii doczeka się rozszerzenia…

Opowieść w Zaginionym dziedzictwie nie zaskakuje, ale ma kilka – mniej lub bardziej – przewidywalnych zwrotów akcji, parę zapadających w pamięć scen i garść zabawnych one-linerów. Dodatkowo w trakcie kilkugodzinnej zabawy spotykamy postacie z poprzedniej odsłony serii. Nie zdradzę które, ale fani powinni być zadowoleni. Nie łudźcie się jednak – Nathan Drake wybrał inne życie i twórcy nie zmyślali, mówiąc, że jego historia została zamknięta.

 

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Czarny Wilk Ekspert 22 września 2017

(PS4) To wciąż stare dobre Uncharted - ze świetnie nakreślonymi postaciami i relacjami między nimi, olśniewającą oprawą wizualną i porządną rozgrywką. Ale to także stare dobre Uncharted z odczuwalnie recyklingowanymi elementami z poprzednich odsłon, zarówno w kwestii rozgrywki, jak i zwrotów fabularnych. Bawiłem się przy grze bardzo dobrze, ale efektu "WOW", jaki towarzyszył przy "czwórce", tym razem zabrakło.

8.5

zvr Ekspert 24 sierpnia 2017

(PS4) Świetna produkcja i tyle w temacie :)

9.0

Elessar90 Ekspert 17 sierpnia 2017

(PS4) Zmiana bohatera nie zabiła gry - relacja Chloe z Nadine jest angażująca, nawet jeśli jednocześnie można ją określić jako przewidywalną. Obie (odmienne) panie połączone wspólnym celem są na szczęście wystarczająco charyzmatyczne by uciągnąć nową historię. Naughty Dog postanowiło w Zaginionym dziedzictwie postawić na delikatne przesunięcie nacisku na inne elementy gry. Tym razem strzelania jest trochę mniej, dzięki czemu więcej miejsca pozostawiono zagadkom. Niezwykła przygoda, masa eksplozji, beztroska Chloe i egzotyczne Indie to mieszanka, którą każdy fan serii przyjmie z otwartymi ramionami.

9.0

U.V. Impaler Ekspert 17 sierpnia 2017

(PS4) Zaginione dziedzictwo nie wgniotło mnie w fotel tak mocno, jak ostatnia przygoda Nathana Drake'a, ale to wciąż wyśmienita gra - sprawnie zrealizowana, przepięknie prezentująca się na ekranie i zróżnicowana pod względem rozgrywki, co nie jest bez znaczenia. Autorzy nieco inaczej rozłożyli akcenty niż w "czwórce", więc już po zakończeniu prologu sporo się dzieje. Uwagę zwraca otwarty rozdział, gdzie mamy bardzo dużą swobodę eksploracji. Cieszy też duże przywiązanie deweloperów do detali.

9.0
Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4
Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4

Recenzja gry

Ghost of Tsushima to pożegnanie Sony z Play Station 4 w naprawdę wielkim stylu. Tę przygodową grę akcji przesycono orientalnym klimatem i wypełniono interesującą zawartością.

Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat
Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat

Recenzja gry

Na The Last of Us: Part II czekaliśmy jak na zbawienie. I wiecie co? To murowany kandydat do tytułu gry roku 2020 – i nawet Cyberpunkowi 2077 będzie ciężko przebić nowe dzieło Naughty Dog.

Recenzja gry Valorant – świetny zlepek sprawdzonych pomysłów
Recenzja gry Valorant – świetny zlepek sprawdzonych pomysłów

Recenzja gry

Riot Games zebrało pomysły już dawno obecne na rynku i stworzył strzelankę niczym Frankenstein swojego potwora. Wyszło im jednak trochę lepiej.