Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 19 lutego 2003, 10:32

autor: Valpurgius

Iron Storm - recenzja gry

Iron Storm to trójwymiarowa gra akcji (shooter) z widokiem z perspektywy pierwszej lub trzeciej osoby. Akcja osadzona została w alternatywnej przeszłości.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Alternatywne spojrzenie na świat, przedstawiające go w całkiem innych realiach jest, można powiedzieć, domeną twórców gier komputerowych. Przykładem jest chociażby Wolfenstein w nowej odsłonie, czy też rodzima produkcja sprzed lat pt. Mortyr. Elementem łączącym jest druga Wojna Światowa, której przebieg nie jest nikomu obcy, a idea inwigilacji w karty historii w tym przypadku jest jak najbardziej na miejscu. Bo przecież któż z nas nie zastanawiał się „co by było, gdyby...”? Przyglądając się fabule Iron Storm można śmiało powiedzieć, że grupa 4S Studio zadała sobie takie pytanie już jakiś czas temu. Odpowiedzią jaką uzyskali, tudzież wyimaginowali, na to pytanie jest tytuł, który właśnie trafił do sprzedaży.

Akcja rozgrywa się w 1964 roku, czyli dokładnie 50 lat po rozpoczęciu pierwszej Wojny Światowej. Linie frontu oraz strony walczące ze sobą uległy zmianie. Najważniejszą jest powstrzymanie powstania Bolszewickiego w 1917 roku przez Barona Nikołaja Aleksandrowicza Ugenberga. To właśnie jego pomysłem było stworzenie euroazjatyckiego imperium, mającego zawładnąć całym światem. Plan w dużej mierze udał się, ale nie do końca. Cały czas bowiem trwają starcia między siłami ruso-mongolskimi, a aliantami, przy czym los żadnej ze stron nie został, jeszcze, przesądzony. Jeszcze, bo to od gracza zależeć będzie przyszłość całego świata. I chociaż słowa te były już wypowiadane wielokrotnie przy okazji wielu gier, to w cale nie znaczy, że są puste. Wszakże jakaż inna motywacja, no, może poza ocaleniem własnej skóry, byłaby lepsza do rozegrania kolejnej kampanii?

Z tą, na swój sposób optymistyczną myślą sięgnąłem po Iron Storm. Zresztą zdążyłem przyzwyczaić się do przeróżnych fabuł, będących przecież tylko pretekstem do napisania kolejnej gry. Jednocześnie nie zmienia to faktu, że tym razem może być całkiem inaczej. I rzeczywiście, o ile sama wojenna atmosfera jest (dla mnie) interesującym tematem na grę. Iron Storm zalicza się do strzelanin FPP, chociaż nie brakuje w nim elementów przygodowych oraz widoku z perspektywy trzeciej osoby. Przygoda od początku do końca jest opowiedziana w sposób ciągły. Bardzo podobny do tego w Medal of Honor, Red Faction czy Half-Life, gdyż sześć „dużych” poziomów podzielona jest na mniejsze etapy - zazwyczaj przejście do kolejnego osadzone jest między podwójnymi drzwiami.

Pierwszy etap jest świetnym wprowadzeniem do gry. Chociaż gracz, czyli porucznik James Anderson, odsyłany jest na front, to zanim tam dotrze może, a nawet powinien, porozglądać się i obeznać z grą jeszcze w bazie. Przed jej opuszczeniem należy przygotować się na wysoki poziom trudności, który nawet na najniższym szczeblu jest wymagający - bardziej wprawni gracze zdecydują się na „normal”. I słusznie, o czym poniżej. Jednym z najważniejszych celów jest dostanie się do Wolfenburga, co ma miejsce w połowie gry. Do tego czasu przemierzanie okopów i terenów stricte wojennych jest na porządku dziennym, gdyż pierwsze dwie misje mają miejsce na zachodniej i ruso-mongolskiej linii frontu. Nie brakuje też terenów otwartych, gdzie można nadzwyczaj szybko pożegnać się z życiem. Jeśli nie dzięki świetnie wyszkolonym snajperom, to nieźle zorganizowanym grupkom żołnierzy (ale tylko nieźle, o czym dalej). Druga połowa rozgrywa się już w całkiem innej scenerii: wielkie laboratorium, uzbrojony pociąg i ostatecznie Reichstag w Berlinie, będący kwaterą główną przeciwnika.

Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.01.2005 09:40
zanonimizowany217977
1
Junior

Co jest ztą grą? Chciałem zmniejszyć rozdzielczość i za każdym razem wyrzuca do Widowsa. Nie można też przypisać innych klawiszy ruchu np WSAD. Beznadzieja!!!

14.01.2005 09:59
odpowiedz
muhabor
151
Zielony

przyzwoita gierka z gazety click za 6 pln

27.06.2009 01:44
odpowiedz
Ugenberg
1
Junior

Ach pamiętam tą grę szkoda że w wyniku serii problemów z komputerem i bałaganem płytka z IS znikła ((
choć muszę powiedzieć że gra łatwa ;x

co do klawisz Ruchu da się chodzić na WASD O)_(o