Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Forza Motorsport 6 Recenzja gry

Recenzja gry 8 września 2015, 15:49

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Forza Motorsport 6 - noc, deszcz i tasowanie kart

Jubileuszowa, szósta odsłona Forzy Motorsport z łatwością poprawia wizerunek cyklu po słabszej „piątce”, jednak dziwny eksperyment z perkami budzi mały niepokój o dalszy rozwój serii.

Recenzja powstała na bazie wersji XONE.

PLUSY:
  • wciąż ta sama dobra Forza;
  • poprawiony system ekonomiczny;
  • 460 samochodów w trybie Forzavista;
  • wyścigi nocne oraz w deszczu;
  • kałuże 3D!
MINUSY:
  • jak zwykle uczucie, że to Forza 5,5;
  • brak płynnej zmiany pory dnia oraz pogody podczas wyścigów długodystansowych;
  • niepotrzebny system perków.

Trudno powiedzieć, czy w zespole studia Turn 10 są jacyś fani niemieckiej motoryzacji, ale ktoś tam chyba musi darzyć szczególną sympatią Volkswagena Golfa czy Porsche 911. Zupełnie jak w przypadku tych dwóch modeli – kolejne odsłony konsolowego symulatora wyścigów Forza Motorsport do złudzenia przypominają poprzednie, a wszelkie zmiany i nowości są albo głęboko zakamuflowane, albo wprowadzane bardzo powoli i w małych dawkach. Oczywiście ma to pewien sens – nie warto zmieniać czegoś, co jest dobre. Z drugiej jednak strony, jeśli firma tak długo zajmuje się tylko jednym tytułem, po tylu latach można już chyba oczekiwać produkcji niemal perfekcyjnej. W przypadku Forzy chodzi dokładnie o 10 lat, czyli mały jubileusz, a wydana z tej okazji szósta część cyklu reklamowana jest jako „największa” do tej pory i w końcu proponuje kilka istotnych nowości. Biorąc pod uwagę dość chłodne przyjęcie wcześniejszej odsłony z powodu mocno okrojonej zawartości i uciążliwych mikrotransakcji, zrobienie lepszej gry nie było specjalnie trudnym zadaniem i to rzeczywiście się twórcom udało. Forza 6 to w końcu taka Forza, jaką powinna być od razu „piątka”, Forza godna premiery nowej generacji konsoli Xbox. Czy jednak jest to gra perfekcyjna? Niestety, jeszcze nie całkiem...

Nowa stara Forza

Pierwsze wrażenie nie odbiega od tego, co zawsze towarzyszy nam przy uruchamianiu kolejnej gry z tej serii – to w zasadzie poprzedniczka, tyle że trochę bardziej „wygładzona” i rozszerzona. Wspólne cechy widać nie tylko w poruszaniu się po ekranach opcji, ale również m.in. w możliwości korzystania z wzorów malowań karoserii, jakie wykonaliśmy w Forzy 5 i Forzy Horizon 2, czy w zestawie tych samych torów z FM 5. Na szczęście oprócz wielu podobieństw od razu wychwycimy też zmiany na lepsze – menu główne jest trochę bardziej uporządkowane i przejrzyste, a przeglądarka samochodów doczekała się małego usprawnienia. Nareszcie nie musimy przewijać kilkuset pozycji, by obejrzeć Volvo lub TVR, bo w końcu modele stały się podkategorią marek. Przy podziwianiu 460 niesamowicie pięknie wykonanych samochodów w trybie Forzavista powróciła znana z czwartej części możliwość zmiany tła naszego garażu, choć na razie do dyspozycji mamy jedynie dwa wystroje.

Istotnej poprawy doczekał się system ekonomiczny w grze. Nie oznacza to wprawdzie rezygnacji z comiesięcznych ofert paczki nowych wozów lub słonej opłaty za przepustkę sezonową czy status VIP-a, ale zrezygnowano z nabywanych za prawdziwe pieniądze tokenów do kupowania aut. Po skończonym wyścigu na odpowiednim poziomie trudności dostajemy całkiem sporą wypłatę, jednak naszym głównym źródłem dochodów stały się losowania prezentów po każdym awansie na nowy poziom kierowcy. System był już obecny wcześniej, ale teraz gra zrobiła się pod tym względem całkiem hojna. Po zaledwie jednym dniu grania miałem w garażu takie cacka jak Bugatti Veyron czy La Ferrari, a na koncie ponad 2 miliony kredytów. Przy odrobinie szczęścia główny wątek kariery można przejść, w dużej mierze opierając się niemal całkowicie na wylosowanych lub posiadanych wcześniej autach.

Recenzja gry Forza Motorsport 6 - noc, deszcz i tasowanie kart - ilustracja #3

Istotnym zastrzykiem gotówki są też tzw. Forza Rewards, czyli comiesięczne nagrody, które możemy otrzymać, logując się na oficjalnej stronie gry. W Forzy 6 nadal znajdziemy powiązania z kultowym programem telewizyjnym Top Gear – jest tor testowy w Dunsfold, są wyzwania „cyfrowego” kuzyna Stiga, ale zaprzestanie nadawania popularnego show odbiło się też chyba i na samej grze. Zabrakło Jeremiego Clarksona (ktoś zupełnie nieznany przedstawia Stiga klasycznym „some say”!), a komentarze pozostałej dwójki, Hammonda i Maya, pozbawione są dowcipnych porównań i wzajemnych docinków, które przewijały się przez całą „piątkę”. Niby drobiazg, jednak klimat całej gry odrobinę się zmienił.

Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł
Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł

Recenzja gry

Mario Kart Live na papierze brzmi jak rewolucja: niestety ta rewolucja kończy się po dwóch godzinach, mordowana przez nudę, powtarzalność i problemy techniczne.

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi
Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi

Recenzja gry

Need for Speed: Heat to najlepszy NFS, ale tylko na tle dwóch ostatnich odsłon. Zapamiętamy go jednak na zawsze dzięki wyjątkowym przygodom z policją. Uberpolicją!

Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię
Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię

Recenzja gry

Forza Horizon 4 zmienia się w pełnoprawne, samochodowe MMO. To bardzo dobra gra, która błyszczy na tle konkurentów, a zawiedzie odrobinę jedynie weteranów serii.