Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 sierpnia 2016, 13:33

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry No Man's Sky - w kosmosie nikt nie usłyszy twojego ziewnięcia

No Man’s Sky to nieudany eksperyment, który oferuje niewyobrażalnie duży świat, ale nie dostarcza przy tym wystarczającej motywacji do jego zwiedzania i szybko zabija entuzjazm podróżników poważnymi błędami technicznymi.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

PLUSY:
  1. pierwsze godziny zabawy są całkiem przyjemne;
  2. klimatyczna ścieżka dźwiękowa;
  3. niektóre planety potrafią zrobić wrażenie swoim wyglądem;
  4. niesamowita technologia, dzięki której wszechświat jest naprawdę olbrzymi i różnorodny.
MINUSY:
  1. mimo ogromu świata, niewiele jest w nim do robienia;
  2. zabawa oparta na robieniu w kółko tych samych, nieciekawych czynności;
  3. nudne walki;
  4. rozczarowujący finał;
  5. olbrzymia liczba błędów, w tym takich zawieszających całą grę;
  6. oprawa wizualna, zwłaszcza dorysowywanie się obiektów na oczach gracza.

Już od pierwszych publicznych prezentacji No Man’s Sky wywoływało niemałe poruszenie. Malutki zespół deweloperski pod wodzą Seana Murraya obiecywał niewyobrażalnie wielki, proceduralnie generowany wszechświat, składający się z trylionów planet różniących się od siebie panującymi na nich warunkami atmosferycznymi, zagęszczeniem minerałów oraz występowaniem odmiennej fauny i flory. Gracz na pokładzie swego statku kosmicznego miał mieć możliwość eksplorowania i badania dowolnego ciała niebieskiego, pojedynkowania się z piratami i cywilami, handlowania na stacjach kosmicznych i odkrywania tajemnic międzygwiezdnej przestrzeni – a wszystko to w lekko kreskówkowej, ale nieustępującej pod tym względem największym hitom oprawie wizualnej. Tak imponująca koncepcja podbiła serce niejednego gracza, czyniąc produkcję studia Hello Games jedną z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku.

Recenzja gry No Man's Sky - w kosmosie nikt nie usłyszy twojego ziewnięcia - ilustracja #2
Mimo dość prostej oprawy wizualnej, niektóre widoki są całkiem przyjemne dla oka.

Oczywiście nie zabrakło też osób, którym założenia te wydawały się zbyt piękne, by mogły być prawdziwe. Przede wszystkim bardzo często pojawiającą się wątpliwością było to, czy tak olbrzymi, tworzony za pomocą skomplikowanych wzorów matematycznych, wszechświat nie okaże się boleśnie powtarzalny i czy po odwiedzeniu kilku pierwszych obiektów astronomicznych gracz nie zostanie skazany na wykonywanie w kółko tych samych czynności, tyle że z innym krajobrazem w tle. Niestety, koniec końców okazuje się, że sceptycy mieli rację i bardzo szybko okazuje się, że olbrzymi obszar gry ma wyjątkowo mało do zaoferowania osobom spragnionym czegokolwiek więcej niż tylko ładnych widoków – na dodatek zdarzających się bardzo rzadko.

Recenzja gry No Man's Sky - w kosmosie nikt nie usłyszy twojego ziewnięcia - ilustracja #3
Fabuła jest tylko mało interesującym pretekstem do eksploracji i szybko trafia na boczny tor.

Na krańcu świata

No Man’s Sky od razu rzuca gracza na głęboką wodę, wybierając losową planetę gdzieś na krawędzi wszechświata i zostawiając go tam razem z uszkodzonym statkiem kosmicznym. W rogu ekranu pojawiają się podpowiedzi wyjaśniające, jak otworzyć panel ekwipunku i w jaki sposób go przejrzeć, co oraz jak naprawić, ale gdzie odnaleźć potrzebne surowce, gra milczy i poszukiwaniami należy zająć się na własną rękę. Osobiście miałem sporo szczęścia i „moja” planeta okazała się dość przyjemnym miejscem, w którym panowało znośne minus kilkanaście stopni Celsjusza, a lokalna fauna składała się wyłącznie z roślinożerców. Mogłem więc bezstresowo zapoznać się z podstawami zbieractwa, eksplorowania oraz walczenia ze spotykanymi niemal wszędzie tajemniczymi strażnikami.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

AntaresHellscream Ekspert 10 września 2016

(PS4) Gra niezależnego studia Hello Games niewątpliwie zapisze się wyraźnie na kartach historii elektronicznej rozrywki. Chociaż nie udało się spełnić wszystkich przedpremierowych zapowiedzi, niewielka grupka zapaleńców stworzyła imponującą i przede wszystkim nietypową produkcję.

7.5
Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders
Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders

Recenzja gry

Czy po trzech częściach serii jest jakiś sens w wydawaniu prequela, który w dodatku jest spin-offem i to izometrycznym? Wbrew pozorom, zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że ta część nie wyszła jako pierwsza, bo mogłoby to pomóc całej marce.

Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem
Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem

Recenzja gry

Sniper: Ghost Warrior Contracts to w zasadzie Hitman, który zamiast przebrań, ma tylko karabin snajperski. I generalnie takie połączenie całkiem nieźle działa.

Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!
Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!

Recenzja gry

Nowy Terminator jest zaskakująco satysfakcjonujący. Nie chodzi jednak o przeciętny film Tima Millera, a świeżutką grę krakowskiego studia Teyon – dewelopera, który w branży gamingowej "zabłysnął" dzięki niechlubnemu Rambo: The Video Game.