Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Act of Aggression Recenzja gry

Recenzja gry 3 września 2015, 14:58

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Act of Aggression - klasyczny RTS wyraźnie słabszy od Act of War

Act of Aggression to z jednej strony dość udana próba powrotu do oldskulowych RTS-ów w stylu gry Command & Conquer. Z drugiej – to duchowy następca liczącego sobie 10 lat Act of War i tu akurat poprzednik wypada znacznie lepiej.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • RTS-owa rozgrywka w starym, dobrym stylu C&C;
  • system jeńców wojennych oraz banki;
  • możliwość wykorzystania różnych taktyk;
  • tryb wieloosobowy, turnieje, rankingi.
MINYSY:
  • uboższa od wydanej 10 lat temu pierwszej części;
  • drętwa, nieciekawa kampania dla pojedynczego gracza;
  • schematyczne SI w misjach fabularnych;
  • sporadyczne bugi w rozgrywce i balansie jednostek.

Francuskie studio Eugen Systems to prawdziwi weterani gatunku strategii czasu rzeczywistego. Twórcy bardzo udanego cyklu Wargame czy gry R.U.S.E., wydanym właśnie Act of Aggression postanowili przypomnieć nam czasy, kiedy na rynku dominowały produkcje pokroju Command & Conquer. „Akt agresji” to jednak nie tylko klasyczny do bólu RTS odwołujący się do dwudziestoletniego klasyka, z budowaniem bazy i eksploatowaniem surowców, ale przede wszystkim następca wydanej w 2005 roku gry Act of War. Deweloperzy nawiązują do swojego dzieła zarówno konstrukcją kampanii fabularnej, jak i ogólnym klimatem, a także wieloma drobiazgami, jak np. podobny interfejs graficzny. Od tamtej pory minęło już jednak 10 lat – sporo czasu, by stworzyć coś jeszcze lepszego i wspanialszego, choć z drugiej strony – raz zawieszoną wysoko poprzeczkę ciężko później przeskoczyć. I tak chyba właśnie stało się z Act of Aggression, które w wielu aspektach wypada znacznie gorzej niż stareńkie Act of War. Przyczyny tego upatrywałbym w podziale na tryb wieloosobowy i dla pojedynczego gracza. Podczas gdy dekadę temu skupiono się na tym drugim, tak teraz fabułę potraktowano tylko jako dodatek, kładąc nacisk na rankingowe i drużynowe mecze multiplayerowe.

Recenzja gry Act of Aggression - klasyczny RTS wyraźnie słabszy od Act of War - ilustracja #2
Filmowe przerywniki wypadają o wiele słabiej niż 10 lat temu.

Fabuła w tej serii to zawsze historia stylizowana na techno-thriller w stylu Toma Clancy’ego – polityczne zawirowania, tajne akcje wojskowe, współczesny i futurystyczny sprzęt militarny. Nie inaczej jest w przypadku Act of Aggression – w roku 2025 następuje wielki krach ekonomiczny w Chinach, który powoduje całkowite załamanie światowej gospodarki. Wydaje się, że powodem wszelkiego zła jest rosnąca w siłę, szemrana organizacja Cartel, przeciwko której stają mocno osłabione Stany Zjednoczone z klasyczną US Army i ściśle tajna armia ONZ – Chimera.

Recenzja gry Act of Aggression - klasyczny RTS wyraźnie słabszy od Act of War - ilustracja #3
Wyludnione, trochę sztucznie stworzone obszary są jednak pełne szczegółów.

Tyle właśnie zapamiętamy z fabuły, bo w dynamicznie zmontowanych scenkach (głównie na silniku gry z krótkimi wstawkami serwisów informacyjnych) trochę ciężko się połapać – nazwiska, oznaczenia kodowe, rozkazy pościgów czy eskorty zmieniają się szybciej niż magazynki podczas wymiany ognia. Tu rzuca się w oczy pierwsza duża różnica pomiędzy Act of War a obecną grą. W tym pierwszym mieliśmy do czynienia z podzielonym na fragmenty prawie godzinnym filmem z prawdziwymi aktorami i choć poziom ich gry nie należał do wysokich, to jednak całość robiła trochę lepsze wrażenie i była bardziej wciągająca. Plusem fabuły jest za to możliwość spojrzenia na nią pod innym kątem. Główna kampania skupia się na graniu po stronie tych „dobrych” – US Army i Chimery, ale wraz z postępami odblokowujemy misje Cartelu, które pozwalają w tym samym czasie sprawdzić, jak te same wydarzenia interpretuje wróg.

Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów
Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów

Recenzja gry

Po godzinach spędzonych w Age of Empires 4 na burzeniu zamków, kierowaniu kawalerią i wznoszeniu fortyfikacji mogę powiedzieć jedno – fani kultowej „dwójki” poczują się tu jak w domu.

Recenzja gry War Mongrels - Polacy potrafią robić gry o wojnie
Recenzja gry War Mongrels - Polacy potrafią robić gry o wojnie

Recenzja gry

„Wojna. Wojna nigdy się nie zmienia”. Sposób jej ukazywania w grach wideo już jednak tak. War Mongrels od rodzimego studia Destructive Creations oferuje najbardziej bezkompromisową wizję II wojny światowej, jaką widziała elektroniczna rozrywka.

Recenzja King’s Bounty 2 - gry, która próbuje wejść do pierwszej ligi gier RPG
Recenzja King’s Bounty 2 - gry, która próbuje wejść do pierwszej ligi gier RPG

Recenzja gry

Dobrze znane graczom King’s Bounty stało się zupełnie inną, bardziej erpegową produkcją. Czy to wyszło jej na dobre? Nie jestem pewien.